Grobowe wzgórze
Grobowe wzgórze
Niewielkie wzniesienie, doskonale widoczne z Lwiej Skały. To tu mieści się centrum terytorium, zamieszkanego przez Kaburi. Nazwane zostało tak już po powstaniu stada Sług. Twierdzono, że nazwa ta ma przypominać o nieprawidłowości rzeczy i o konieczności walki o wolność.
Re: Grobowe wzgórze
Spokojnie położyła się na szczycie wzniesienia, wpatrzona w majaczącą w oddali Lwią Skałę. Nie miała ochoty, by myśleć o wolności i walce. Czuła, że wręcz nie ma na to sił. Jeszcze nie teraz.
Stado było w rozsypce. Miało minąć jeszcze wiele czasu, nim znów się zbiorą.
Nagle Hrist odwróciła głowę i rozejrzała się z niepokojem. Nie była sama?
Stado było w rozsypce. Miało minąć jeszcze wiele czasu, nim znów się zbiorą.
Nagle Hrist odwróciła głowę i rozejrzała się z niepokojem. Nie była sama?
Re: Grobowe wzgórze
Hale westchnęła. Siedziała niedaleko Hrist, wpatrując się tępo w przestrzeń. Również nia miała siły zrobić czegokolwiek, byli klanem niewolniczym, nie było im nic wolno. Teraz mieli chwilę wolnego, kiedy te diabelskie pomioty nie wpadały się powyżywać. Sadyści. Nikt nie prosił się o taki los, kiedy Nyota był królem wszystko było inaczej. A potem wpadli oni. I wszystko się zaczęło. Zero praw, zero niczego.
Chaos w czystej postaci.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Re: Grobowe wzgórze
Dopiero po dłuższym czasie zdecydowała się wstać i podejść do lwicy ze stada. Jednak nie było to niczym dziwnym. Nędzy żywot nie był odbrym tłem do rozmów.
- Witaj... - odezwała się, przybierając swój ostrożny, bezbarwny na wszelki wypadek ton głosu. Nie znała jeszcze zbyt dobrze pozostałych członków Kaburi.
- Witaj... - odezwała się, przybierając swój ostrożny, bezbarwny na wszelki wypadek ton głosu. Nie znała jeszcze zbyt dobrze pozostałych członków Kaburi.
Re: Grobowe wzgórze
- Ciii! - Hale zmierzyła ją wzrokiem - Bo jeszcze usłyszą i przyjdą. Nędzni tchórze - szepnęła, karcąc lwice wzrokiem.
Chaos w czystej postaci.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Re: Grobowe wzgórze
Skrzywiła się, lecz nie kryła cienia pogardy, który wpełzł jej do oczu.
- Niech przyjdą... - warknęła półgłosem. - W końcu dojdzie do tego, że nie będą już mieli na czym wracać...
- Niech przyjdą... - warknęła półgłosem. - W końcu dojdzie do tego, że nie będą już mieli na czym wracać...
Re: Grobowe wzgórze
Teatralnie przerzuciła oczami.
- Nie ma sensu się buntować, i tak są silniejsi...
- Nie ma sensu się buntować, i tak są silniejsi...
Chaos w czystej postaci.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Re: Grobowe wzgórze
Westchnęła i znów spojrzała w kierunku wrogich ziem.
- Przecież to się musi kiedyś skończyć...
- Przecież to się musi kiedyś skończyć...
Re: Grobowe wzgórze
Pojawiła się, niczym duch. Stała nieopodal, obserwując dwie obce lwice. Jej ogon drgał lekko. W oczach czaił się uśmiech.
Av by Reyachi-chan!!
Borsuk, nietoperz, czy inne nocne cholerstwo...
Charakter tak czarny, jak jej ulubiona koszulka... Ta z kotkiem...
Bogini złośliwości i chamstwa, oraz nocnego podjadania kabanosów z sałatką krabową...
Ależ mrocznie...
BOO!
Borsuk, nietoperz, czy inne nocne cholerstwo...
Charakter tak czarny, jak jej ulubiona koszulka... Ta z kotkiem...
Bogini złośliwości i chamstwa, oraz nocnego podjadania kabanosów z sałatką krabową...
Ależ mrocznie...
BOO!
Re: Grobowe wzgórze
Uniosła łeb ku górze, wpatrując się w postac lwicy, która postanowiła ich odwiedzic.
- O nie - jęknęła.
- O nie - jęknęła.
Chaos w czystej postaci.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Re: Grobowe wzgórze
O, została zauważona. Jej pysk rozciągnął uśmiech. Zachichotała i z wolna podeszła bliżej.
- Witajcie przyjaciele! - zawołała ochryple, nie zmazując z pyska okropnego wyszczerzu. - Co nowego u Kaburi!?
- Witajcie przyjaciele! - zawołała ochryple, nie zmazując z pyska okropnego wyszczerzu. - Co nowego u Kaburi!?
Av by Reyachi-chan!!
Borsuk, nietoperz, czy inne nocne cholerstwo...
Charakter tak czarny, jak jej ulubiona koszulka... Ta z kotkiem...
Bogini złośliwości i chamstwa, oraz nocnego podjadania kabanosów z sałatką krabową...
Ależ mrocznie...
BOO!
Borsuk, nietoperz, czy inne nocne cholerstwo...
Charakter tak czarny, jak jej ulubiona koszulka... Ta z kotkiem...
Bogini złośliwości i chamstwa, oraz nocnego podjadania kabanosów z sałatką krabową...
Ależ mrocznie...
BOO!
Re: Grobowe wzgórze
- Widać w tym świecie to już nawet przyjaciół nie można wybrać - warknęła do siebie, odwracając się tyłem do nowoprzybyłej.
Chaos w czystej postaci.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Re: Grobowe wzgórze
- Aaajajaj - westchnęła teatralnie - Nie jesteście zbyt gościnni... Ale... czemu się dziwić, przecież jesteście tylko Kaburi..
Av by Reyachi-chan!!
Borsuk, nietoperz, czy inne nocne cholerstwo...
Charakter tak czarny, jak jej ulubiona koszulka... Ta z kotkiem...
Bogini złośliwości i chamstwa, oraz nocnego podjadania kabanosów z sałatką krabową...
Ależ mrocznie...
BOO!
Borsuk, nietoperz, czy inne nocne cholerstwo...
Charakter tak czarny, jak jej ulubiona koszulka... Ta z kotkiem...
Bogini złośliwości i chamstwa, oraz nocnego podjadania kabanosów z sałatką krabową...
Ależ mrocznie...
BOO!
Re: Grobowe wzgórze
*W milczeniu obserwowała wzgórze, siedząc pod pobliskim drzewem. Nie zdradzała na pysku żadnych emocji, ale gdzieś w przenikliwych, szaro-zielonych oczach tliło się światełko niecierpliwości i niepokoju.
Daleko na horyzoncie majaczyła dumna skalna konstrukcja, której nazwę zapamiętała, jako Lwia Skała. Tam rezydowało wrogie stado.
Drgnęła. Wiatr przygnał od strony wzniesienia nieprzyjemną woń podstępu, krwi i śmierci. Parsknęłą cicho. Tak mogli pachnieć w jej nozdrzach tylko Mhuni. Na wszelki wypadek podniosła się, ale postanowiła zaczekać na rozwój wydarzeń.*
Daleko na horyzoncie majaczyła dumna skalna konstrukcja, której nazwę zapamiętała, jako Lwia Skała. Tam rezydowało wrogie stado.
Drgnęła. Wiatr przygnał od strony wzniesienia nieprzyjemną woń podstępu, krwi i śmierci. Parsknęłą cicho. Tak mogli pachnieć w jej nozdrzach tylko Mhuni. Na wszelki wypadek podniosła się, ale postanowiła zaczekać na rozwój wydarzeń.*
Keep Calm and CERO OSCURAS!!!!!


Re: Grobowe wzgórze
Milczenie przedłużało się. Płowa lwica jak dotąd siedziała cicho i nie zanosiło się, by zamierzała dać głos. Rey zarechotała nieprzyjemnie.
- Jesteście doprawdy zabawni. Wybaczycie mi jednak, jeśli poszukam lepszych rozrywek, prawda? - Odwróciła się lekceważąco - Było miło! - rzuciła jeszcze przez ramię, po czym odeszła leniwym krokiem.
//zt//
- Jesteście doprawdy zabawni. Wybaczycie mi jednak, jeśli poszukam lepszych rozrywek, prawda? - Odwróciła się lekceważąco - Było miło! - rzuciła jeszcze przez ramię, po czym odeszła leniwym krokiem.
//zt//
Av by Reyachi-chan!!
Borsuk, nietoperz, czy inne nocne cholerstwo...
Charakter tak czarny, jak jej ulubiona koszulka... Ta z kotkiem...
Bogini złośliwości i chamstwa, oraz nocnego podjadania kabanosów z sałatką krabową...
Ależ mrocznie...
BOO!
Borsuk, nietoperz, czy inne nocne cholerstwo...
Charakter tak czarny, jak jej ulubiona koszulka... Ta z kotkiem...
Bogini złośliwości i chamstwa, oraz nocnego podjadania kabanosów z sałatką krabową...
Ależ mrocznie...
BOO!
Re: Grobowe wzgórze
*Przybywa na Grobowe wzgórze lekko kulejąc.*
Było warto... Jego mina była bezcenna... *Powiedział sycząc przy każdym stawianym kroku.*
Było warto... Jego mina była bezcenna... *Powiedział sycząc przy każdym stawianym kroku.*
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości