Sawanna
-
Enigma
Re: Sawanna
*Gdy gazela - nieświadoma niczego, bowiem młoda lwica ustawiła się tak, iż wiatr wiał jej w twarz, więc kopytna istota poczuć jej woni nie miała prawa - skubała sobie trawkę, ona odczekała moment, po czym sprawnym i zwinnym susem skoczyła jej do gardła, kły swe zatapiając w jej krtani. Enigma powaliła ofiarę na ziemię, wbijając ją do gleby i choć ta rwała się usiłując uciec, jedynie pogarszała swoją sytuację i pogłębiała rany, wyszarpując mięso i zrywając ścięgna. Po chwili wydała ostatnie tchnienie a biała kocica puściła szyję stworzenia, z uwielbieniem oblizując pysk, umorusany krwią gazeli*
Ostatnio zmieniony 05 gru 2011, 13:48 przez Enigma, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Sawanna
*Popatrzył się na nią i zagadał*
-Pamiętasz jak miały na imię WSZYSTKIE twoje dzieci?
-Pamiętasz jak miały na imię WSZYSTKIE twoje dzieci?
Użytkownik został zbanowany.
Re: Sawanna
Tak * zmarszczyła brwi* Kimba * Posmutniała przypominając sobie nieżywego syna*Kimba, Leon i Sara/
// lew ma brwi?
//
// lew ma brwi?
//Użytkownik został zbanowany.
-
Enigma
Re: Sawanna
*ignorując wszystko dookoła, wgryzła się w bok zwierzęcia, odrywając spory kawał mięsa, który momentalnie spałaszowała. Tak dawno nie jadła, tak dawno nie polowała, tak dawno... *
Re: Sawanna
* Nie patrzyła na lwicę tylko rozmawiała z Tinn'em* Hmm i jeszcze dwa lwiątka, samiec i samiczka, które... wydawało mi się że nie oddychają więc je porzuciłam...
Użytkownik został zbanowany.
-
Enigma
Re: Sawanna
*Zostawiła niedojedzone zwierzę, wszakże głodną była, jednak nie miała w zwyczaju najadać się na zapas, wszystko z umiarem. Usiadła więc, po czym poczęła czyścić futro swym różowym, szorstkim jęzorem*
Re: Sawanna
* Popatrzyła szafirowymi oczami na lwicę. Podeszła niepewnym krokiem, po czym oblizała pysk i powiedziała* Bądź pozdrowiona, łowczyni
// głupie co? //
// głupie co? //
Użytkownik został zbanowany.
-
Enigma
Re: Sawanna
*zmierzyła ją chłodno, skinęła w milczeniu łbem, co miało oznaczać tyle, co "witaj"*
Re: Sawanna
* Patrzyła na nią dalej* Miło mi cię poznać. * Odwróciła się i zaczęła skradać ku stadu antylop*
Użytkownik został zbanowany.
-
Enigma
Re: Sawanna
*Znowu skinęła głową, po czym rzuciła zdawkowe, krzty emocji pozbawione*
- Taaa, mi też. *po czym rozłożyła się na plecach jak długo, wlepiając ślepia w nieco, o jakże podobnym, lazurowym kolorze, co jej oczęta. Przymknęła powieki, uśmiechając kątem pyska do własnych myśli*
- Taaa, mi też. *po czym rozłożyła się na plecach jak długo, wlepiając ślepia w nieco, o jakże podobnym, lazurowym kolorze, co jej oczęta. Przymknęła powieki, uśmiechając kątem pyska do własnych myśli*
Re: Sawanna
* Zobaczyła małą antylopę. Niewiele myśląc zaczęła się skradać bezszelestnie. Poduszki jej łap sprawiały że łapy nie wydawały nawet najmniejszego szmeru. Jej szafirowe oczy patrzyły z uwagą na cel. Dzieliło ją zaledwie kilka metrów od antylopy, gdy nagłym ruchem skoczyła i w kilka sekund zabiła antylopę, posługując się " pocałunkiem śmierci". Zadowolona z szybkiego i udanego polowania wgryzła kły w mięso*
Użytkownik został zbanowany.
-
Enigma
Re: Sawanna
// zdecyduj się, jaki masz kolor oczu -.- //
*Ziewnęła przeciągle, znużona nic-nie-robieniem. Wstała niespiesznie, po czym ruszyła w sobie jedynie znanym kierunku, z gracją unosząc łapy i dostojnie ponownie stawiając je na trawiastym podłożu*
//zt//
*Ziewnęła przeciągle, znużona nic-nie-robieniem. Wstała niespiesznie, po czym ruszyła w sobie jedynie znanym kierunku, z gracją unosząc łapy i dostojnie ponownie stawiając je na trawiastym podłożu*
//zt//
Re: Sawanna
// szafirowy//
* Wstała od zdobyczy napawając się słodkim smakiem krwii. Oblizała pysk i usiadła*
* Wstała od zdobyczy napawając się słodkim smakiem krwii. Oblizała pysk i usiadła*
Użytkownik został zbanowany.
Re: Sawanna
*Na początku nie zwracał uwagi na gadanie lwic... potem podszedł do rzeki zostawiając po drodze łzy*
Użytkownik został zbanowany.
Re: Sawanna
*Zlustrowała okiem sawanne, szukając zdobyczy. Zauważyła grubego królika. Jak na razie coś w sam raz. Zaczeła się skradać do królika, gdy była już wystarczajaco blisko skoczyła. Szybko udusiła królika i zaciągneła go pod drzewo*
Użytkownik został zbanowany.
Re: Sawanna
*Nigdy nie polował więc poszedł na jakąś grubą antylopę*
-Hihi... zobaczę jak mi jeszcze idzie...
*Zakradł się, kucnął w trawie... i po chwili zaczął biec za antylopą aż w końcu ją złapał i podszedł do Ajali*
-Masz
//Może, byś tak opisał dokładniej jak polujesz? Skoro to pierwsze polowanie, to może by Ci nie wyszło? Mniejsza... czego ja wymagam... Mvuto//
-Hihi... zobaczę jak mi jeszcze idzie...
*Zakradł się, kucnął w trawie... i po chwili zaczął biec za antylopą aż w końcu ją złapał i podszedł do Ajali*
-Masz
//Może, byś tak opisał dokładniej jak polujesz? Skoro to pierwsze polowanie, to może by Ci nie wyszło? Mniejsza... czego ja wymagam... Mvuto//
Użytkownik został zbanowany.
Re: Sawanna
*siedział przyglądając się lwom.Cichutko przemknął obok i zaczął kopać.* Jest. *syknął cicho z zadowolenia.Chwycił pomiędzy lwie palce przedmiot.Mruknął cicho coś z zadowolenia.*
Avatar by Sulka
Re: Sawanna
*Podczas gdy jadła królika, patrzała na szawannę. Na chwile przerwła jeść i podeszła do Expusa* Witaj! *Uśmiechneła sie promiennie* Co robisz? *Zaczeła przyglądać się rzeczy którą lew trzymał w łapie*
Użytkownik został zbanowany.
Re: Sawanna
*lekko zdziwiony spojrzał na lwicę podejrzliwie.* Nic ciekawego. *odpowiedział i zaczął gdzieś zmierzać.* Muszę iść.
z.t
z.t
Avatar by Sulka
Re: Sawanna
*Podeszła z powrotem do królika i dokończyła go jeść. Po chwili zaczeła śledzić Expusa* //ZT//
Użytkownik został zbanowany.
Re: Sawanna
*Przybywa razem z Enigmą* No... jesteśmy.... Teraz zostało upolować jakąś... zebrę...
-
Enigma
Re: Sawanna
*zamknęła oczy i nuciła coś pod nosem, jakby zupełnie odpływając, na skutek czego przeżyła bolesne zderzenie z rzeczywistością... a raczej z zadem Mvuta, w który niefortunnie wlazła, gdy ten się zatrzymał. Odskoczyła do tyłu, przewracając się na własne cztery litery*
- Zebra? Ja chcę zebrę! *krzyknęła, płosząc wszystko, co dotąd na sawannie się wypasało*
- Zebra? Ja chcę zebrę! *krzyknęła, płosząc wszystko, co dotąd na sawannie się wypasało*
Re: Sawanna
*Odwraca się do Enigmy.* Nie martw się... zaraz jakąś dorwiemy... jak się uspokoją... zajmie im to chwilę, ale nie wieczność...
-
Enigma
Re: Sawanna
*wzruszyła barkami*
- Kiedy ja się wcale nie martwię. *powiedziała spokojnie, kątem oka namierzając spore stadko pasiastych. Biegały niczym kot z pęcherzem, ale przecież kiedyś musi im się znudzić. A wtedy...będą miały mniej sił na ewentualną ucieczkę przed drapieżnikiem, plan doskonały! Enigma oblizała z uwielbieniem pysk, na koniec czubkiem jego zwilżając różowy nosek*
- Kiedy ja się wcale nie martwię. *powiedziała spokojnie, kątem oka namierzając spore stadko pasiastych. Biegały niczym kot z pęcherzem, ale przecież kiedyś musi im się znudzić. A wtedy...będą miały mniej sił na ewentualną ucieczkę przed drapieżnikiem, plan doskonały! Enigma oblizała z uwielbieniem pysk, na koniec czubkiem jego zwilżając różowy nosek*
Re: Sawanna
No to pozostało nam chwilkę poczekać...
-
Enigma
Re: Sawanna
*machnęła ogonem, delikatnie przesuwając nim po udzie samca*
- Całe moje życie to czekanie, dam radę *rzekła szeptem, jednak jej brzuch jakby się tym słowom przeciwstawił, ciszę bowiem przerwało głośne burczenie*
- Całe moje życie to czekanie, dam radę *rzekła szeptem, jednak jej brzuch jakby się tym słowom przeciwstawił, ciszę bowiem przerwało głośne burczenie*
Re: Sawanna
*Usłyszał owo burczenie i tylko się uśmiechnął* Hmm... Większość zdobyczy Twoja...
Re: Sawanna
Nie, wprost przeciwnie... wydajesz się mocno wygłodzona...
-
Enigma
Re: Sawanna
*zawarczała niczym zezłoszczony rosomak... rosomaki warczą? Mniejsza, zawarczała*
- To źle o Tobie świadczy, skoro zadajesz się z wychudzonymi kościotrupami, Mvuto *wycedziła przez zaciśnięte zęby. Zebry powoli się uspakajały, zatem prychnęła jeszcze raz, po czym podkradła się, zbliżając nieznacznie ku kopytnym*
- Idziesz, Don Juanie? *szepnęła, odwracając głowę w stronę kota*
- To źle o Tobie świadczy, skoro zadajesz się z wychudzonymi kościotrupami, Mvuto *wycedziła przez zaciśnięte zęby. Zebry powoli się uspakajały, zatem prychnęła jeszcze raz, po czym podkradła się, zbliżając nieznacznie ku kopytnym*
- Idziesz, Don Juanie? *szepnęła, odwracając głowę w stronę kota*
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

