Zielone połacie
-
Zaren
Zielone połacie
Nieopodal Lwiej Ziemi i wodopoju, kiedyś w tym miejscu Mufasa chciał wytłumaczyć Simbie istotę Kręgu Życia.
*zataszczyła tu pokaźny kawał antylopy i ze wściekłością niemalże wyciękającej z niej jak jad, rzuciła pozywienie na trawę*
*zataszczyła tu pokaźny kawał antylopy i ze wściekłością niemalże wyciękającej z niej jak jad, rzuciła pozywienie na trawę*
Re: Zielone połacie
*Przybył razem z nią... odłożył swoją część... i nie wiedział co ma powiedzieć.*
//xd//
//xd//
-
Zaren
Re: Zielone połacie
*nie komentując jego nadejścia zaczęła żuć swoją część, a po jej oczach widać było, że gdzieś odpłynęła myślami*
Re: Zielone połacie
*Nie wiedząc, co ma powiedzieć... zaczął przeżuwać swoją część.*
-
Zaren
Re: Zielone połacie
*dopiero po chwili ocknęła się i spojrzała na Iba przepraszająco*
- Ehm, wybacz. Po prostu Złoziemcy nie za miło mi się kojarzą.
- Ehm, wybacz. Po prostu Złoziemcy nie za miło mi się kojarzą.
Re: Zielone połacie
Rozumiem... nie będę wnikał, bo to chyba przykry temat... *Coś mu się przypomniało* A właśnie... wziąłem większą część niż Ty... weź trochę oddziel od mojej porcji, by było po równo.
-
Zaren
Re: Zielone połacie
- Nie trzeba, wy lwy musicie więcej jeść, bo potem wyjecie, że jesteście głodni i, że trzeba wam coś upolować. *wyszczerzyła zęby w bezczelnym, acz sympatycznym uśmiechu*
Re: Zielone połacie
*Zaśmiał się lekko* Cóż... skoro tak twierdzisz... to się nie będę jakoś szczególnie upierał... *Zrobił minę, jakby to było powiedziane serio... po czym znów się zaśmiał i wrócił do jedzenia.*
-
Zaren
Re: Zielone połacie
- Miło, nie lubię gdy ktoś mi się sprzeciwia.
*z uśmiechem zanurzyła zęby w mięśnie. Gdy zaczęła mielić zmarszczyła brwi* Fi Fłofiemcy fifnie sie zafofywali. *zauważyła z miną, która byłaby powazna gdyby nie rozdęte mięsem policzki* Fłaffa ta lfica.
*z uśmiechem zanurzyła zęby w mięśnie. Gdy zaczęła mielić zmarszczyła brwi* Fi Fłofiemcy fifnie sie zafofywali. *zauważyła z miną, która byłaby powazna gdyby nie rozdęte mięsem policzki* Fłaffa ta lfica.Re: Zielone połacie
Fo faftysznie jafyś fifni... *Także wybełkotał żywiąc się zdobyczą*
-
Zaren
Re: Zielone połacie
- Nie fufię fakich jak ona. *burknęła i przełknęła* Wieczne intygantki, śliske i przebiegłe, do tego cyniczne i twardsze od lodu. Uważaj jak będziesz z nią gadał, bo jestem pewna, że coś planuje.
Re: Zielone połacie
Fasne... *Przerwał jedzenie* będę uważał... ale ona się raczej wydawała... spoza ich stada... ale... masz rację, pewnie mnie omamiła... sam już nie wiem... *Wrócił do jedzenia*
-
Zaren
Re: Zielone połacie
- Cóż, jeśli łatwo dajesz się omamić lwicy to po Tobie. *uśmiechnęła się pobłażliwie* Ja tam mówię uważaj na nią, zwłaszcza jeśli wydaje Ci się, że możesz.
Re: Zielone połacie
Jasne... postaram się... *Zrobił głupi uśmiech* Hmm... A może chcesz sobie spróbować mnie omamić? *
*
//
//
*//
//-
Zaren
Re: Zielone połacie
//Hah, ta emotka wymiata >D//
*uniosła jedną brew i powstrzymała śmiech*
- Póki co jakoś się z tym powstrzymam, Ibciu. *przyznała z teatralnym ciężkim westchnięciem*
*uniosła jedną brew i powstrzymała śmiech*
- Póki co jakoś się z tym powstrzymam, Ibciu. *przyznała z teatralnym ciężkim westchnięciem*
Re: Zielone połacie
//Owszem XD//
*Dalej się uśmiechał* A szkoda. *Wrócił do jedzenia antylopy.*
*Dalej się uśmiechał* A szkoda. *Wrócił do jedzenia antylopy.*
-
Zaren
Re: Zielone połacie
A tam, nie mówisz poważnie. *także powróciła do czynności jedzenia*
Re: Zielone połacie
*Przerwał konsumpcję.* Cóż... tego to jeszcze nie wiem... *Wrócił do przerwanej czynności*
-
Zaren
Re: Zielone połacie
*tym razem ona przerwała, marszcząc brwi* Jak to "jeszcze"? *z zaciekawieniem wpatrywała się w samca, odgryzając kawał nogi zwierzęcia*
Re: Zielone połacie
*Skończył wreszcie jeść.* Bo w życiu nigdy nic nie wiadomo *Puścił jej oko.*
//
z każdym kolejnym kontem jestem coraz gorszy
//
//
z każdym kolejnym kontem jestem coraz gorszy
//-
Zaren
Re: Zielone połacie
//Nie zakładaj kolejnego! >D//
*parsknęła i przekręciła oczami z uśmiechem z lekka sztywnym*
- Nie, raczej mnie za specjalnie nie polubisz, z natury umiem być bezczelna i naciskać innym lwom na odcisk. *przyznała szczerze i zaśmiała się krótko*
*parsknęła i przekręciła oczami z uśmiechem z lekka sztywnym*
- Nie, raczej mnie za specjalnie nie polubisz, z natury umiem być bezczelna i naciskać innym lwom na odcisk. *przyznała szczerze i zaśmiała się krótko*
Re: Zielone połacie
//Jeszcze nie planuję... ale kto wie co będzie za rok/dwa
//
*Uśmiechnął się.* Tak tylko o sobie myślisz... // i dostał w łeb
//
//*Uśmiechnął się.* Tak tylko o sobie myślisz... // i dostał w łeb
//-
Zaren
Re: Zielone połacie
*..i dostał w łeb //xD// kością antylopy*
- Wybacz! *zachichotała* Ale musiałam się jej pozbyć i jakoś tak niefortunnie odrzuciłam. *puściła doń przyjazne oczko*
- Wybacz! *zachichotała* Ale musiałam się jej pozbyć i jakoś tak niefortunnie odrzuciłam. *puściła doń przyjazne oczko*
Re: Zielone połacie
//xd//
Nic nie szkodzi. *Uśmiechnął się i machnął grzywą, która pięknie błyszczała w porannym słońcu*
//Jeszcze mamy ranek?
//
Nic nie szkodzi. *Uśmiechnął się i machnął grzywą, która pięknie błyszczała w porannym słońcu*
//Jeszcze mamy ranek?
//-
Zaren
Re: Zielone połacie
//Pewnie już południe, albo trochę przed więc można powiedzieć, że ranek
//
- Dzięki za pomoc w polowaniu. *uśmiechnęła się do niego* A w ogóle to miło było poznać.
//- Dzięki za pomoc w polowaniu. *uśmiechnęła się do niego* A w ogóle to miło było poznać.
Re: Zielone połacie
Ciebie także miło było poznać... jeśli kiedyś będziesz potrzebowała kogoś do pomocy przy polowaniu... czy czymkolwiek innym, to przypomnij sobie o mnie. *
*
*-
Zaren
Re: Zielone połacie
- Och, przemyślę to. *odparła dyplomatycznie* Ja.. myślę, że pójdę jeszcze na granicę. Nie żebyś coś sobie źle pomyślał, ale sama. Chyba, że tak bardzo spodobało Ci się machanie do mnie grzywą i szczrzenie ząbków. *uśmiechnęła się chytrze*
Re: Zielone połacie
Jeśli mnie nie zabijesz, za to, że za Tobą podążę... to chętnie pójdę *Znów się wyszczerzył.*
-
Zaren
Re: Zielone połacie
Co najwyżej udekoruję Ci drugi policzek. *odparła* Więc radzę Ci zostać. *uśmiechnęła się szerzej i pomknęła ku rzece, na granicę*
<zt> //i zwiała panna : D//
<zt> //i zwiała panna : D//
Re: Zielone połacie
Cóż... wiele mi ta blizna nie przeszkadza... *I ruszył za nią wymachując ogonem.*
//zt//
//zt//
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości

