"Zawsze, ale to zawsze będę z tobą" Czyli spotkanie z Moredem i królową Słońce.
Zadrita podeszła swą ofiarę. Była blisko bardzo. Jakieś 4 metry. Wystarczy jej tyle. To nawet za dużo. Pręży łapy. Skok i.... Jak mogło się nie udać!!! No jak... Zebry uciekły, ale zdobycz Zadrity w pysku miał...
//Mored???!!!//
//Tak, moja droga, to ja. Upolowałem tą zdobycz, aby ci pomóc. Zauditu jest głod
na. Idź. Teraz nie masz dużo czasu dla siebie. Ale pamiętaj. Zawsze, ale to zawsze będę z tobą//
Wtedy lew znikł. Zadrita gorzko zapłakała. On był tuż obok niej... A ona???Przecież mogła go powstrzymać!!! Lecz w
szystkie te myśli wiatr rozwiał w głowie lwicy. Przecież musi biec do córki!!! wzięła jedynie nogę zebry i pognała do jamy gdzie zostawiła maleńką. Nie powinna ją zostawiać. Przecież mała miała 2 dni. Ale była już tak podobna do Moreda...
*******
- Mamusiu, mogę zapolować dziś z tobą?
//Dziś jeszcze nie Zauditu. Wejdź na ten krzaczek, możesz z niego patrzyć jak poluję. Te zebry, te w dolinie to będzie nasze śniadanie. Cieszysz się?
Mała kiwnęła głową. Uwielbiała patrzeć na polowania matki. Marzyła, że jak dorośnie, to bedzie miała dużo, du
żo dzieci.
- Mamusiu, czekaj. Ja mam tatusia? Nigdy go nie
_znałam. A mam już dwa miesiące!!!
// Zauditu... Posłuchaj... Dawno temu stało się coś dziwnego, czego nie powinno być. To b... Dowiesz się jak dorośniesz//
Po tych słowach Zadrita poszła w dół doliny. Zauditu tak szybko chciała dorosnąć, aby dowiedzieć się o tej tajemniczej historii. Odtąd zawsze lubiła patrzeć na słońce. I chciała aby czas jak najszybciej płynął.
*******
Czas płynął. Zauditu miała cztery mi
esiące i matka pozwoliła jej się przyg
lądać polowaniu z bliska. Lecz pewnego dnia polowanie znudziło jej się i poszła nieco dalej. Szła wśród wysokich traw sawanny. Była tak ciekawa świata. Zupełnie taka, jak jej ojciec. Nagle stanęła. Ujrzała jak z nieba słońce posyła promień. Promień przekształcił się w lwicę.
// Witaj Zauditu, Jestem Królowa Słońce, Dalejlana, Promień, Królowa niebieskich chmur, a tym samym, twa prababka.//
- A więc to chciała mi mamusia powiedzieć. Co wasza wysokość mam przekazać?
//Maleńka. Jestem tu by powiedzieć ci, jaki popełniłam błąd. Zesłałam błogosławieństwo Księ
życowi i Gwieździe, twym dziadkom od strony matki. Narodziła się twoja rodzicielka: Zadrita. Zaś Inna Gwia
zda narodziła Moreda, twego ojca. Gdy zeszli na ziemię, związali się ze sobą i zadrita zaszła w ciąże. Przez to matka Moreda i Zadrity zgasła na wieki. Teraz zrozumiałam, że popełniłam błąd. Muszę zniszczyć twoją matkę i ciebie. Twoja mamusia zginie na
_pewno, i to za kilka lat, lecz ty możesz się ocalić. W wieku 3, 5 roku odejdziesz ze swej ojczyzny na lwią ziemię, gdzie panują sprawiedliwi i mądrzy władcy.//
Wtedy K
rólowa Słońce znikła. Zauditu pobiegła do matki, a Zadrita nawet nie zauważyła jej zniknięcia.
*******
W pierwszym rozdziale rzeczywiście nic się nie działo. To miał być prolog, ale zanim to zauważyłam, już dałam "wyślij'
//Połączyłem tematy. Nie zakładaj osobnego tematu dla każdego rozdziału, bo się robi bałagan. Ibilis// Dalejlana //co to za imię
dalej ja leją// Po za tym ortografia= KATASTROFA!!! (Sachara (wieeem ja też z ortografią nie tego.. wystarczy spojrzeć na mój avek
))