Wspomnienia z Krainy Cieni

Może ktoś rozwija się literacko? Pochwalcie się tu swoimi opowiadaniami! :D
Awatar użytkownika
Kora
Były członek forum
Posty: 1832
Rejestracja: 29 gru 2010, 21:24
Lokalizacja: Kisiel-land

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Kora » 20 cze 2011, 13:14

Miło że się podoba ^^ Niedługo postaram się wstawić kolejny rozdział, bo teraz była przerwa :/

Rozdział 7
Ciemna sylwetka Chumviego przemieszczała się wzdłuż wysuszonego koryta rzeki. Świeciły się jedynie jego ślepia, którymi bacznie rejestrował nawet najmniejszy ruch. Niebo skryło za gęstą barykadą chmur, przez co ta noc była jeszcze ciemniejsza i wręcz nie było widać krajobrazu. Lew usiadł na suchej ziemi. Mimo ciemności mógł dojrzeć zarys Lwiej Skały, dawno niebędącej tak blisko niego. Wtem usłyszał z boku szelest. Odwrócił się błyskawiczne i warknął, ukazując kły.
- Cicho! – warknął twardy głos należący z pewnością do lwicy. – To ja..
W mroku zalśniły rdzawe tęczówki i po chwili wyszła z niego ciemnokremowa lwica o stalowym spojrzeniu i takiego samego rodzaju urodzie. Na jej czole widniał ciemniejszy pas, który ciągnął się aż po łopatki. Kamienny wyraz oblicza nie wyrażał żadnych uczuć, tylko w oczach kryło się coś.. niepokojącego. Tak właśnie czuł się Chumvi – niespokojnie. Zira fascynowała go swoją wrodzoną władczością i ciągłą skrytością, lecz wzbudzała w nim delikatny lęk. Była niezwykła. Tymczasem ona uśmiechnęła się lekko, uśmiechem pozbawionym radości. Przybliżyła się do niego.
- A więc przybyłeś tak ja cię prosiłam…
Raczej zażądałaś, pomyślał Chumvi, lecz odgonił myśli.
- Tak. Co mogę dla ciebie zrobić królowo..?
Zira skrzywiła się w dziwnym grymasie. Rozbawienia pomieszanego z obawą.
- Mój drogi mam dla ciebie pewną.. propozycję – rzekła miłym tonem. – Czy nie zechciałbyś zostać moimm partnerem?
Chumvi zakrztusił się. Nigdy by nie pomyślał, że o to poprosiłaby go królowa, nawet, jeśli był w niej nieco zadurzony.
- Ja.. To znaczy.. Królowo.. Skąd.. Jak… - bełkotał. Zira uśmiechnęła się lekko, nie zdziwiona reakcją ciemnogrzywego.
- Jeszcze zanim Skaza wypędził was na peryferia Lwiej Ziemi robiłeś na mnie wrażenie, Chumvi – szepnęła. – Nie byłam wtedy tego świadoma, gdyż całym sercem kochałam swego małżonka, lecz teraz… Nie jestem zadowolona z małżeństwa i odkryłam to, co do ciebie czuję. – Spojrzała na Chumviego. Oszołomiony lew oddychał wolno.
- Ja nie jestem pewien.. – mruknął.
- Jesteś – przerwała mu Zira. – Nie przyznajesz się do tego, ale tylko ja cię obchodzę, prawda? – Na jej pysku znów zagościł uśmiech, po czym położyła swoją łapę na łapie Chumviego. On zaś uświadomił sobie to wtedy.
- Tak – szepnął. – To prawda.
Spojrzał głęboko w rdzawe oczy Ziry, w których zabłyszczał triumf.
http://i55.tinypic.com/aorxgz.jpg Kora's rules! Again.... ;3
Avatar by Laura-comics ;3

Awatar użytkownika
Mvuto
Posty: 1972
Rejestracja: 21 kwie 2011, 10:34

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Mvuto » 22 cze 2011, 19:14

O.... szykuje się niezłe... i tak cenzura wytnie najlepsze... nie no żartuję, nie trzeba nawet takich scen, bo to jest po prostu świetne i trzyma w niepewności cały czas :D
Obrazek
Avek by KujonekZombiVitri Obrazek

Multikonto Ibilisa... i Ibilisa II
Obrazek

Awatar użytkownika
Kora
Były członek forum
Posty: 1832
Rejestracja: 29 gru 2010, 21:24
Lokalizacja: Kisiel-land

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Kora » 22 cze 2011, 19:30

Cieszę się, że się podoba. ;]

Rozdział 8
Nala obudziła się. Akurat rozległ się głośny grzmot, który obudził lwicę. Przeleciała turkusowymi oczami po grocie. Matka i Mheetu spali skuleni przy wilgotnej ścianie, oddychając miarowo. Nala przygryzła wargę, czuła jakiś wewnętrzny niepokój. Gdzieś niedaleko spały zapewne Tama i Kula. Zapragnęła się znaleźć przy przyjaciółkach. Z cichym westchnieniem ułożyła się z powrotem i zamknęła oczy.

Zira weszła cicho do jaskini Lwiej Skały i otrzepała się z wody. Pierwsze co zrobiła to podeszła do Nuki i polizała go. Potem jej wzrok przeszedł na Skazę. Czarnogrzywy spał zapewne lekkim snem, więc starała się być cicho. Kochała go. I uwielbiała. Ceniła w nim wszystko i wiedziała, że zrobiłaby dla niego każdą rzecz, o jaką by poprosił. Pojawienie się w jej życiu Chumviego mogło je całkowicie skomplikować, ale teraz już nie było odwrotu. Ułożyła się przy mężu i położyła swój łeb na jego. Zielone ślepia Skazy otworzyły się z wolna.
- Zira, gdzie byłaś? – mruknął sennie.
- Musiałam się przejść, najdroższy, nie mogłam zasnąć – szepnęła lwica.
- W takim razie i ja się przejdę – Król wstał, a Zira spojrzała na to z ukosa.
- Strasznie pada, nie radzę.
- Tym lepiej, lubię deszcz. – Skaza powlókł się do wyjścia, a Zira patrzyła za nim niespokojnie.

Król wszedł na szczyt Lwiej Skały. Cień chmur jeszcze bardziej okrył mrokiem krainę. Deszcz nadawał ciekawy klimat krajobrazowi. Doceniając tak piękno natury, Skaza zauważył nagle jakąś postać. To był lew. Po zakazanej mu stronie wodopoju. Skaza poczuł furię i zbiegł na dół.
- Shenzi!! – warknął wściekle. – Pozwalacie by jakieś plugawe samce szwendały się po zakazanym im terenie!?
- To jest tu w ogóle jakiś.. Zajmiemy się nim, Skaza – jęknęła wystraszona i zdezorientowana hiena, po czym pobiegła na przód z całym patrolem. Skaza postanowił ruszyć za nimi, by zobaczyć, kim jest owy lew.

Chumvi właśnie dochodził do granicy, gdy usłyszał z tyłu znajomy warkot. Obrócił się i z przerażeniem zobaczył hieny. Cała wataha otoczyła go w kręgu i ukazała kły. Lew gotów był do ataku.
- Chumvi – rozległ się zimny, lecz równocześnie ociekający słodyczą głos. – Mój drogi, śmiałeś złamać święty zakaz króla?
Chumvi zobaczył jak do kręgu wchodzi Skaza. Ze sztucznym uśmieszkiem mierzył go złowieszczym spojrzeniem. Brązowy przełknął ślinę.
- Wiesz co powinienem im kazać po złamaniu zakazu? Wystarczy, że machnę łapą… - Król uniósł powoli łapę w górę. Chumvi cały spięty czuł jak hieny napinają mięśnie, gotowe do skoku. Skaza wciąż się uśmiechał. I machnął łapą. Hieny nabrały powietrza by warknąć, gdy rozległ się krzyk.
- STOP! –Wszyscy obrócili głowy. Biegła do nich Nala. Lwica wbiła się w krąg i spojrzała wściekle na Skazę.
- Nie masz prawa go krzywdzić, tyranie!
- Bezczelna… - Skaza odepchnął ją łapą. Nala omal co nie upadła.
- Draniu…! – warknął Chumvi, lecz urwał. Przy Skazie zmaterializowała się kolejna postać. Zira. Król zaskoczony spojrzał w surowe oczy małżonki.
- Ja się tym zajmę – mruknęła i spojrzała z pogardą na Nalę. – Odejdź stąd.
- Nigdy. Nie pozwolę skrzywdzić przyjaciela!
- Chcesz by twój braciszek został skrzywdzony? – syknęła Zira. Na to Nala zamilkła. Spuściła głowę i odeszła powoli.
- Teraz ty . – Zira przeniosła wzrok na Chumviego. – Powinniśmy cię zabić, lecz lepiej byś przekazał innym, że łamanie zakazów jest istną głupotą. – Ukazała kły. – Wynoś się.
Chumvi zagryzł wargę. Zdawał sobie sprawę, że Zira ratuje mu życie.
- Tak jest – mruknął i odwrócił się w stronę wodopoju.
- Dlaczego na to pozwoliłaś? – syknął Skaza. – Pomyślą, że jesteśmy miękcy!
- Najdroższy, w ten sposób podbudujemy ich strach, znam się na tym – odrzekła królowa. – Wiem co mówię.
- W takim razie wracajmy.
Para królewska wróciła na Lwią Skałę otoczeni zgrają hien.
http://i55.tinypic.com/aorxgz.jpg Kora's rules! Again.... ;3
Avatar by Laura-comics ;3

Awatar użytkownika
Pyxo
Były członek forum
Posty: 445
Rejestracja: 31 mar 2011, 15:13

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Pyxo » 26 cze 2011, 09:48

Jak zwykle super! :D Czekam na C.D.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Avatar by LauraR

Awatar użytkownika
Mvuto
Posty: 1972
Rejestracja: 21 kwie 2011, 10:34

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Mvuto » 26 cze 2011, 10:23

Heh... Zira Ty... xd Oj ciekawe czy Skaza się dowie xd
Obrazek
Avek by KujonekZombiVitri Obrazek

Multikonto Ibilisa... i Ibilisa II
Obrazek

Awatar użytkownika
Kora
Były członek forum
Posty: 1832
Rejestracja: 29 gru 2010, 21:24
Lokalizacja: Kisiel-land

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Kora » 12 sie 2011, 17:01

Wracam do pisania. Wcześniej przerwałam bo wyjechałam i to wyrwało mnie z rytmu opo. Ale ebrałam się i napisałam kolejny rozdział. :wyszczerz2: Gdyby ktoś czegoś zapomniał proszę zerknąć do poprzedniego rozdziału.

Rozdział 9

Od owego incydentu minęło parę tygodni. I właśnie przez te parę tygodni było to głównym tematem cichych rozmów, gdyż wredne plotkarskie hieny opowiadały gdzie się tylko działo. Kula i Tama pocieszały jak mogły Nalę, że to nie jej wina, że wspaniale się się spisała i przecież koniec końców Chumviemu nic się nie stało. To tylko bardziej irytowało lwicę.
- To nie wy zostałyście upokorzone przez tą wiedźmę! Z resztą nawet nie miałybyście odwagi stanąć jego obronie! – fuknęła podczas ostatniej z tych dyskusji.
Kula i Tama popatrzyły po sobie z niedowierzaniem.
- W takim razie mów co chcesz, Nala – oświadczyła zimno ciemnokremowa lwica. – Zawiodłyśmy się na tobie.
I zostawiły Nalę samotną, rozzłoszczoną, z poczuciem winy. Między Tojo i Chumvim nie było lepiej.
- Nie rozumiem jak mogłeś tak nierozsądnie postąpić i wleźć na zakazany teren. Przecież każdy mógł cię zobaczyć. – Przyjrzał się ciemnemu lwu. – Chumvi, ty coś ukrywasz.
- Nie twoja sprawa, jasne!? – krzyknął z nagłą złością Chumvi. – Nic nie ukrywam, nie wtrącaj się w moje sprawy.
- Chumvi, w co ty znowu się wpakowałeś? – warknął Tojo. – Jeśli to coś niebezpiecznego..
- Uważasz mnie za nieporadnego idiotę?
- Uważam, że potrzebujesz pomocy przyjaciela!
- No to wynoś się ze swoimi ptakami i spróbuj z nimi polatać!
Tojo wpatrywał się w Chumviego. Następnie w całkowitym milczeniu wyszedł, a jego ptasi przyjaciele polecieli za nim. Chumvi przez chwilę dyszał ciężko, a potem z westchnieniem położył się na ziemi. Czuł paskudnie. Gdy przymykał oczy, pod powiekami pojawiały się przebiegłe ślepia . Lew położył sobie łapę na czole.
I właśnie po tych paru burzliwych tygodniach lwice zaczęły się niepokoić. Zwierzyna coraz bardziej kierowała się po za granice Lwiej Ziemi, a ona sama zamieniała się w martwe pustkowie.
- Powinnyśmy się postawić! – syknęła jedna z nich.
- On jest królem, nie możemy tak po prostu.. – zaczęła druga, lecz poprzednia tylko się skrzywiła.
- Prawdziwy król dba o stado jak o własną rodzinę.
- Ale on ma hieny, nie poradzimy sobie z wszystkimi…
- Co o tym sądzisz, Sarabi? – odezwała się Sarafina, skierowując wzrok na przyjaciółkę. Lwica przez chwilę miała zamknięte oczy. Potem popatrzyła na stado polujących.
- Zwierzyny jeszcze trochę jest – przemówiła. – Na razie próbujmy dalej coś upolować. – Jedna z lwic prychnęła.
I dla Ziry po tych paru burzliwych tygodniach coś zaczęło się zmieniać. Czuła się zestresowana, było jej ciężko przy większym wysiłku. Potrzebowała więcej pożywienia, przez co nacisk na lwice się zwiększał. W końcu zmartwiona poszła do Rafikiego. Mandryl przyjął ją z uśmiechem, a ona opowiedziała mu o swoich dolegliwościach. Rafiki poskrobał się po brodzie.
- Może zjadłaś jakieś niezdrowe mięso? Różnie to bywa w stanie naszej ziemi.
- Masz coś do naszych rządów? – warknęła królowa.
- Ależ nie, pani, wszystko jest wspaniale.. A teraz dajmy jakieś lekarstwo.
Cicho nucąc smarował obolały brzuch Ziry maścią. Nagle drgnął i zmarszczył brwi, patrząc na brzuch lwicy, jak na coś obcego.
- Co się dzieje?
- Hmm.. Wydawało mi się? Pozwoli królowa.. – Przyłożył ucho do brzucha. Jego oczy rozszerzyły się. Po odsunięciu wyglądał jakby coś rozważał i dopasowywał. Za chwilę był już pewien.
- Zira – powiedział. – Ty jesteś w ciąży.
http://i55.tinypic.com/aorxgz.jpg Kora's rules! Again.... ;3
Avatar by Laura-comics ;3

Awatar użytkownika
Pyxo
Były członek forum
Posty: 445
Rejestracja: 31 mar 2011, 15:13

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Pyxo » 13 sie 2011, 10:57

Wiedziałam! :D Świetny rozdział. ;)
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Avatar by LauraR

Awatar użytkownika
Mvuto
Posty: 1972
Rejestracja: 21 kwie 2011, 10:34

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Mvuto » 17 sie 2011, 14:49

Chumviemu przydałoby się wiedzieć, co ... wyprodukował xd
Obrazek
Avek by KujonekZombiVitri Obrazek

Multikonto Ibilisa... i Ibilisa II
Obrazek

Awatar użytkownika
Kora
Były członek forum
Posty: 1832
Rejestracja: 29 gru 2010, 21:24
Lokalizacja: Kisiel-land

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Kora » 24 wrz 2011, 17:06

A więc po przerwie.. Rozdział 10. :la:
rozdział 10
Pod ciemnoniebieskiem niebem przemknęła jakaś giętka postać. Sylwetka młodej lwicy stanęła na przeciwko lwa, którego oczy rozświetlone były przez srebro księżyca. I bez tego wydawały się iskrzyć, choć na jego pysku malował się spokój. Oraz łagodność. Lwica przyglądała mu się przez chwilę, lekko przekrzywiając łeb. W końcu zbliżyła się do niego i delikatnie ułożyła głowę na barku lwa.
- Wiedziałam że przyjdziesz, Malka - szepnęła mu do ucha.
- Jakże bym śmiał nie przyjść - odmruknął i choć lwica tego nie widziała uśmiechnął się powoli.
Po chwili odsunęła się, jej wzrok był poważny.
- Wczoraj zostało ogłoszone, że król będzie miał kolejne potomstwo. Lękam się iż wyrośnie z niego podobizna Skazy.
- On sam musi być ucieszony - mruknął Malka pochmurniejąc. Westchnął ciężko, wiedząc ile kosztuje jego przyjaciół i ukochaną życie pod łapą tyrana. Po chwili spojrzał na lwicę. Kiedy popatrzyła w jego oczy, poczułą jak serce jej mięknie. - Chodź ze mną Tama - szepnął Malka - Ucieknijmy razem i zacznijmy wspólnie żyć.
Tama otworzyła pysk, ale jedynie wciągnęła powietrze.
- Chce żyć z tobą, ale.. tu. Tak jak zawczasu naszego dzieciństwa. Razem, otoczeni przyjaciółmi, w domu. W jedynym jaki może być. Nie umiem żyć inaczej szczęśliwa i wiem, że ty też. - Potrząsnęła łbem, przy czym również swoją grzywką. - Wiem, że mnie rozumiesz.
- Tak rozumiem - odpowiedział cicho lew. - Masz rację. - Zaległa niezręczna cisza,dopiero po chwili odezwała się Tama.
- Martwimy się o Chumviego. Coś z nim jest nie tak. - To zaintrygowało Malkę. Dał znak Tamie by mówiła dalej. - Wciąż znika, nie rozmawia z nami, jest lakoniczny. Kula strasznie to przeżywa.
- Hm.. ciekawe - mruknął Malka w zamyśleniu. - Od dawna taki jest?
- Od jakiegoś... miesiąca i trochę? Tak mniejwięcej.
- To podejrzane. Jestem pewny, że coś za tym stoi.
- Och, ty też? - jęknęła Tama - Tojo sądzi tak samo, ale co niby miało się wydarzyć?
- Może ktoś go szanatażuje? - podsunął.
- I każe mu nie odzywać się do nas?
- W takim razie nie wiem. Gdybym mógł.. zobaczyłbym się z nim.
Tama spuściła wzrok. Malka pochodził z sąsiedniego stada, jeszcze kiedyś zaprzyjaźnionego Lwią Ziemią. Jednak gdy Skaza objął tron odciął całkowicie lwicom kontakt z sąsiadami. Malka i Tama i tak znaleźli sposoby, by się spotykać, gdyż od dawna coś między nimi było. Teraz spotykali się bardzo rzadko. Wtem oboje obrócili gwałtownie głowy w stronę Lwiej Skały, od której rozniósł się złowieszczy chichot hien.
- Lepiej będzie jeśli już pójdę - mruknął Malka, mrużąc oczy.
- Uważaj na siebie - szepnęła Tama, delikatnie dotykając jego nosa swoim.
- Zawsze uważam - rzekł cicho Malka, po czym zniknął w labiryncie skalnym, sekretnym przejściu między stadami, którego hieny czasami nie patrolowały. Tama została sama z bijącym sercem.
Tymczasem w wąwozie również spotykała się pewna dwójka. Czy można ich nazwać parą? Ciężko stwierdzić. Ich miłość można porównać do gryczanego miodu.
- Co? - wykrztusił ciemny lew. Jego jasnobrązowe oczy rozszerzyły się ze zdumienia i niepokoju. - jesteś..
- Tak! - przerwała mu warknięciem lwica. Skaza jest wniebowzięty - mówiąc to w jej głosie można było usłyszeć nutkę dumy - ale możlwe, że..
- Młode, które jest w tobie może być moje - dokończył tym razem on. Jego głos brzmiał cicho i słabo. - Jeśli Skaza się dowie, to zabije mnie!
- Niczego nie musi się dowiadywać! Nawet nie wiem, czy są twoje. - Lwica nerwowo poruszyła ogonem. - Do czasu narodzin nic się nie wyjaśni więcej. Cóż, to tyle. - Spojrzała stalowym wzrokiem czerwonych ślepi na przerażonego lwa. Gdzieś w głębi czuła do niego coś. Gotowa była jednak w każdej chwili go porzucić. - Wracam na Lwią Skałę - odezwała się po chwili. Bez słowa pożegnania ruszyła truchtem w tamtą stronę. Ciemnogrzywy lew stał jeszcze chwilę wpatrując się w oddalającą się postać. I on ruszył, lecz w drugim kierunku.
W wąwozie zapanowała niezmącona cisza. Jednak jeszcze ktoś tu był. Ktoś kto usłyszał sekretną rozmowę. Ktoś kto nie mógł w nią uwierzyć. I nie chciał. Kula oddchając głęboko, siedziała skulona za głazem. Widziała jak Chumvi znów gdzieś oddala się sam, więc po kryjomu poszła za nim. Nie spodziewała się takiego przerażającego odkrycia. Powoli wstała i wyszła zza głazu. Dno wąwozu było rozświetlone srebrzystą poświatą, pewnie normalnie uznałaby ten widok za piękny. Chumvi, błagam. Czemu to zrobiłeś? Zadarła łeb do góry, prosto w światło gwiazd, jakby oczekiwała od nich odpowiedzi. One jednak milczały, pozostając ciche i niewzruszone.
http://i55.tinypic.com/aorxgz.jpg Kora's rules! Again.... ;3
Avatar by Laura-comics ;3

Awatar użytkownika
Mvuto
Posty: 1972
Rejestracja: 21 kwie 2011, 10:34

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Mvuto » 24 wrz 2011, 17:12

Cóż... Normalnie chciałbym zobaczyć minę Skazy gdy odkryje ojca "swego" potomstwa... Ale raczej nie odkryje xd
Obrazek
Avek by KujonekZombiVitri Obrazek

Multikonto Ibilisa... i Ibilisa II
Obrazek

Awatar użytkownika
Shavire
Posty: 2099
Rejestracja: 01 sty 2011, 21:21
Lokalizacja: Przycmentarna Paryja xD

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Shavire » 26 wrz 2011, 14:57

Opowiadanie ciekawe i w większości poprawne, mimo kilku błędów interpunkcyjnych.
Bardzo podoba mi się rozwój wydarzeń, a także w miarę szczegółowe opisy.
Cieszę się, że postanowiłaś zamieścić w końcu nowy rozdział historii.
Ciemna strona mocy jest potężna!

Obrazek

Av:
lineart: by Savu0211 and whitetigerdelight
coloring: własny
sygnatura: By me
Multi: Hassira & Ombre

Awatar użytkownika
Kora
Były członek forum
Posty: 1832
Rejestracja: 29 gru 2010, 21:24
Lokalizacja: Kisiel-land

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Kora » 26 wrz 2011, 17:34

Interpunkcja... To co Korcia lubi najbardziej... Za niedługo kolejny rozdział. :dummy: Muszę go jeszcze tylko napisać. xd
http://i55.tinypic.com/aorxgz.jpg Kora's rules! Again.... ;3
Avatar by Laura-comics ;3

Awatar użytkownika
Shavire
Posty: 2099
Rejestracja: 01 sty 2011, 21:21
Lokalizacja: Przycmentarna Paryja xD

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Shavire » 26 wrz 2011, 17:38

Nie tylko Ty, Korciu, nie tylko Ty... xd
Czekam z niecierpliwością ; >
Ciemna strona mocy jest potężna!

Obrazek

Av:
lineart: by Savu0211 and whitetigerdelight
coloring: własny
sygnatura: By me
Multi: Hassira & Ombre

Awatar użytkownika
Kora
Były członek forum
Posty: 1832
Rejestracja: 29 gru 2010, 21:24
Lokalizacja: Kisiel-land

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Kora » 30 wrz 2011, 21:52

Rozdział 11
Skaza wyszedł z jaskini widocznie w dobrym humorze. Dumnie przeszedł obok kilku lwic, nie zwracając uwagi na ich niechętne spojrzenia. Niedługo Zira urodzi mu kolejnego potomka. Będzie mógł potem z dumą mówić o przyszłym następcy. Szczerze nie bardzo go obchodziło, które z jego dzieci obejmie tron. Najważniejsze, że na razie sam się na nim znajduje i ma to czego pragnął. Irytowało go, że będzie musiał wybrać któreś z dzieci na przyszłego władcę. Jakby same nie mogły tego zrobić, lecz cóż. Pewnych starych reguł nie mógł ot tak zaniechać. Nagle poczuł, że coś go potrąciło. Spojrzał gniewnie w tamtą stronę i jego zielonym oczom ukazało się prawie już nastoletnie lwiątko o jasnym futrze i zakręconej brązowej grzywce. Młody patrzył na niego wielkimi turkusowymi oczami, teraz przepełnionymi obawą. Znał kogoś o takich samych oczach. Oczach, które tyle razy patrzyły na niego błagalnie i ze strachem, tych, które tak doprowadzały go do złości.
- Czy wiesz na kogo wpadłeś, smarkaczu? - wycedził przez zęby Skaza.
- Ja.. przepraszam, panie.. Ja naprawdę nie chciałem... - Mheetu cofnął się o krok, naprawdę wystraszony.
Skaza popatrzył na niego z wyższością i pogardą.
- Banzai! - zawołał . Pojawiła się przy nim paskudna hiena, szczerząca się głupio.
- O Skaza! To ten dzieciak, co wszyscy kiedyś gadali, że jest.. -
- Zamknij się! - warknął rozeźlony lew - Przegoń stąd tego bachora!
Zlękniony Banzai podkulił uszy, po czym z warkotem począł się zbliżać do Mheetu. Spanikowany młody zaczął biec przed siebie, ale ze wszystkich stron zbliżały się hieny. Chichocząc złowieszczo ściśniły się w kręgu, raz co raz próbując ugryźć Mheetu, który rozpaczliwie robił uniki w tej okrutnej zabawie. Skaza patrzył na to beznamiętnie.
- Och! - Zduszony jęk doszedł do uszu króla. Powiódł oczyma w te strony, a to co mu się ukazało, to Sarafina. Przerażona lwica stała jak wryta, patrząc jak jej syn słabo opiera się bandzie hien. Po chwili wzrok utkwiła w Skazie, od razu domyśliwszy się kto za tym stoi. Oprócz tego w jej spojrzeniu lew dostrzegł ból, czysty smutek i zranienie. Tym spojrzeniem patrzyła na niego tak bezpośrednio i tak głęboko, że Skaza poczuł jeszcze większy gniew. Mimo to na jego pysku malował się jedynie chłód.
- Ska.. Panie.. proszę! - Drżąc, podeszła do niego. - Błagam, każ im zostawić mojego syna!
Skaza popatrzył na nią z góry.
- Nie widzę żadnego powodu, by im przeszkodzić, moja droga - rzekł spokojnym głosem. - Przynajmniej będą mogły się zabawić.
- Ale.. Ale dlaczego? Rozumiem, że w jakiś sposób zawsze ci przeszkadzałam, ale dlaczego tak wciąż dręczysz moje dzieci? Przecież.. te plotki już dawno zapadły w niepamięć...
- Och, doprawdy, nie wspominaj mi o tamtych skandalicznych czasach - W ślepiach lwa błysnęło coś przelotnie. - Lecz widzisz, moja droga, wciąż troszeczkę przeszkadza mi twoja osoba, miło by było gdybyś robiła swoje - uśmiechnął się do niej zimno - a ten szczeniak.. zawsze istnieje szansa, że plotki ożyją na nowo co bardzo psuło by mi reputację, no a kiedyś może być z niego pretendent do tronu, tak więc, moja droga, mój miły świat lepiej by wyglądał bez niego.
- Jesteś szalony - krzyknęła zrozpaczona Sarafina. - Jak możesz to robić?
- Och moja droga, rani mnie to tak samo, ale cóż poradzę, król musi być gotowy na alternatywne opcje. Lecz, proszę! - Uśmiechnął się szeroko - mam genialny pomysł! Zrobimy tak: ja każę im zostawić twego syna, lecz wtedy on będzie musiał odejść. A jak nie.. to trudno. Skończy jak skończy.
Sarafina wytrzeszczyła oczy. Wpatrywała się w Mheetu jak zahipnotyzowana.
- Wybieraj - syknął jej do ucha Skaza. - To twoja decyzja.
- Mamusiu! - krzyknął zrozpaczony Mheetu. Wtedy Sarafina zadecydowała.
- Puść go - szepnęła.
Skaza uśmiechnął się zjadliwie i dał znak hienom. Te niechętnie przerwały swoją zabawę i odstąpiły. Mheetu zamrugał i rozejrzał się zdezorientowany.
- Uciekaj stąd! - warknął Skaza. - Uciekaj i nigdy nie wracaj!
Mheetu spojrzał na matkę z niedowierzaniem w oczach.
- Idź, Mheetu - powiedziała. - Proszę cię, idź.
Lwiątko patrzyło tak jeszcze przez chwilę, po czym obróciło się i zaczęło biec w stronę traw sawanny.
- Hmm.. Jesteś wspaniałą matką Sarafina, doprawdy - pochwalił ją Skaza. - Możesz odejść. - Podszedł do Banzaia i szepnął mu na ucho - Zajmijcie się tym dzieciakiem.
Grupa wyszczerzonych hien przemknęła niezauważenie wśród cieni i pognała za kremowym lwiątkiem.
Mheetu w końcu się zatrzymał zdyszany. Przebiegł już dużo, nawet nie wiedział czy wciąż jest na Lwiej Ziemi. Obrócił się. Lwia Skała majaczyła na horyzoncie, wciąż był w domu. Nie rozumiał co się stało, to wszystko było takie szybkie. Przypomniał sobie minę matki i załkał cicho.
- Mamusiu..
Wtem doszedł go warkot, sprawiający, że krew mu zastygła w żyłach. Szare punkty przybliżały się coraz bardziej. Hieny powróciły. Niewiele myśląc rzucił się do ucieczki. Dyszenie hien stało się wyraźniejsze, przyśpieszył. Wpadł w wysoką trawę, potykając się o korzenie. Coś za nim prawie go złapało. Ze łzami w oczach w końcu wypadł z trawiastego labiryntu i biegł teraz po wyklepanej ziemi, coraz dalej i dalej. Hieny zostały gdzieś w tyle. Nie wiedział ile gnał, ale miał pewność, że długo. W końcu, gdy pierwsze gwiazdy zaczęły świecić, stanął zmęczony i obolały. Lwia Skała była jedynie małym, ledwo widocznym punktem. Wpatrywał się w nią długo, myśląc o przeszłości, zdarzeniach, przyjaciołach rodzinie.. Po policzku poleciała mu pojedyncza łza. W końcu odwrócił się, by ruszyć, początkując tym swoją własną historię i żegnając się ze swym domem na zawsze.
http://i55.tinypic.com/aorxgz.jpg Kora's rules! Again.... ;3
Avatar by Laura-comics ;3

Awatar użytkownika
Mvuto
Posty: 1972
Rejestracja: 21 kwie 2011, 10:34

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Mvuto » 01 paź 2011, 08:15

Naprawdę nieźle :D
Pomijając drobne literówki i jednego ortografa (regUłom) to nie widzę większych potknięć...
Fabuła świetna, Skaza to niezły sku...rczybyk. Biedna Sarafina i Mheetu...
Obrazek
Avek by KujonekZombiVitri Obrazek

Multikonto Ibilisa... i Ibilisa II
Obrazek

Awatar użytkownika
Shavire
Posty: 2099
Rejestracja: 01 sty 2011, 21:21
Lokalizacja: Przycmentarna Paryja xD

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Shavire » 01 paź 2011, 09:33

Wyborna treść.
Tak sądziłam, że Skaza nie odpuści temu biedakowi i jak widać, nie pomyliłam się.

A przy okazji, uchylisz rąbka tajemnicy i odpowiesz mi, czy będzie jakaś emocjonująca rozmowa pomiędzy Kulą a Chumvim? ; >
Ciemna strona mocy jest potężna!

Obrazek

Av:
lineart: by Savu0211 and whitetigerdelight
coloring: własny
sygnatura: By me
Multi: Hassira & Ombre

Awatar użytkownika
Kora
Były członek forum
Posty: 1832
Rejestracja: 29 gru 2010, 21:24
Lokalizacja: Kisiel-land

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Kora » 01 paź 2011, 12:52

Uhuhuhuuhu, może i będzie, a może i nie. :D Cóż, bardzo się cieszę, że tak się podoba i pękam z dumy, że tacy wyborni krytycy mnie chwalą. :D Niedługo będzie jeszcze ciekawiej! :dummy:
http://i55.tinypic.com/aorxgz.jpg Kora's rules! Again.... ;3
Avatar by Laura-comics ;3

Awatar użytkownika
Shavire
Posty: 2099
Rejestracja: 01 sty 2011, 21:21
Lokalizacja: Przycmentarna Paryja xD

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Shavire » 01 paź 2011, 12:56

Nie bądź taka :<
Och, czuję się dowartościowana :D Pięknie dziękuję za dobre słowa i trzymam za słowo, odnośnie ciekawszych wydarzeń :D
Ciemna strona mocy jest potężna!

Obrazek

Av:
lineart: by Savu0211 and whitetigerdelight
coloring: własny
sygnatura: By me
Multi: Hassira & Ombre

Awatar użytkownika
Kora
Były członek forum
Posty: 1832
Rejestracja: 29 gru 2010, 21:24
Lokalizacja: Kisiel-land

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Kora » 05 paź 2011, 18:29

Rozdział 12
Tojo wszedł do przyciemnionej jaskini. Wciąż był skłócony z Chumvim, z resztą jego przyjaciel oddzielił się od wszystkich zamykając w tej jaskini. Chumvi leżał odwrócony do niego bokiem, niemal rozpływając się w mroku. Ptaszek na barku Tojo ćwierknął nerwowo.
- Czego chcesz? - padło pytanie z ciemności. - Mówiłem, że wolę siedzieć sam. - W głosie wyraźnie było słychać nutę niechęci.
To wzbudziło w naturze spokojnym Tojo irytację.
- Nie przyszedłem tu cię przekonywać do czegokolwiek! - rzucił gniewnie. - Wiedz tylko, że Mheetu został wypędzony z Lwiej Ziemi, nie wiadomo czy żyje, a Nala i Sarafina są pogrążone w rozpaczy!
Z głębi jaskini usłyszał jak Chumvi wdycha głęboko powietrze. A więc przejął się tym. To nieco usatysfakcjonowało Tojo.
- Tylko tyle chciałem ci powiedzieć - mruknął i wyszedł z jaskini.
***
Ku swemu szczęściu Chumvi natrafił na Sarafinę daleko od Lwiej Skały. Nie miał odwagi rozmawiać z Nalą, więc chociaż jej matkę pragnął jakoś pocieszyć. Na jego widok lwica uśmiechnęła się blado.
- Dzień dobry, Chumvi. Schudłeś.
- Och.. Dzień dobry. Cóż, chciałem.. no.. Rzeczywiście schudłem. - Nie wiedział jak zacząć. Bo co mówić? Zacząć współczuć wylewnie i pocieszać? To tylko by pogorszyło jej nastrój. Turkusowe oczy lwicy zaiskrzyły. Domyślała się czego chciał młody lew, co rozczuliło ją w duszy.
- Ja i Nala już jakoś się pogodziłyśmy z tym co się stało - powiedziała.
Chumvi stwierdził, że na ogół delikatna Sarafina, teraz kojarzyła się z drobnym cieniem. Wciąż było jej ciężko. Przez chwilę lwica przyglądała się młodzianowi.
- Z resztą chyba ciebie też coś trapi, prawda? Podobno spędzasz czas samotnie. Tobie też ciężko. - Było to stwierdzenie, nie pytanie. Zauważając jak bystrym wzrokiem wierci go Sarafina, Chumviego przeszedł dreszcz. Przecież od samego patrzenia nie moze wykryć jego tajemnicy. Westchnął. Potrzebował jakiejś porady, nakierowania, wskazówki co ma robić.
- Cóż, ja.. po prostu zakochałem się w nie tej osobie co trzeba. - Spuścił wzrok.
Sarafina zatrzygła uszami i uśmiechnęła się delikatnie.
- Złamane serce?
- Nie do końca.. No po części też. Ta osoba.. wciąż mówiła mi, że mnie kocha. Przychodziła do mnie, rozmawiała ze mną. A teraz wydaje mi się, że niewiele ją obchodzę, że kto inny obchodzi ją bardziej. - Przerwał na chwilę. - Jestem bardzo zagubiony.
- Och, Chumvi - westchnęła współczująco. - Wiem, że jesteś jeszcze młody i dopiero zaczynasz poznawać miłość. I do tego musisz poznawać to burzliwe uczucie w czasach równie niepewnych. Dlatego bardzo mi ciebie żal. Ale wiesz? Ja również znam uczucie zawodu miłosnego. - Skinęła łbem, widząc zaskoczenie lwa. - Osoba, którą pokochałam tak naprawdę nigdy nie zwróciła na mnie uwagi. Potem przekonałam się jaka jest naprawdę. Mimo wszystko ta miłość była dla mnie dobrą nauką, więc nie żałuję.
Chumvi słuchał tego z zafascynowaniem. Znała to uczucie. Uczucie odrzucenia. Coś go nagle oświeciło. Kiedyś po Lwiej Ziemi krążyły dziwne plotki, które i do niego doszły.
- A.. tą osobą był..
- Tak, to ten o którym myślisz - przerwała mu Sarafina. - Ale to dawne dzieje i większość pogłosek o nas to nieprawda. Sam widzisz.. Czyż miłość nie jest pogmatwana? - Lekko się uśmiechnęła. Chumvi zaś uśmiechnął się szeroko.
- Tak - przytaknął. - To prawda.
***
Kula z bijącym sercem obserwowała królową. Patrzyła jak wychodzi z jaskini, wyleguje się na skale i rozmawia z paroma lwicami. Wiedza o jej tajemnicy ciążyła na sercu Kuli jak kamień. Po pewnym czasie zauważyła jak Zira schodzi z Lwiej Skały. Nie mogąc się powstrzymać pomknęła za nią, bojąc się co tym razem zobaczy. Ku jej uldze okazało się, że królowa jedynie poszła napić się wody. Kula już miała się odwrócić, gdy nagle nacisnęła na gałązkę. Zira odwróciła się błyskawicznie. Dostrzegła Kulę i zmierzyła ją stalowym wzrokiem rdzawych ślepi. Młoda lwica struchlała. Jednak kiedy Zira jedynie odwróciła się z pogardą poczuła niesamowitą ulgę. Już miała sama odejść, kiedy nie wiadomo co, jakaś siła pchnęła ją do wypowiedzianych przez nią strasznych słów.
- Wiem, że spotykasz się z Chumvim.
Dopiero po chwili uświadomiła sobie co powiedziała. Przerażenie powróciło, gdy Zira drgnęła i odwróciła się ku niej świdrując ją okrutnym spojrzeniem.
- Chyba się uderzyłaś w głowę, gdyż nie wiem o czym mówisz – syknęła.
- Widziałam was parę dni temu w wąwozie – wykrztusiła Kula. – Nie okłamuj mnie.
Oczy Ziry przepełniły się zaszokowaniem. Po chwili jednak uśmiechnęła się.
- Ach rozumiem. Widziałaś tamego wieczoru. – Przeszła obok Kuli. – Nie zawracaj sobie tym głowy.
Zaskoczona Kula nie zdążyła nawet zareagować, gdy Zira obróciła się i uderzyła ją w policzek z przygniatającą siłą. Młoda lwica upadła z jękiem, a nad nią pojawiły się czerwone oczy.
- Radzę ci siedzieć cicho, smarkulo – wysyczała Zira. – Skaza by zabił twego najdroższego, jeśli o czymś by się dowiedział.
Kula zamknęła oczy nie chcąc widzieć jej oblicza. Usłyszała prychnięcie i po chwili została sama. Leżała nad pół wyschniętym wodopojem, na wyschniętej ziemi było parę zostawionych kości. Jakby nic się nie stało. Przepełnił ją lęk, Zira tak łatwo się domyśliła ile Chumvi znaczy dla Kuli. Wstała ostrożnie. Kierując się niewiadomo gdzie, jasnobrązowa lwica pokuśtykała wylizać się z rany.
http://i55.tinypic.com/aorxgz.jpg Kora's rules! Again.... ;3
Avatar by Laura-comics ;3

Awatar użytkownika
Mvuto
Posty: 1972
Rejestracja: 21 kwie 2011, 10:34

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Mvuto » 05 paź 2011, 18:46

Zira Ty .... XD Czekam na więcej xD ... Biedna Sarafina, Kula i biedny Chumvi (sam sobie winien xD)
Obrazek
Avek by KujonekZombiVitri Obrazek

Multikonto Ibilisa... i Ibilisa II
Obrazek

Awatar użytkownika
Shavire
Posty: 2099
Rejestracja: 01 sty 2011, 21:21
Lokalizacja: Przycmentarna Paryja xD

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Shavire » 06 paź 2011, 18:23

A już myślałam, iż Kula skończy z rozprutym gardłem w najlepszym razie.
Podoba mi się zmiana charakteru Chumviego, zwłaszcza w relacjach z dawnymi znajomymi. Daje to wyraźny obraz dorastającego lwa, nie umiejącego zmierzyć się jeszcze w pełni ze swoimi emocjami oraz nieprzemyślanymi i lekkomyślnymi decyzjami, za które musi płacić.
Kontynuuj dalej :D
Ciemna strona mocy jest potężna!

Obrazek

Av:
lineart: by Savu0211 and whitetigerdelight
coloring: własny
sygnatura: By me
Multi: Hassira & Ombre

Awatar użytkownika
Mvuto
Posty: 1972
Rejestracja: 21 kwie 2011, 10:34

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Mvuto » 06 paź 2011, 19:01

Ja to powoli zaczynam odnosić wrażenie, że Zira, to może go najnormalniej zgwałciła, a potem mu wmówiła, że to miłość... Wiem... za dużo TV (W11, Dlaczego Ja, Trudne Sprawy XDDDDD)
Obrazek
Avek by KujonekZombiVitri Obrazek

Multikonto Ibilisa... i Ibilisa II
Obrazek

Awatar użytkownika
Shavire
Posty: 2099
Rejestracja: 01 sty 2011, 21:21
Lokalizacja: Przycmentarna Paryja xD

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Shavire » 06 paź 2011, 19:08

Tyy, tylko, żeby z powodu załamania psychiki, nie brał przykładu z Dariusza z "Trudnych Spraw" xD
Ciemna strona mocy jest potężna!

Obrazek

Av:
lineart: by Savu0211 and whitetigerdelight
coloring: własny
sygnatura: By me
Multi: Hassira & Ombre

Awatar użytkownika
Kora
Były członek forum
Posty: 1832
Rejestracja: 29 gru 2010, 21:24
Lokalizacja: Kisiel-land

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Kora » 06 paź 2011, 19:09

Delikatniej się tego ująć nie dało, Mvuto. xDD Nie to nie takie proste. ;) Niedługo C.D
http://i55.tinypic.com/aorxgz.jpg Kora's rules! Again.... ;3
Avatar by Laura-comics ;3

Awatar użytkownika
Mvuto
Posty: 1972
Rejestracja: 21 kwie 2011, 10:34

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Mvuto » 06 paź 2011, 19:10

A co on takiego zrobił? xd //Sporadycznie oglądam, więc nie kojarzę gościa xd//
Czekam z niecierpliwością Kor-Chanie xd
//Tia... do kompletu się okaże, że to nie był tylko Chumvi i Zira, ale jeszcze jakieś hieny :\ //
Obrazek
Avek by KujonekZombiVitri Obrazek

Multikonto Ibilisa... i Ibilisa II
Obrazek

Awatar użytkownika
Shavire
Posty: 2099
Rejestracja: 01 sty 2011, 21:21
Lokalizacja: Przycmentarna Paryja xD

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Shavire » 06 paź 2011, 19:12

Wejdź na youtube i sobie oglądnij, bo ja Ci tego wszystkiego nie opiszę xD
Wlazł np. do mieszkania pewnej kobiety, z którą się raz przespał przez balkon, a gdy ona wróciła, zastała go w wannie! xD
Ciemna strona mocy jest potężna!

Obrazek

Av:
lineart: by Savu0211 and whitetigerdelight
coloring: własny
sygnatura: By me
Multi: Hassira & Ombre

Awatar użytkownika
Kora
Były członek forum
Posty: 1832
Rejestracja: 29 gru 2010, 21:24
Lokalizacja: Kisiel-land

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Kora » 06 paź 2011, 19:16

Dobra, Wy lepiej nie filozofucie tylko dajcie mi napisać. :facepalm: xD
http://i55.tinypic.com/aorxgz.jpg Kora's rules! Again.... ;3
Avatar by Laura-comics ;3

Awatar użytkownika
Shavire
Posty: 2099
Rejestracja: 01 sty 2011, 21:21
Lokalizacja: Przycmentarna Paryja xD

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Shavire » 06 paź 2011, 19:18

Ależ Korciu, nikt Ci w tym naprawdę nie przeszkadza :D
Ciemna strona mocy jest potężna!

Obrazek

Av:
lineart: by Savu0211 and whitetigerdelight
coloring: własny
sygnatura: By me
Multi: Hassira & Ombre

Awatar użytkownika
Kora
Były członek forum
Posty: 1832
Rejestracja: 29 gru 2010, 21:24
Lokalizacja: Kisiel-land

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Kora » 11 paź 2011, 18:04

Rozdział 13

Polujące lwice spotkały się we wspólnym kręgu. Sytuacja nie przedstawiała się najlepiej. Z każdym dniem zwierzyna oddalała się od ziem Krainy Cieni, coraz większa susza ogarniała ich upadłe królestwo. Nie było już co pić, co jeść, wszystko szło do gardeł żarłocznych hien i pary królewskiej. Lwice rozmawiały ożywione między sobą.
- Ile jeszcze tak wytrzymamy?
- Co, kiedy nawet dla króla zabraknie pożywienia?
- Gdzie mamy rozpocząć kolejne łowy?
- Jakie życie czeka nasze dzieci?
Mnóstwo pytań przewijało się, tworząc niesamowity rumor. Siedząca na skale Sarabi miała przymknięte oczy i widocznie próbowała się skupić.
- Możecie na moment zamilknąć? – spytała otwierając ślepia na chwilę. – W ten sposób niczego nie uzgodnimy. - Jak jeden mąż wszystkie lwice zamilkły. Sarafina przyjrzała się tej scenie. Była pewna różnica, kiedy stado słuchało Skazy, a kiedy Sarabi. Król wzbudzał w nich respekt, zaś przywódczyni łowczyń szacunek.
- Niedługo urodzi się młode Skazy – szepnęła brązowawa lwica. – Z pewnością będzie jak jego rodzice.
- Ale nie jest powiedziane, że będzie takie samo! – wtrąciła druga. – Może musimy poczekać aż..
- Nie bądź głupia! Do czasu aż pojawi się kolejny król dawno wymrzemy!
- Może by tak wzniecić powstanie... – Padło to od jakiejś lwicy stojącej z tyłu. Druga westchnęła.
- Gdyby żył Simba..
- Cicho siedź! – Wszystkie spojrzały karcąco, na co tamta odchrząknęła nerwowo.
- Przepraszam, Sarabi...
Ale dawna królowa wyglądała tak jakby nic nie usłyszała.
- Jest jedno wyjście – rzekła. – Jeśli nic się nie poprawi przez kolejne parę tygodni, przestaniemy polować.
Spojrzała po lwicach, który w ciszy pokiwały łbami. Ich dumna władczyni zawsze wiedziała co robić. Jej najlepsza przyjaciółka Sarafina była tego pewna.
Po całym zebraniu Nala i Tama poszły razem na sawannę, którą z czasów dzieciństwa zapamiętały jako złote morze trawy. Teraz była szarą równiną, rosły na niej jedynie pomniesze kępki.
- Cieszę się, że Sarabi podjęła taką decyzję – westchnęła Nala. – Tak naprawdę od miesięcy jej potrzebowałyśmy.
- To prawda.. – Tama wyglądała na zbyt zamyśloną by cokolwiek powiedzieć.
- Coś się tak zadumała? – Kremowa pacnęła ją zaczepnie łapą.
- Nic.. po prostu myślałam, gdzie jest Kula. Ostatnio była jakaś dziwna.
Tymczasem Kula lizała delikatnie łapę. Miała wielkie szczęście, że nie oberwała bardziej od Ziry. W ogóle co ją napadło? Jak mogła powiedzieć coś takiego? Teraz pęknęło coś jej w kończynie i nieprzyjemnie bolało..
- Kula?
Jasnobrązowa uniosła łeb, strzygąc uszami. Poczuła, że coś jej zaciska się na sercu.
- Cześć, Chumvi.
Młody lew stał w wejściu do małej jaskini i przyglądał się z zaskoczeniem przyjaciółce.
- Co ci się stało? – W jego głosie widocznie brzmiała troska. – Kto ci to zobił?
Kula otowrzyła usta, lecz po chwili zawahania odparła z drobnym uśmiechem.
- Sama to sobie zrobiłam. Przez przypadek..
Młody lew podszedł do niej z półuśmiechem.
- Dawno nie mieliśmy okazji porozmawiać.
- Tak.
Przez chwilę patrzyli na siebie w milczeniu, po czym Chumvi przysiadł przy Kuli.
- Rzeczywiście masz coś z tą łapą – mruknął i zaczął delikatnie wylizywać zranione miejsce.
Kula mimo wszystko poczuła, że się czerwieni. Przypomniała jej się podobna chwia za czasów dzieciństwa. Biegali z Chumvim po skałach. W pewnym momencie mała brązowa potknęła się i nie mogła kroczyć przednią łapką. Od razu jej przyjaciel, by uśmierzyć ból dokładnie zaczął wylizywać zranioną łapkę. I nic sobie nie robił ze śmiechów innych. Liczyła się jedynie pomoc dla niej. Tak, zawsze byli razem. Aż do teraz.
- Mniej boli? – spytał nagle Chumvi. Kula potrząsnęła głową.
- Tak, dziękuję ci.
Gdy tak patrzyła na niego, nie mogła uwierzyć, że to co widziała tamtej nocy było prawdą, że on jest z nią. Wtem ciemny lew zastrzygł uszami.
- Muszę już iść – wyjaśnił z kolejnym uśmiechem. – Chciałbym znaleźć więcej czasu na porozmawianie, Kula. – Wstał i zaczął iść ku wyjściu. Lwica nagle zawołała:
- Chumvi, słuchaj.. – Odwrócił się do niej.
- Tak?
Jednak Kula nie mogła powiedzieć niczego więcej.
- Już nic – westchnęła. – Uważaj na siebie.

Tak przy okazji lubiany przeze mnie art, nawiązujący do owej historii. ;3
http://fanart.lionking.org/Artists/Phea/Zic.jpg
http://i55.tinypic.com/aorxgz.jpg Kora's rules! Again.... ;3
Avatar by Laura-comics ;3

Awatar użytkownika
Mvuto
Posty: 1972
Rejestracja: 21 kwie 2011, 10:34

Re: Wspomnienia z Krainy Cieni

Postautor: Mvuto » 13 paź 2011, 12:24

No nieźle... Sarabi rządzi... dosłownie xd
Czekam na więcej :D
//Art mi się kojarzy ze... mną na SLZ xd//
Obrazek
Avek by KujonekZombiVitri Obrazek

Multikonto Ibilisa... i Ibilisa II
Obrazek


Wróć do „Opowiadania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości