Ruszył. Sam. Kompletnie sam. Nie miał zamiaru nikogo narażać. Musiał to zrobić po swojemu. Wyszedł w środku nocy, bez pożegnania, bez niczego. Zostawił Kiare, Nike, Kodiego…
Kovu mechanicznie potrząsnął głową. Przecież wiedział, że wróci. Zamierzał…
Biegł przed siebie najszybciej jak umiał. Czekało go spotkanie z przeznaczeniem.
Z przeznaczeniem, którego nie chciał. Odkąd pokochał Kiare chciał inaczej żyć.
Zmienił stado, nie chciał mieć już nic wspólnego z wyrzutkami. Z Zirą. Ze Skazą…
Jednak jego matka , jak i przybrany ojciec zostawili mu kilka niespodzianek w postaci lwów chcących zemsty. A jako, że żadne z wyżej wymienionej dwójki nie żyło lwy postanowiły zemścić się na przyszłym królu Lwiej Ziemi i jego siostrze. Kovu nie chciał narażać Vitani, oprócz tego wiedział, że jeśli on nie zmierzy się z `złymi` lwami to uderzą na Lwią Skałę, a wtedy… wolał nie myśleć. Na razie chciał się dowiedzieć co jego rodzicielka z kochankiem zrobili i wywalczyć coś siłą dyskusji.
Zatrzymał się i spojrzał wokół. Dostrzegł mały wodopój. Podbiegł do niego z zamiarem napicia się. Spojrzał w tafle wody. Zobaczył tą samą czarną grzywę, zielone oczy i bliznę na lewym oku. W powolnym tempie odwrócił się i zaczął na powrót biec.
Tak naprawdę nie wiedział gdzie spotka swoich przeciwników. Bardziej bał się, że oni znajdą jego. Biegł cały czas przed siebie.
100metrów, 200metrów, kilometr, 10 kilometrów.
Zatrzymał się zdyszany.
- Uu. Zobaczcie kogo my tu mamy.
Kovu na dźwięk obcego głosu gwałtownie się cofnął. Zobaczył 4 lwy idące w jego stronę.
Był pewny, że to nawet nie połowa stada. I był świadom, że reszta stada może czaić się w pobliżu. Jedna z lwic rzuciła mu się do gardła. Zrobił unik.
I wtedy usłyszał głos. Głos, którego nigdy nie słyszał, lecz wydawał mu się taki znajomy.
- Nie, Foren. Zostaw go. – Rozkazał męski głos.
- Niby dlaczego, Tojo? Wszedł na nasz teren!
- Bo ja jako przywódca stada tak mówię.
Lew przybliżył się do Kovu mierząc go wzrokiem i uśmiechając się pod nosem.
- Kovu… - Szepnął.
A zielonooki lew stał oniemiały i pustymi oczami gapił się na całą czwórkę.
---------------------------------------------------------------------
Czyli tak amatorko





czekam na kolejne
Wróć, chyba wiem.
Lew mający coś z Ziry spodobał mi się 
patrze, węszę i znowu ty
Już myślałem, że coś nowego widząc nowego posta... a tu du... cha żywego nie ma xD
. 4 wyrazy pamiętaj (Sachara)