Prolog.
Roderyk wszedł do karczmy roztwierając drzwi uderzeniem opancerzonej rękawicy. Wszyscy w środku spojręli na niego gniewnie jako na zakłucacza karczemnego spokoju, natychmiast jednak spuścili wzrok na swe misy, kufle i stoły. Przed nimi, w drzwiach stał bowiem nie kto inny jak Roderyk ze Szkarłatnego Wzgórza. Osławiony w całym Easternie z wielu powodów. Nosił na sobie ciężki pancerz z wilczym futrem, na plecach groźnie pobłyskiwał wielki półtorak. Dobrze widoczny był też ciemny płaszcz i szeroki, rycerski pas. Jego twarz była jednak początkowo skrtya pod kapturem, dopiero po chwili odsłonił ją. Blade światło pochmurnego dnia wpadło przez błony w oknach. Rycerz miał czarną, nie ścinaną od dawna brodę, dłuższe tegoż samego koloru włosy oraz bladą, wysmaganą od zimnych wiatrów twarz i przenikliwe, zimne spojrzenie bladoniebieskich oczu. Liczył nieco ponad dwadzieścia wiosen jednak jego wygląd mógł nasuwać więcej. Powoli podszedł do karczmarza. Gwar przy stolikach zaczął powoli powracać, nie licząc jednego. Siedziało przy nim dwóch jegomościów. Jeden z nich na widok rycerza narzucił na siebie zgniłozielony płaszcz z kapturem, drugi zaś, noszący lekki, ćwiekowany pancerz a u pasa zaś lekki pałasz popularny raczej na południu Królestwa w odległym Deleweith. Uzbrojony mężyczyzna siedział całkowicie nieruchomo, miał nieco ponad 40 lat i jego włosy i zarost pokryte były już nieco siwizną. Na pozór spokojnie wpatrywał się w ośnieżoną równinę za oknem, wkrótce na jego twarzy pojawiły się pierwsze krople potu. Roderyk chrapliwym szeptem wymienił kilka słów z karczmarzem, po czym ten drugi wskazał spojrzeniem stolik wspomnianych, zaniepokojonych ludzi. Rycerz pociągnął potężny łyk podanego przez karczmarza piwa i ruszył powoli w kierunku tegoż stolika. Zatrzymał siętuż za uzbrojonym jegomośćiem.
- Żądło ? Sterren z Oltery zwany "Żądłem" ? - spytał stanowczo Roderyk.
- A kto pyta ? - Odpowiedział cicho Sterren.
Kilka osób...właściwie cała karczma spojrzała teraz na wywołanego. Żądło był poszukiwany listami gończymi w całym Deleweith i Eastern za liczne bójki, kradzieże, gwałty i uczestniczenie w zbrojnych najazdach mniejszej szlachty. Dodatkowo oskarżony został prywatnie za liczne morderstwa dokonane jakoby podczas pojedynków, znany był jako jeden z najlepszych szermierzy, i z pewnością najlepszy który nie pobierał nauk.
W odpowiedzi na słowa bandyty Roderyk wbił w stół szeroki, myśliwski nóż. W odbiciu jego zakrzywionego ostrza ukazała się twarz Sterrena i ponurego rycerza za nim. Bandyta przełknął ślinę, niespodziewanie w przeciągu sekundy wstał wywracając krzesło i wydobywając miecz z jaszczura jednocześnie uskakując na sąsiednią ławę aby zyskać miejsce do obrony. Natychmiast z dzikim krzykiem zadał pierwszy cios - cięcie na odlew od lewej do prawej. Za wolno. Roderyk z łatwością odbił uderzenie swoim półtorakiem, nikt nie wiedział nawet kiedy wyjął tak wielką broń z pochwy na plecach w tak krótkim czasie. Sam ten fakt wytrącił Sterrena z równowagi, a co dopiero siła napotkanej przez niego zastawy. Aby nie upaść zrobił wykrok szermierczy, ostrze odbiło się jednak od pancerza Roderyka, który w tym czasie wyprowadzał już mordercze pchnięcie w brzuch oponenta. W tym samym momencie zakapturzona postać siedząca, a właściwie sparaliżowana obok zdecydowała się ruszyć Żądłu na pomoc, wyjęła zza pasa sztylet i dźgnęła rycerza w bok, widać było jednak że nie zna się na tym. Zbroja z łatwością wręcz wytrzymała uderzenie, uratować Sterrena mogła już tylko zręczna zastawa przed uderzeniem półtoraka, złożona jednak zbyt pośpiesznie nie zdołała zatrzymać miecza Roderyka, klinga zamiast zatrzymać się, ześlizgnęła po pałaszu bandyty zmieniając tym samym kierunek uderzenia i zatopiła się do połowy w jego ciele, przebijajac prawie na wylot. Rycerz zaklął, widocznie nie chciał go zabić. Kopniakiem uwolnił ksztuszącego się krwią Sterrena, jego ciało padło głucho na ławę brocząc obficie szkarłatną cieczą. W tym czasie jego żyjący jeszcze towarzysz, nadal próbował ugodzić Roderyka, pancerz jednak wytrzymywał każde pchnięcie, rycerz nawet nie silił się na parowanie, jakby od niechcenia machnął mieczem płasko, na odlew odrąbując rękę napastnikowi. Ten zakrzyknął nieludzko z bólu łapiąc się za krwawiący kikut. Rycerz nie chciał czekać aż sam to zrobi więc trzasnął go rękojeścią miecza w głowę doprowadzając do utraty przytomności.
Całemu zajśćiu, bladzi przyglądali się okoliczni wieśniacy i podróżnicy. Oniemieli, w osłupieniu przyglądając się trupowi i odrąbanej kończynie drugiego bandyty. Jedyny rozsądny okazał się karczmarz szykując już kubły z wodą. Roderyk w tym czasie zebrał wbity przez siebie wcześniej w stół nóż i pochylił się nad Sterrenem. Odciąć mu głowę tak przy wszystkich...to chyba dla nich za dużo wrażeń jak na jeden dzień, zamiast tego odciął trupowi ucho wraz z dwoma kolczykami, jako dowód. Wstając z westchnieniem spojrzał na nieprzytomnego watażkę, związał go wiszącą na pobliskim haku liną i spojrzał jeszcze na karczmarza.
- Przepraszam za bałagan. - Tu rzucił mężczyźnie złotą monetę znalezioną przy Żądle. - Kolejka dla wszystkich...no, niech będą dwie. - Dodał widząc nadal osłupiałe sylwetki bywalców oberży. Zarzucając nieprzytomnego sobie na ramię wyszedł z karczmy. Wiał zimny, wschodni, górski wiatr. Wokół bielał śnieg. Haron stał nieopodal nieprzywiązany do niczego. Był mąrym wierzchowcem, zarżał cicho na widok swego pana i...zdobyczy. Roderyk przerzucił watażkę przez grzbieg konia po czym chwycił wodze. Haron był wiernym i silnym koniem, ale nie lubił go zbyt przeciążać czy męczyć. Bądź co bądź towarzyszył mu aż od wygnania z domu na Szkarłatnym Wzgórzu i śmierci rodziny. Był jego przyjacielem. Jednym z niewielu. Rycerz popatrzył na zachód, w kierunku góry Hyard. Tam musi się teraz udać.
Nad Tytułem Jeszcze Myślę - roboczo "Szkarłat Krwi"
Nad Tytułem Jeszcze Myślę - roboczo "Szkarłat Krwi"
avek by Laura-comics
ex favilla patria sacra
ex favilla patria sacra
Re: Nad Tytułem Jeszcze Myślę - roboczo "Szkarłat Krwi"
Dobra, ja krytyk: Kilka uwag, pochwał i wskazówek od koleżanki po fachu.
1. Jest kilka błędów, np zjadanie literek itp.
spojręli - pierwsza linijka
siętuż - 11 linijka
jegomośćiem - niewiele dalej
skrtya - 4 linijka
2. ... jako na zakłucacza karczemnego spokoju - Jak już to "zakłócacza"; od "zakłócać", jak mniemam. Ale spoko, mnie też nie zawsze wychodzi słowotwórstwo...
3. ...spuścili wzrok na swe misy, kufle i stoły. - Pierwsze pytanie po przeczytaniu tego zdania: Na swe stoły? Ale burżuje... Nie, serio, może się czepiam za bardzo, ale może lepiej dać tam chociaż "na stoły", albo "w blaty stołów". Dla chcących pisać ambitne teksty i wymagających wobec siebie (a myślę, że Ty do nich należysz, patrząc na Twoje poprzednie teksty), można dać jakieś przymiotniki, co by ożywić.
4. Jego twarz była jednak początkowo skryta pod kapturem, dopiero po chwili odsłonił ją. - tendencja do ustawiania specyficznego szyku w zdaniach, jak widzę...
5. Kilka błędów interpunkcyjnych:
Wszyscy w środku spojrzeli na niego gniewnie ,jako na zakłócacza karczemnego spokoju
Liczył nieco ponad dwadzieścia wiosen, jednak jego wygląd mógł nasuwać więcej.
... ześlizgnęła po pałaszu bandyty, zmieniając tym samym kierunek uderzenia
Ten zakrzyknął nieludzko z bólu, łapiąc się za krwawiący kikut
Całemu zajśćiu, bladzi ,przyglądali się okoliczni wieśniacy i podróżnicy. - nie bój się stawiania przecinków ;p
... rozsądny okazał się karczmarz, szykując już kubły z wodą
6. Gwar przy stolikach zaczął powoli powracać, nie licząc jednego. - Znów zmyłka. Raczę oddzielić wzmiankę o tym stoliku osobnym zdaniem, bo to brzmi ogólnie, jakby w karczmie było kilka gwarów.
7. ...,a u pasa zaś lekki pałasz... - "a" pełni w zdaniu taką samą funkcję, jak "zaś". To tak, jakbyś napisał "i oraz". A poza tym "zaś" się powtarza.
8. ...drugi zaś, noszący lekki, ćwiekowany pancerz a u pasa zaś lekki pałasz popularny raczej na południu Królestwa w odległym Deleweith. - albo jestem za głupia, żeby zrozumieć. *
9. ...wskazał spojrzeniem stolik wspomnianych, zaniepokojonych ludzi. - wspomnianych kiedy? W poprzednim opisie? To może napisz w/w, jak już idziesz w kierunku pism urzędowych. Może lepiej by było nie wiem... wskazał spojrzeniem ów stolik", albo "wskazał spojrzeniem stolik, przy którym siedzieli owi, zaniepokojeni wyraźnie mężczyźni". Co prawda dalej jest ruszył powoli w kierunku tegoż stolika, ale wtedy wystarczy dać po prostu "w tamtym kierunku", czy "we wskazanym kierunku". To taka moja delikatna sugestia, nie traktuj tego jak wpierniczanie się w styl
10. Żądło ? - Nie stawiaj spacji przed znakami interpunkcyjnymi.
11. - A kto pyta ? - Odpowiedział cicho Sterren. - za myślnikiem w dialogach wielką literą piszemy tylko, kiedy następujące słowo nie jest związane ze słowami postaci. "Odpowiedział", "powiedział", "stwierdził" itp. Wielką byłoby np "Mężczyzna poruszył się niespokojnie".
12. Kilka osób...właściwie cała karczma - Przed znakami nie piszemy spacji. Ale po znakach już jak.
13. Dodatkowo oskarżony został prywatnie za liczne morderstwa dokonane jakoby podczas pojedynków, znany był jako jeden z najlepszych szermierzy... - radzę rozdzielić to zdanie średnikiem. Używa się go właśnie w takich sytuacjach.
14. ...i z pewnością najlepszy, który nie pobierał nauk. - Jakaś dziwna fraza... Znaczy oprócz tego, że nie ma przecinka... Czytam całe to zdanie dziesiąty raz i ciągle mi nie pasuje. To chyba jedno z tych, przy których pisaniu człowiek marszczy brwi, kręci głową, aż w końcu macha ręką i przechodzi do następnego.
15. Bandyta przełknął ślinę, niespodziewanie w przeciągu sekundy wstał wywracając krzesło i wydobywając miecz z jaszczura jednocześnie uskakując na sąsiednią ławę aby zyskać miejsce do obrony. - Jakim cudem on wstał wywracając krzesło, skoro za nim stał Roderyk? A poza tym trochę żeś przedobrzył z imiesłowami (specjalnie na tę okazję uruchomiłam znajomości, żeby dowiedzieć się, jak nazywamy te słowa xD).
16. W tym samym momencie zakapturzona postać ,siedząca, a właściwie sparaliżowana obok... - To równie dobrze można napisać o trawie, że jest "zielona, a właściwie nieskoszona", chociaż to zdanie jest bardzo fajne... tylko je trochę podreperować... Na przykład zręcznym "a właściwie tkwiącej w paraliżu", lub czymś podobnym.
17. ... dźgnęła rycerza w bok, widać było jednak, że nie zna się na tym. - Nie no, człowieku... po pierwsze przed "że" stawiamy przecinek. I ta sama sytuacja, co przedtem - oddzielaj podobne zdania średnikiem, bo przecinek jest stanowczo za słaby a kropka za mocna. Z czym lepiej wówczas użyć kropki, niż przecinka, jeśli boisz się średników.
18. ... zręczna zastawa przed uderzeniem półtoraka, złożona jednak zbyt pośpiesznie nie zdołała zatrzymać miecza... - To samo, co w 17.
19. ... nie zdołała zatrzymać miecza Roderyka, klinga zamiast zatrzymać się, ześlizgnęła po pałaszu bandyty... - To zdanie rozpaczliwie woła o oddzielenie przynajmniej średnikiem, lub kropką.
20. W tym czasie jego żyjący jeszcze towarzysz, nadal próbował ugodzić Roderyka... - No to trochę mu się z tym już schodzi...
21. Rycerz nie chciał czekać, aż sam to zrobi, więc trzasnął go rękojeścią miecza w głowę, doprowadzając do utraty przytomności. - Przecinki + fraza Rycerz nie chciał czekać, aż sam to zrobi całkiem pozbawiona sensu. A przynajmniej ja nie bardzo wiem, o co chodzi, a dalsza część zdania także nic na ten temat nie mówi.
22. ... osłupiałe sylwetki... - "osłupiałe" odnosi się do twarzy, nie do sylwetek. Sylwetki to w ogóle ciężko, żeby były osłupiałe.
23. Zarzucając nieprzytomnego sobie na ramię wyszedł z karczmy. - Powinno być "Zarzucając sobie nieprzytomnego na ramię", albo jak już "nieprzytomnego" musi być koniecznie po "zarzucając", daj "Zarzucając nieprzytomnego na własne ramie."
No dobra, podsumowując:
1) Nie bój się przecinków
2) Po znakach interpunkcyjnych rób spację a zdania zbliżone tematycznie, ale opisujące osobne ruchy i czynności postaci oddzielaj średnikiem - względy estetyczne.
3) Myśli postaci, typu tam musi się teraz udać pisz od nowego akapitu, bo będą w czasie teraźniejszym brzydko wyglądają z czasem przeszłym, w którym prowadzisz narrację.
To tyle, jeśli chodzi o uwagi. Mimo, że wydaje się tego dużo, są to drobne błędy w porównaniu do całokształtu, więc nie łam się. Jeśli Cię uraziłam czymś, mam na swoje usprawiedliwienie własne przekonanie, że lepsza szczera krytyka z wytknięciem błędów i równie szczera pochwała, niż sztuczne "jeeej, jakie fajne opowiadanie".
A pochwała także się należy, przede wszystkim za pomysł na główną postać, kreatywność w nazwach własnych. Poza tym masz całkiem niezły warsztat, zapewne wyszlifowany poprzednimi opowiadaniami - umiesz dobrać słowa tak, by przywoływały one gamę skojarzeń i obrazów, oraz dobrze oddziaływały na wyobraźnię. Jeśli chodzi o styl, kojarzy mi się ze stylem Sapkowskiego, może to przez dokładne opisy walki (których techniki Ci zazdroszczę) z czym Twój jest nieco bardziej... hmm... nie wiem, jak to ująć, ale przychodzi mi do głowy określenie "twardy" i "praktyczny", co swoją drogą nie zawsze jest dobre w pisaniu.
No dobra, na koniec wywodu powiem tylko tyle - rozwijaj się i nie cofaj, bo idziesz w bardzo dobrym kierunku
Przepraszam za wszelkie błędy i pominięcia w ocenie, jeśli takowe znajdziesz.
____________________________________________________________
* ,albo to zdanie nie ma sensu.
1. Jest kilka błędów, np zjadanie literek itp.
spojręli - pierwsza linijka
siętuż - 11 linijka
jegomośćiem - niewiele dalej
skrtya - 4 linijka
2. ... jako na zakłucacza karczemnego spokoju - Jak już to "zakłócacza"; od "zakłócać", jak mniemam. Ale spoko, mnie też nie zawsze wychodzi słowotwórstwo...
3. ...spuścili wzrok na swe misy, kufle i stoły. - Pierwsze pytanie po przeczytaniu tego zdania: Na swe stoły? Ale burżuje... Nie, serio, może się czepiam za bardzo, ale może lepiej dać tam chociaż "na stoły", albo "w blaty stołów". Dla chcących pisać ambitne teksty i wymagających wobec siebie (a myślę, że Ty do nich należysz, patrząc na Twoje poprzednie teksty), można dać jakieś przymiotniki, co by ożywić.
4. Jego twarz była jednak początkowo skryta pod kapturem, dopiero po chwili odsłonił ją. - tendencja do ustawiania specyficznego szyku w zdaniach, jak widzę...
5. Kilka błędów interpunkcyjnych:
Wszyscy w środku spojrzeli na niego gniewnie ,jako na zakłócacza karczemnego spokoju
Liczył nieco ponad dwadzieścia wiosen, jednak jego wygląd mógł nasuwać więcej.
... ześlizgnęła po pałaszu bandyty, zmieniając tym samym kierunek uderzenia
Ten zakrzyknął nieludzko z bólu, łapiąc się za krwawiący kikut
Całemu zajśćiu, bladzi ,przyglądali się okoliczni wieśniacy i podróżnicy. - nie bój się stawiania przecinków ;p
... rozsądny okazał się karczmarz, szykując już kubły z wodą
6. Gwar przy stolikach zaczął powoli powracać, nie licząc jednego. - Znów zmyłka. Raczę oddzielić wzmiankę o tym stoliku osobnym zdaniem, bo to brzmi ogólnie, jakby w karczmie było kilka gwarów.
7. ...,a u pasa zaś lekki pałasz... - "a" pełni w zdaniu taką samą funkcję, jak "zaś". To tak, jakbyś napisał "i oraz". A poza tym "zaś" się powtarza.
8. ...drugi zaś, noszący lekki, ćwiekowany pancerz a u pasa zaś lekki pałasz popularny raczej na południu Królestwa w odległym Deleweith. - albo jestem za głupia, żeby zrozumieć. *
9. ...wskazał spojrzeniem stolik wspomnianych, zaniepokojonych ludzi. - wspomnianych kiedy? W poprzednim opisie? To może napisz w/w, jak już idziesz w kierunku pism urzędowych. Może lepiej by było nie wiem... wskazał spojrzeniem ów stolik", albo "wskazał spojrzeniem stolik, przy którym siedzieli owi, zaniepokojeni wyraźnie mężczyźni". Co prawda dalej jest ruszył powoli w kierunku tegoż stolika, ale wtedy wystarczy dać po prostu "w tamtym kierunku", czy "we wskazanym kierunku". To taka moja delikatna sugestia, nie traktuj tego jak wpierniczanie się w styl

10. Żądło ? - Nie stawiaj spacji przed znakami interpunkcyjnymi.
11. - A kto pyta ? - Odpowiedział cicho Sterren. - za myślnikiem w dialogach wielką literą piszemy tylko, kiedy następujące słowo nie jest związane ze słowami postaci. "Odpowiedział", "powiedział", "stwierdził" itp. Wielką byłoby np "Mężczyzna poruszył się niespokojnie".
12. Kilka osób...właściwie cała karczma - Przed znakami nie piszemy spacji. Ale po znakach już jak.
13. Dodatkowo oskarżony został prywatnie za liczne morderstwa dokonane jakoby podczas pojedynków, znany był jako jeden z najlepszych szermierzy... - radzę rozdzielić to zdanie średnikiem. Używa się go właśnie w takich sytuacjach.
14. ...i z pewnością najlepszy, który nie pobierał nauk. - Jakaś dziwna fraza... Znaczy oprócz tego, że nie ma przecinka... Czytam całe to zdanie dziesiąty raz i ciągle mi nie pasuje. To chyba jedno z tych, przy których pisaniu człowiek marszczy brwi, kręci głową, aż w końcu macha ręką i przechodzi do następnego.
15. Bandyta przełknął ślinę, niespodziewanie w przeciągu sekundy wstał wywracając krzesło i wydobywając miecz z jaszczura jednocześnie uskakując na sąsiednią ławę aby zyskać miejsce do obrony. - Jakim cudem on wstał wywracając krzesło, skoro za nim stał Roderyk? A poza tym trochę żeś przedobrzył z imiesłowami (specjalnie na tę okazję uruchomiłam znajomości, żeby dowiedzieć się, jak nazywamy te słowa xD).
16. W tym samym momencie zakapturzona postać ,siedząca, a właściwie sparaliżowana obok... - To równie dobrze można napisać o trawie, że jest "zielona, a właściwie nieskoszona", chociaż to zdanie jest bardzo fajne... tylko je trochę podreperować... Na przykład zręcznym "a właściwie tkwiącej w paraliżu", lub czymś podobnym.
17. ... dźgnęła rycerza w bok, widać było jednak, że nie zna się na tym. - Nie no, człowieku... po pierwsze przed "że" stawiamy przecinek. I ta sama sytuacja, co przedtem - oddzielaj podobne zdania średnikiem, bo przecinek jest stanowczo za słaby a kropka za mocna. Z czym lepiej wówczas użyć kropki, niż przecinka, jeśli boisz się średników.
18. ... zręczna zastawa przed uderzeniem półtoraka, złożona jednak zbyt pośpiesznie nie zdołała zatrzymać miecza... - To samo, co w 17.
19. ... nie zdołała zatrzymać miecza Roderyka, klinga zamiast zatrzymać się, ześlizgnęła po pałaszu bandyty... - To zdanie rozpaczliwie woła o oddzielenie przynajmniej średnikiem, lub kropką.
20. W tym czasie jego żyjący jeszcze towarzysz, nadal próbował ugodzić Roderyka... - No to trochę mu się z tym już schodzi...
21. Rycerz nie chciał czekać, aż sam to zrobi, więc trzasnął go rękojeścią miecza w głowę, doprowadzając do utraty przytomności. - Przecinki + fraza Rycerz nie chciał czekać, aż sam to zrobi całkiem pozbawiona sensu. A przynajmniej ja nie bardzo wiem, o co chodzi, a dalsza część zdania także nic na ten temat nie mówi.
22. ... osłupiałe sylwetki... - "osłupiałe" odnosi się do twarzy, nie do sylwetek. Sylwetki to w ogóle ciężko, żeby były osłupiałe.
23. Zarzucając nieprzytomnego sobie na ramię wyszedł z karczmy. - Powinno być "Zarzucając sobie nieprzytomnego na ramię", albo jak już "nieprzytomnego" musi być koniecznie po "zarzucając", daj "Zarzucając nieprzytomnego na własne ramie."
No dobra, podsumowując:
1) Nie bój się przecinków

2) Po znakach interpunkcyjnych rób spację a zdania zbliżone tematycznie, ale opisujące osobne ruchy i czynności postaci oddzielaj średnikiem - względy estetyczne.
3) Myśli postaci, typu tam musi się teraz udać pisz od nowego akapitu, bo będą w czasie teraźniejszym brzydko wyglądają z czasem przeszłym, w którym prowadzisz narrację.
To tyle, jeśli chodzi o uwagi. Mimo, że wydaje się tego dużo, są to drobne błędy w porównaniu do całokształtu, więc nie łam się. Jeśli Cię uraziłam czymś, mam na swoje usprawiedliwienie własne przekonanie, że lepsza szczera krytyka z wytknięciem błędów i równie szczera pochwała, niż sztuczne "jeeej, jakie fajne opowiadanie".
A pochwała także się należy, przede wszystkim za pomysł na główną postać, kreatywność w nazwach własnych. Poza tym masz całkiem niezły warsztat, zapewne wyszlifowany poprzednimi opowiadaniami - umiesz dobrać słowa tak, by przywoływały one gamę skojarzeń i obrazów, oraz dobrze oddziaływały na wyobraźnię. Jeśli chodzi o styl, kojarzy mi się ze stylem Sapkowskiego, może to przez dokładne opisy walki (których techniki Ci zazdroszczę) z czym Twój jest nieco bardziej... hmm... nie wiem, jak to ująć, ale przychodzi mi do głowy określenie "twardy" i "praktyczny", co swoją drogą nie zawsze jest dobre w pisaniu.
No dobra, na koniec wywodu powiem tylko tyle - rozwijaj się i nie cofaj, bo idziesz w bardzo dobrym kierunku
Przepraszam za wszelkie błędy i pominięcia w ocenie, jeśli takowe znajdziesz. ____________________________________________________________
* ,albo to zdanie nie ma sensu.
Keep Calm and CERO OSCURAS!!!!!


Re: Nad Tytułem Jeszcze Myślę - roboczo "Szkarłat Krwi"
Hm, widzę że mamy tu specjalistkę. Aż będę bał się wstawiać coś tutaj ponownie xD.
15.- uwierz mi że to możliwe
1) -nie boję, ja wprost kocham przecinki ale wszyscy jak dotąd twierdzili że przesadzam z ich ilością, więc albo wziąłem sobie ich rady za bardzo do serca albo wszystkim dogodzić się nie da : P.
Co do reszty uwag to autor z pewnością weźmie, albo spróbuje wziąć, je sobie do serca : ) . Z niektórych nawet zdaje sobie sprawę ale niestety, największa wena bierze mnie o jedenastej w nocy i często nie chce mi się poprawiać czegokolwiek, w oficjalnej wersji takie błędy jak ortografia czy interpunkcja postarałbym się wyeliminować. Wstyd mi za samego siebie.
Serdecznie dziękuję za tą konstruktywną krytykę, taką cenię sobie najbardziej. Niczym mnie nie uraziłaś. Zaś co do pochwał to również dziękuję, szczególnie że porównałaś mnie do Sapkowskiego który jest jednym z moich dwojga mistrzów. Niestety ani jemu ani drugiej osobie nigdy nie dorównam ale mówi się trudno. Jeśli chodzi o opisy walki to nie ma mi czego zazdrościć, nawet jeśli mi się to w jakimś stopniu udało to może dlatego że swojego czasu uczyłem się trochę fechtunku.
15.- uwierz mi że to możliwe

1) -nie boję, ja wprost kocham przecinki ale wszyscy jak dotąd twierdzili że przesadzam z ich ilością, więc albo wziąłem sobie ich rady za bardzo do serca albo wszystkim dogodzić się nie da : P.
Co do reszty uwag to autor z pewnością weźmie, albo spróbuje wziąć, je sobie do serca : ) . Z niektórych nawet zdaje sobie sprawę ale niestety, największa wena bierze mnie o jedenastej w nocy i często nie chce mi się poprawiać czegokolwiek, w oficjalnej wersji takie błędy jak ortografia czy interpunkcja postarałbym się wyeliminować. Wstyd mi za samego siebie.
Serdecznie dziękuję za tą konstruktywną krytykę, taką cenię sobie najbardziej. Niczym mnie nie uraziłaś. Zaś co do pochwał to również dziękuję, szczególnie że porównałaś mnie do Sapkowskiego który jest jednym z moich dwojga mistrzów. Niestety ani jemu ani drugiej osobie nigdy nie dorównam ale mówi się trudno. Jeśli chodzi o opisy walki to nie ma mi czego zazdrościć, nawet jeśli mi się to w jakimś stopniu udało to może dlatego że swojego czasu uczyłem się trochę fechtunku.
avek by Laura-comics
ex favilla patria sacra
ex favilla patria sacra
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 12 gości
