Flo, po wygnaniu przez rodziców zamieszkała w dżungli. Bardzo długo szukała odpowiedniego miejsca na pierwszy nocleg. Wreszcie ujrzała kilka krzaków, jeden przy drugim. Ukryty między roślinami był dół wykopany w ziemi. Leżało tam kilka liści i szczątki antylopy. Lwiczka wzdrygnęła się. Powoli wsunęła się między cierniste rośliny i ułożyła na ,,posłaniu''. Noc minęła jej szybko. Wstała i aż struchlała. Obok niej stał wielki lew o czarno-czerwonej grzywie. Nie wyglądał wcale groźnie, nawet wręcz przyjacielsko, lecz ona tego nie zauważyła. Odsunęła się powoli. Obejrzała go od stóp do głów. Z ulgą zauważyła wreszcie jego uśmiech.
-Witaj maleństwo-zaśmiał się pogodnie- Całą noc polowałem i już mam małego lokatora- pokręcił łbem udając niedowierzanie
-Witam-warknęła ostrzegawczo- Już sobie idę, więc możesz mnie już zostawić drapieżniku...
Samiec machnął ogonem w sposób majestatyczny i prawie królewski. Sierść na grzbiecie zjeżyła się mu. Wygnańcy nie lubili, gdy uznawano ich za gorszych lub bardziej brutalnych. Popchnął lwicę.
-Jestem tylko lwem, jak i ty mała. Jednak nie chcę tolerować takiej bezczelności! Wygnano mnie, ale nastąpiła fatalna pomyłka! Jestem jak ty teraz. Nieufny, trzymam obcych na dystans. Bo wyrządzono mi krzywdę! I to niesłusznie.
Wtedy mała iskierka zabłyszczała w oku młodej Flory. Czuła, że lew także został nieźle poturbowany przez los. Pierwszy raz od dawna uśmiechnęła się.
-Jak się nazywasz, moja droga?- spytał nagle
-Flora, ale wolę, gdy mówi się na mnie Flo-odparła
-Mnie zwą Griscotti. Kiedyś miałem zostać królem... Lecz to było bardzo dawno temu...
I tak zaczęła się wielka przyjaźń. Griss oraz Flo razem byli w dżungli dwa miesiące, jednak później... Rozwiązano sprawę wygnania Griscotti' ego i powrócił do swego domu. Flora znów była sama, lecz nabrała wprawy oraz doświadczenia w dzikim życiu.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to koniec rozdziału pierwszego
Miłego czytania!-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Ojeju, coś mi się popsułoCzy nie mogę edytować?
//- możesz, (chyba) ale łącze posty. Nie pisz posta pod postem
//
Czy nie mogę edytować?




I stawia się ją na końcu zdania.
: ja byłam Lwioziemcem i zostałam wygnana jedynie przez rodziców, którzy nie mieli większych funkcji, Mvuto. Z resztą przekonacie się czytając następne części