Opko o NAS. ^^ Mam nadzieję, że pomysł Wam się spodoba. ;D
Dwie ziemie. Dwa stada. Jedno zrodzone z drugiego. Lwioziemcy i Wygnańcy. Od paru pokoleń ci drudzy znów zaczęli się powielać, nie zawsze na to zasługując. Czasem padając ofiarą surowego prawa Lwiej Ziemi. Kolejne pokolenie zmierza się z problemem wzajemnej nienawiści. Nieustanne walki, ciągłe napady, dwulicowi osobnicy, którzy nie zawsze kryją tylko dobro.. Bądź zło. Lecz cofnijmy się odrobinę, do czasów, gdy byli jeszcze niewinnymi, nic nie wiedzącymi o tym wszystkim lwiątkami..
***
Drobna lwiczka skuliła się pod skałą. Zasmucona pociągnęła nosem. Od paru dni mieszkała w całkowicie nowym miejscu, ponurym, jałowym, ubogim w pożywienie. Obok niej leżało równie małe lwiątko.
- Hale, jak myślisz kiedy przyjdzie Shav? – spytała cichutkim głosikiem tej drugiej. Tamta wzruszyła tylko ramionami.
- Na pewno zaraz będzie, Kora, z resztą jest tu całkiem fajnie. – Zafascynowana rozejrzała się po ponurym otoczeniu. – Toż to miejsce idealne dla mnie.
- Niezmiernie się cieszę – odparło kwaśno pierwsze lwiątko – ale mój dom jest w miłym zakątku na granicy z mamą , tatą siostrami i bratem…
Smutno oparła pyszczek na łapkach, spoglądając w kałużę. Odbicie przedstawiało ciemnokremową lwiczkę, ze zbyt długą grzywką i niebieskimi oczami. Wyglądała na bardzo smutną. Zaraz jednak w wodzie pokazała się postać o zadziornej mince i iskrzących się oczach. Hale była lwiątkiem o jasnym futerku, rudawej grzywce i ciemnych obwódkach wokół oczu, podkreślającymi kolor włosia. Trąciła Korę łapką.
- Hej, nie Martw się! Ja może nie znam tego twojego i Shavire domu, ale wiem, że najlepiej będzie nam razem! – Wyszczerzyła ząbki w uśmiechu. W odpowiedzi Kora nieco uniosła kąciki warg w górę.
- Ma się rozumieć.
- A może wybierzemy się na pobliską granicę? – Ślepka Hale zaiskrzyły się podnieceniem.
- No nie wiem. Shav nie byłaby zadowolona..
- Phi! Ona wraca dopiero o zmierzchu, bo tu prawie w ogóle nie ma żarcia! No chodź! Bo.. chyba nie pękasz? – Trąciła Korę zaczepnie.
- Ja? No co ty! To kiedy idziemy?
Po jakimś czasie lwiątka wyszły za mroczny teren Pustkowi. Ziemia nieco bardziej była porośnięta trawą, a nawet czasem pojawiał się jakiś krzaczek. Zaintrygowane skoczyły na spróchniałą kłodę. Kora, która szła na przedzie zapatrzyła się w mętną wodę. Zupełnie inaczej niż na niegościnnych ziemiach Wygnańców. Nagle odbiła się od czegoś co w tym samym momencie jak ona jęknęło zaskoczone! Oszołomiona usłyszała – nie brzmiący za groźnie – warkot Hale. Gdy podniosła się chwiejnie z ziemi, ujrzała gromadkę obcych lwiątek. Młody, na którego wpadła już wstał i pocierał łapką łepek. Miał złociste futerko i niewielką czarną grzywkę.
- Kim jesteście? – spytała ruda samiczka podejrzliwym głosem. – Nie widziałam was nigdy.
- Jestem Hale! – odparła wyniośle Hale – A ta tu to Kora!
- A ja jestem Holy! – wtrąciło białe lwiątko, wypychając się na przód i dumnie wypinając pierś.
- Lew albinos? – wyrwało się zadziwionej Hale, przez co dumność Holy’ego jakby nieco przygasła – Pierwszy raz widzę.
- Spójrz lepiej na swoją grzywkę mała – fuknęła ruda, po czym uśmiechnęła się z wyższością – Mam na imię Satra.
- Skąd w ogóle jesteście? – Kora wpatrywała się w lwiątka z obawą i domieszką zafascynowania. – Nie wiedziałam, że oprócz.. oprócz pewnych osób ktoś mieszka na granicy.
- My nie mieszkamy na granicy. Jesteśmy z Lwiej Ziemi – wyjaśnił Holy i za chwilę ze zdumieniem zobaczył jak Kora z cichym jękiem cofa się pod drzewem. Lwiątka spojrzały po sobie nie do końca wiedząc jak się zachować. Tymczasem Hale podeszła do Kory i zawarczała cicho.
- Mówiono nam o waszym stadzie! – rzuciła tonem wręcz wyzywającym. – Jesteście źli do szpiku kości i nie szczędzicie nikogo!
Tak powiedziała Shavire, pomyślała Kora.
- Co za bzdury! Jesteśmy już wielopokoleniowym stadem, o sprawiedliwym prawie! - Wypowiedź należała do złocistego lwiątka, które teraz stanęło zdecydowanie. – Mamy wielkich królów i kieruje nami szlachetność! – Zapał z jakim mówiło widocznie nie dziwił jego przyjaciół. Satra nawet wykręciła oczami.
- A jak ty się w ogóle nazywasz? – burknęła Hale.
- Mvuto. – Lwiątko spojrzało na nie szczerymi brązowymi oczami. – I przepraszam, że na ciebie wpadłem – dodał jeszcze zwracając się do Kory.
- Nic się nie stało, ale.. naprawdę nie jesteście tacy źli?
- Pierwszy raz słyszę!
To wprowadziło Korę w dezorientację.
- Nieważne! – wtrąciła Hale. – No to może się pobawimy w zapasy?
- Ha! Nie sądzę by udało ci się mnie pokonać! Jestem sprytny, szybki i silny! – odparł Holy, uśmiechając się niczym napuszony indyk.
- Spróbuj, białasku!
Lwiątka skoczyły na siebie dopingowane przez resztę. Kora od czasu do czasu zerkała na małych Lwioziemców. Nie wiedziała jacy są naprawdę przybysze z Lwiej Ziemi, choć o dziwo wydawali się sympatyczni.
Po pojedynku Hale i Holy’ego – w którym ona wygrała – przyszło Korze walczyć z Mvuto, niestety poddała się, następnie Hale natarła na Satrę, w końcu Mvuto i Kora musieli je rozdzielić. Potem Kora spróbowała swych sił z Holym, tym razem odniosła triumf. Lwiątka zapomniały całkowicie o czasie.
Uszy Mvuto drgnęły lekko. Akurat mierzył się z Satrą, gdy usłyszał dalekie wołanie.
- O kurczę! – jęknął – To książę Ibilis!
- A kim on jest? – spytała Kora.
- Brat naszej królowej, chowajcie się! – syknęła Satra.
Dwie młode posłusznie skryły się w wysokiej kępie trawy. Ukazał im się masywny lew o bujnej ciemnej grzywie i trzech – najprawdopodobniej śladach po pazurach – bliznach na prawym policzku.
- Zapuściliście się za daleko! Dostaniecie karę za nieposłuszność! – Spojrzał na nich surowo – A teraz do domu!
Mvuto ukradkiem skoczył w trawy.
- Hej – szepnął. – Skąd wy w ogóle jesteście? Może się jeszcze zobaczymy.
- Z Pustkowi – odparła żałosnym głosem Kora. Pyszczek Mvuto przybladł nieco.
- Więc wy..
- Mvuto, pośpiesz się! – dobiegł ich głos Ibilisa.
- Już idę wasza wysokość! No to do następnego razu. – Lwiątko wyskoczyło z traw.
Hale i Kora wracały w milczeniu.
- Wiesz, ten cały Ibilis wydawał mi się znajomy – odezwała się ta pierwsza, gdy doszły do Pustkowi.
- Naprawdę? Hm..
- Nieważne. O kurde, tam stoi Shav! Wygląda jak zborsuczony jamnik!
- Jamnik? A co takiego? – zdziwiła się Kora.
- Nie wiem, tak mi się powiedziało..
Idąc do lazurowookiej lwicy, młode zauważyły jak przypatruje im się kpiąco czarne lwiątko. Kora była pewna, że Hale zagapiła się na niego.
***
Do czasu teraźniejszego lwiątka zapomniały o sobie, dorastając w ogóle w innych dla nich światach. Nie wiedziały wtedy jednak, że to nie było ich ostatnie spotkanie.
Zapomniane spotkanie
Re: Zapomniane spotkanie
Kobieto... Ty masz talent, świetnie Ci się udało ułożyć te (bądź co bądź często nagle zmieniane) fakty jakie się na forum przewinęły. Czekam na więcej 

Re: Zapomniane spotkanie
Mvuciu to jest całe opo jego kontynuacji nie będzie, ale niedługo biorę się za dalszą część Krainy Cieni.
Za taką pochwałę ja szary nowicjusz serdecznie dziękuję. 
Za taką pochwałę ja szary nowicjusz serdecznie dziękuję. 
Re: Zapomniane spotkanie
Podoba mi się, bardzo ładna i ciekawa narracja. Akcja też wciąga - czekam na więcej 

Avatar by Kamisia.
Re: Zapomniane spotkanie
Bardzo dziękuję za miłe komentarze. ^^ Nie chcę robić kontynuacji ponieważ to krótkie opo miało być dla wszystkich takim miłym "mrugnięciem oka".
No i za bardzo nie wiem jak mogłabym to kontynuować zważywszy na ostatni akapit. xD
Tak czy inaczej cieszę się, że spodobało się Wam.
No i za bardzo nie wiem jak mogłabym to kontynuować zważywszy na ostatni akapit. xD Tak czy inaczej cieszę się, że spodobało się Wam.
Re: Zapomniane spotkanie
Jest super! Naprawdę, podziwiam cię za twoją wyobraźnię! Ja nigdy takiej nie będę miała niestety... Powinnaś dać więcej swoich opo, bo wiem, że masz ich trochę ^^ i może pomyśl czasami o kontynuacji tego opo, pomimo tego, iż miało być krótkie ;D
Av by Laura Comics
Milcz, gdy do mnie mówisz. Jeśli zapragnę Cię usłyszeć zrobię to.
Milcz, gdy do mnie mówisz. Jeśli zapragnę Cię usłyszeć zrobię to.
Re: Zapomniane spotkanie
Świetna notka, a kiedy kolejna?
//To było jednorazowe... Temat zamknę. Mvuto//
//To było jednorazowe... Temat zamknę. Mvuto//
Użytkownik został zbanowany.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 12 gości



