Mój Król Lew (Czyli rozpaczliwa próba ratowania bloga)

Może ktoś rozwija się literacko? Pochwalcie się tu swoimi opowiadaniami! :D
Awatar użytkownika
Mirembe
Zielarz
Posty: 534
Rejestracja: 02 sie 2012, 18:19
Lokalizacja: OVER THE RAINBOOOOW!!!!

Mój Król Lew (Czyli rozpaczliwa próba ratowania bloga)

Postautor: Mirembe » 03 paź 2012, 18:44

Część I
Dobrze znani wszystkim Skaza i Mufasa byli już w wieku, który wszystkich rodziców doprowadza do granic wytrzymałości, czyli: byli nastolatkami. Uważali się za dorosłych, a przecież dorosłym nie wypada się kłócić o takie rzeczy jak rozmawianie z Sarabi. Załatwili to ,,dojrzale" więc w poniedziałek rozmawia Mufasa, we wtorek Skaza i tak dalej.... Jednak młodszego z braci prześladował dziwny sen. Widział tam białą lwicę wyłaniającą się zza chmur. Zawsze dostrzegał najpierw jej niebieski znak na czole. Mówiła również wierszyk, z którego rozumiał nie wiele: Śmierć w twoim sercu hula, Simba ma miecz exkalibura. Niech wszyscy Nali biją pokłony, nie dla ciebie Lwiej Ziemi trony.. Kto to Nala? Kto to Simba? Jednak zawsze po trzecim powtórzeniu kwestii budził się, także starał o tym zapomnieć. Pewnego dnia, spotykając się z Zirą na Złej Ziemi usłyszał wołanie. Myślał, że to jego mama Uru woła go na obiad.
Zira: To chodźmy się teraz w chowanego....
Skaza: Ciii...
Zira: Ale co się....
Skaza: Ciii...
Zira: Ale chociaż powiedz...
Skaza: CICHO BĘDZIESZ?!
Zira: Ale...
Skaza zignorował ją najpierw, ale potem wzdychając przy okazji, odpowiedział ze złością.
Skaza: Wołają mnie!
Zira: Już?!
Skaza: Nie, za godzinę!
Zira: Musisz już iść?
Posłał jej jedno z morderczych spojrzeń, idąc w kierunku Lwiej Ziemi.
Skaza: No to cześć!
Zira: Do jutra!
Lew raźnym krokiem wszedł na pagórek, uświadamiając sobie, że Zira jest od niego młodsza, a dorosłym nie wolno krzyczeć na dzieci, chociaż Ahadi nie stosował się do tej zasady. Karcąc się w myślach, dotarł do miejsca, w którym powinna być jego matka, ponieważ Skaza teraz najwyraźniej słyszał głos. Zobaczył Mufasę zbiegającego z kolejnego wzgórza do niego. W momencie kiedy otwierał usta, żeby przywitać brata, rozległ się błysk, jakby piorun uderzył. W tym miejscu pojawiła się lwica ze snów Skazy śmiejąc się szyderczo. Zanim przerażony lewek zrobił krok do tyłu, zanim zebrał się do ucieczki, lwica zamachnęła swoją ogromną łapą i zraniła go w powiekę. Zniknęła tak szybko, jak się pojawiła, z taki samym oświetleniem.


_________________________________________________________________________________________________
To moja pierwsza notka tutaj, więc przydało się by napisać dedykację. Khym, khym! Dedykuję ten post i ten wątek (lub temat, jak kto woli) Lazarethowi Siriusowi i Shavire Hassirze Ombre za to, że namówili mnie, żebym tu pisała. Za wszystkie komentarze z góry dziękuję ^^ .
Lineart: Savu0211 i Whitetigerdelight
Kolory: Ja


Na RP jestem Mirembe. Ale gdy rozmawiasz ze mną na chacie - mów do mnie Uzu albo Uzuri.


And may the odds be ever in your favor!

Awatar użytkownika
Sirius
Posty: 738
Rejestracja: 15 paź 2011, 17:08

Re: Mój Król Lew (Czyli rozpaczliwa próba ratowania bloga)

Postautor: Sirius » 03 paź 2012, 19:16

Nie rozumiem czemu się tak bałaś ;3 rozdziały mogłyby być nieco dłuższe ale rozumiem jak to jest, kwestie bohaterów też nieco dłuższe. Jest może też z jedna czy dwie wady, ale o tym akurat wypowiadać się nie będę bo sam na tych sprawach znam się niezbyt dobrze. Poza tym piszesz nieźle i zapowiada się interesująco, ale żeby mieć pełny obraz muszę przeczytać więcej rozdziałów.
Multi Lazaretha :3

Avatar -
http://madkakerlaken.deviantart.com/
Dzięki ! :3

Gdzie siekiery?!
Wyruszam po Królestwo!
Będę szczery - zamierzam zostać bestią!
Może BOGIEM? Kto wie?
Tuż za rogiem królestwo czeka mnie.

Awatar użytkownika
Mirembe
Zielarz
Posty: 534
Rejestracja: 02 sie 2012, 18:19
Lokalizacja: OVER THE RAINBOOOOW!!!!

Re: Mój Król Lew (Czyli rozpaczliwa próba ratowania bloga)

Postautor: Mirembe » 03 paź 2012, 19:23

To że takie krótkie mi wyszło, to wiem, bo zrobiłam to specjalnie, żeby odcinek pilotażowy się wyróżniał. Zwykle moje posty są tak długie, że nawet jakby tam była nie wiadomo jak akcja wszyscy by posnęli przed monitorami. Rozdziały są w kolejności takiej jak na blogu, jednak z poprawkami odrobinkę inne, a na razie stworzyłam ich 31. Tak więc jest duuużo do czytania.
Lineart: Savu0211 i Whitetigerdelight
Kolory: Ja


Na RP jestem Mirembe. Ale gdy rozmawiasz ze mną na chacie - mów do mnie Uzu albo Uzuri.


And may the odds be ever in your favor!

Awatar użytkownika
Tevire
Posty: 516
Rejestracja: 18 maja 2012, 18:31

Re: Mój Król Lew (Czyli rozpaczliwa próba ratowania bloga)

Postautor: Tevire » 04 paź 2012, 13:49

Hmm, może by nie zaczynać dialogu od " Zira : " etc. Bo według Tevisi wygląda to ... umm, brak mi słów. Ogólnie rzecz biorąc pomysł jest świetny ale ... hmm, czemu nie mogę się wysłowić ? Pokaż mi na co cię stać i wrzuć drugi rozdział ^^
UWAGA!!!
JEŚLI SPOTKASZ KOGOŚ O NAZWIE "TEVIRE" ITP, NA FORACH INNYCH NIŻ LP I SLZ - TO NIE JA, TYLKO MOJA MŁODSZA SIOSTRA!!! ( XD )

Awatar użytkownika
Mirembe
Zielarz
Posty: 534
Rejestracja: 02 sie 2012, 18:19
Lokalizacja: OVER THE RAINBOOOOW!!!!

Re: Mój Król Lew (Czyli rozpaczliwa próba ratowania bloga)

Postautor: Mirembe » 04 paź 2012, 15:14

Akurat ten sposób pisania jest całkowicie zamierzony i nie zmienię go, bo to jest symbol czym tak NAPRAWDĘ jest Król Lew, a jest doskonałym filmem. A więc starałam się uszanować Walta Disneya i zrobić to w przybliżeniu do scenariusza. Jak komuś się nie podoba - trudno. Nie zmuszam do czytania.
Lineart: Savu0211 i Whitetigerdelight
Kolory: Ja


Na RP jestem Mirembe. Ale gdy rozmawiasz ze mną na chacie - mów do mnie Uzu albo Uzuri.


And may the odds be ever in your favor!


Wróć do „Opowiadania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości