Sawanna
Re: Sawanna
*Zobaczyła brata i uspokoiła się* Jak Hale? *spytała zachrypniętym głosem na powitanie*
Re: Sawanna
*Usiadła gdzieś z dala od jaskini. Nie potrafiła przeboleć tylu śmierci i w tego białego lwa...*
Chaos w czystej postaci.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Hale.
Av by Madame Carotte.
-
Humphrey
Re: Sawanna
*popatrzył czy nie ma gdzieś Hale, dostrzegł pewny cień. Nie chciał jej przeszkadzać*
Re: Sawanna
*uderzyła łbem w glebe mając nadzieję, że się obudzi i wszystko będzie tak jak było*
Chaos w czystej postaci.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Hale.
Av by Madame Carotte.
-
Humphrey
Re: Sawanna
*położył się niedaleko i myślał jak naprawić błąd, wstał i udał się w miejsce gdzie był grób Miki*
Re: Sawanna
*nic nie pomogło. Syknęła, w końcu zrobiła to, popłakała się, a tak długo próbowała tą potrzebne odrzucić od siebie*
Chaos w czystej postaci.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Hale.
Av by Madame Carotte.
-
Humphrey
Re: Sawanna
*przybył nad grób Miki, po jej gronie spłynęły jego łzy*
Mika... ja nie daję rady.... jestem za slaby...
Mika... ja nie daję rady.... jestem za slaby...
Re: Sawanna
*otarła łzy łapą, uznając, że to i tak nic nie da. Musiała być dzielna. Wstała otrzepała się i pewnym krokiem ruszyła w stronę Lwiej Skały*
//zt//
//zt//
Chaos w czystej postaci.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Hale.
Av by Madame Carotte.
-
Humphrey
Re: Sawanna
*nagle materializowała się Mika*
M: Humphrey, weź się w garść i pomoż mojej córce wrócić na zaszczytne jej miejsce, zrób to!
Mika ale co je mam zrobić?
M: Jeśli ona nie zdoła obalić Satry Ty to zrobisz a potem oddasz jej tron.
Dobrze *Humphrey odwrócił się i podążył w kierunku LS*
//Zt wiem że nie mogę pisać w LS ale będę przy Hale jakby co//
M: Humphrey, weź się w garść i pomoż mojej córce wrócić na zaszczytne jej miejsce, zrób to!
Mika ale co je mam zrobić?
M: Jeśli ona nie zdoła obalić Satry Ty to zrobisz a potem oddasz jej tron.
Dobrze *Humphrey odwrócił się i podążył w kierunku LS*
//Zt wiem że nie mogę pisać w LS ale będę przy Hale jakby co//
Re: Sawanna
*leżała jeszcze przez chwilę w jaskini, z ochotą płaczu. Była cała obolała. W końcu podniosła się i powoli zaczęła iść ku Pustkowiom.*
Re: Sawanna
*uniosła z trudem głowę* M..Mika? *jej zmęczony wzrok roziskrzył się nieco*
-
Humphrey
Re: Sawanna
M: Tak siostro, dawno się nie widziałyśmy *podała jej naczynie w którym jest woda* wypij, jesteś zmęczona
Re: Sawanna
*wypiła trochę i spojrzała na Mikę przepraszająco* Przepraszam, nie umiałam Wam pomóc... Zawsze byłam tylko kolejną głową do wykarmienia..
-
Humphrey
Re: Sawanna
M: *pogłaskała Korę po głowie* Nie prawda, byłaś i jesteś jedną z nas. Dobrze wiem co masz w sercu. Byłam zawsze przy was i *zawiesiła głos* przy Ibilisie lecz on się strasznie zmienił przez tego demona
Re: Sawanna
D..demona? *spojrzała zdziwiona* Ja...wiem, ze coś się dzieje czasem z Humpem... Ib miał podobnie?
-
Humphrey
Re: Sawanna
M: Nie, ponieważ to dotyka wszystkich czarnych. On nienawidzi naszej rodziny i chce ją zniszczyć. onflikt Iba i Humphreya był idealny do ataku.
Re: Sawanna
Cz.. Czarnych? *była zdezorientowana* Chodzi o kolor futra? Mika, dlaczego jakiś demon się do nas przyczepił? Proszę jak mogę pomóc rodzinie?
-
Humphrey
Re: Sawanna
M: Nie wiem tego, ale on wykorzystywał wygnańców by potem ich zabić. Humphrey od początku był przygotowywany by go zabić lecz niestety on go omamil i miał zabić Iba na szczescie nie zrobil tego.
Re: Sawanna
Ten biały..*mruknęła* Słyszałam z powieści Humpa, że on nienawidził Lwioziemców i zrobił z niego maszynę do zabijania... A on go zabił.... Czy ten biały chciał zabić jeszcze Humpa? Bo był czarny?
-
Humphrey
Re: Sawanna
M: Humphrey miał być maszyną do zabijania, miał zabić was wszystkich, nie tylko Lwio Ziemców by potem zginać z ręki białego a on władałby nie tylko całą Sawanną ale całym Światem.
Re: Sawanna
To.. to jakiś potwór *wyszeptała przerażona i zwróciła się do Miki* Hump nigdy nie będzie maszyną do zabijania! Wierzę w niego, bo jest moim bratem. Od kiedy Go odnalazłam, podzieliłam jego marzenie. Pokój i życie bez wojen. Ale póki ten kretyński podział na Wygnańców, Lwioziemców i Wyzwoleńców istnieje, to ja... czuję się Wygnańcem. *popatrzyła na nią szczerym spojrzeniem* Nie jestem już małym, bezradnym lwiątkiem. Kocham Humpa, Shav, Hale i wszystkich moich przyjaciół. Kocham Ciebie i wiecznie za tobą tęsknię... Ale na razie... pozdrów ode mnie Iba.-
Humphrey
Re: Sawanna
*popatrzyła na Korę smutno* Nie jesteś już mała, stajesz się dorosła i dokonujesz wyborów. Wierzę że dacie radę z tym potworem.
Re: Sawanna
Nie martw się. *uśmiechnęła się* Polataj sobie na chmurkach z Ibem, a my się wszystkim zajmiemy. Wierz w nas. To wystarczy.. Nie będę już nadużywać twego spoczynku Mika... Cieszę się, że mogłam Cię ujrzeć po tak długom czasie. *opadła na ziemię mdlejąc. Czuła piekący ból w mięśniach i kończynach. Ostatnie co zobaczyła przed zemdleniem, to urodziwy pysk jej siostry*
Re: Sawanna
//Nie wiedziałam, że dusze mogą się nami opiekować o_O//
*czuła podświadomie jakieś miłe, ciepłe uczucie. Jak kiedyś gdy była małym lwiątkiem*
*czuła podświadomie jakieś miłe, ciepłe uczucie. Jak kiedyś gdy była małym lwiątkiem*
-
Humphrey
Re: Sawanna
*napoiła ją oraz nakarmiła po czym zaśpiewała kołysankę przytulając ją*
Re: Sawanna
*Słyszała gdzieś cudowną, uspokajającą kołysankę, tak bardzo ukrytą pod gorzkimi wspomnieniami. Czas i to co się działo straciło znaczenie, gdy słyszała ten znajomy, piękny głos. Przytuliła się mimowolnie do Miki.*
-
Humphrey
Re: Sawanna
// nagle Mika zmieniła się w potwora i zjadła Korę nie no żartxDDDD///
*przytuliła siostrę* obiecuję żę bedzie dobrze
*przytuliła siostrę* obiecuję żę bedzie dobrze
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości