Strona 1 z 2

Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 21 maja 2012, 14:40
autor: Hassira
Wieki temu, w czasach, gdy ziemie wygnańców porastał gęsty dywan soczystych, zielonych traw, a cała kraina słynęła z obfitości i żadne stworzenie nigdy nie śmiało choćby przypuszczać, że w przyszłości ulegnie to diametralnej zmianie, przez tereny przyszłych Pustkowi płynęła krętą wstęgą rzeka o nazwie Danalew. Woda w niej mieniła się niczym najszlachetniejsze diamenty, była zimna i orzeźwiająca. Stanowiła idealny lek na afrykański skwar. Zwierzęta ciągnęły do niej ochoczo i tłumnie ze wszystkich stron. Niestety, z biegiem lat z niewiadomych przyczyn kraina zaczęła obumierać. Poziom wody w rzece marniał z każdym kolejnym dniem, aż pewnego razu po życiodajnej cieczy nie pozostała nawet mizerna kropla.Pozbawione ważnego składnika rośliny, poczęły masowo więdnąć. Uboga szata roślinna nie wystarczała już roślinożercom. Rozpoczęła się wielka migracja na inne, żyźniejsze i bardziej łaskawsze tereny. W ciągu następnych kilku lat, obszar ten zatracił się bezpowrotnie. Po magicznej rzece Danalew pozostało tylko spękane, głębokie koryto rzeczne. Jeśli się dobrze przyjrzeć, to w jednej z jego ścian można dojrzeć średniej wielkości otwór, prowadzący do wnętrza ciemnej jamy. Miejsce to jest idealne na potajemne spotkania, jednak tylko w porze suchej, gdyż podczas gwałtownych ulew koryto rzeczne napełnia się i zalewa jaskinie.


*Złowieszczy kształt przemknął zwinnie między spękanymi skałami, po czym ruszył śpiesznie ku, zdawać by się mogło, pochłaniającej światło dzienne szczelinie. Sylwetkę potężnie zbudowanej lwicy owionął mrok, otuliwszy ją swymi czarnymi ramionami, skoro tylko zbliżyła się do otworu w skale, a potem doń wkroczyła. W ciemnościach widać było jedynie lazurowe ślepia samicy i ich lodowy, nieprzyjazny wyraz. Hassira szła bezszelestnie wąskim korytarzem. Pociągnęła kilkakrotnie nosem. W powietrzu czuć było wilgoć, mimo pory suchej. W końcu lwica dotarła do większego pomieszczenia. Z niekrytym zadowoleniem wskoczyła na twardą półkę skalną i ułożyła się na niej wygodnie. Jej myśli pobiegły automatycznie w stronę skąpych informacji, zaczerpniętych od tego tam, Ibilisa Drugiego*.

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 21 maja 2012, 16:11
autor: Sirius
Jak ci poszło siostro ? *Spytał wchodząc do środka i zwinnym skokiem wdrapując się na wąską półkę skalną na której to się położył.*

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 21 maja 2012, 16:22
autor: Hassira
*Obdarzyła młodego samca leniwym łypnięciem oka*.
- Nijak.
*Odpowiedziała lapidarnie z szorstkością papieru ściernego*.

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 21 maja 2012, 16:23
autor: Sirius
Bawiłaś się z nim jak lwiątko z myszą. Spotkasz się z nim jeszcze raz i gotów jest wyjawić ci wszystkie sekrety swojego stada! *Westchnął* Nauczysz mnie tak robić z lwicami ?

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 21 maja 2012, 16:36
autor: Hassira
- Nauczyłabym, ale na wyższe organizmy to nie działa.
* Odparła mu z ponurym uśmiechem. Fakt, była złośliwa, ale taka już była jej natura. Zresztą, byłaby wielce zdziwiona, gdyby Sirius nie zdążył się już do tego przyzwyczaić*.

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 21 maja 2012, 16:38
autor: Sirius
*Przeciągnął się mimowolnie uśmiechając* Dowiedziałaś się czegoś konkretnego ?

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 21 maja 2012, 16:40
autor: Hassira
- Jedynie tego, że gnieździ się ich tam liczna hałastra.
*Mruknęła, czując wewnętrzne niezadowolenie*.

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 21 maja 2012, 16:46
autor: Sirius
Aż tak dużo ? Hm...ale wiesz jak jest, patrzył bardziej na...w twoje oczy niż słuchał tego co mówisz, przesłuchajmy jeszcze kogoś, może powie co innego, albo...hm...mam pewien pomysł ale sam nie wiem, jest niebezpieczny.

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 21 maja 2012, 16:50
autor: Hassira
- Daruj sobie.
*Warknęła groźnie na samca, kiedy ten poruszył kwestię tego, na co Ibilis patrzył*.
- Niebezpieczeństwo nic dla mnie nie znaczy. Mów.
*Rzuciła, spoglądnąwszy na niego kątem oka*.

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 21 maja 2012, 16:52
autor: Sirius
On ci najwidoczniej ufa, proponował ci miejsce na Lwiej Ziemi prawda ? Zgódź się. *Wyszczerzył kły w paskudnym uśmiechu* Moglibyśmy tam nie tylko dowiedzieć się tego i owego ale i zrobić niezłą rozróbę. Bylibyśmy w kontakcie w razie czego.

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 21 maja 2012, 17:06
autor: Hassira
- No co ty nie powiesz.
*Stwierdziła sarkastycznie. Wpadła na to już wcześniej, choć w duchu przyznała, że młody prawidłowo myśli*.
- Póty co, chcę z tym jeszcze na razie zaczekać.

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 21 maja 2012, 17:08
autor: Sirius
Rooozumiem. *Zamknął oczy kładąc się na plecach na chłodnej skale.*

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 22 maja 2012, 15:30
autor: Tevire
* Tevire weszła do jamy wolnym krokiem, po czym, wyczuwszy pozostałe osobniki, wyszczerzyła kły i położyła się, mrucząc cicho. *

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 22 maja 2012, 19:23
autor: Sirius
Ach, siostro, to jest Tevire. Wszystko wskazuje na to że jest to nasza dalsza kuzynka. *Powiedział widząc wchodzącą lwicę.*

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 22 maja 2012, 19:32
autor: Hassira
*Bynajmniej wieść ogłoszona przez brata ani jej nie zainteresowała, ani tym bardziej nie wywołała u niej pokładów radości. Wszak nic jej to nie obchodziło. Miała to po prawdzie gdzieś. Hassira nie zaszczyciła nowo przybyłej samicy najmniejszym spojrzeniem*.
- Niezwykle się cieszę.
*Mruknęła zdawkowo głosem pozbawionym entuzjazmu. Z całą pewnością można byłoby zakwestionować szczerość tych słów. Zresztą, szara samica nie kryła się w ogóle z uczuciem, że ma na to.. ekhem, że jest jej to obojętne*.

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 22 maja 2012, 19:54
autor: Sirius
*Po raz pierwszy od dawna poczuł nieodpartą chęć wstania i zrobienia czegoś, powalczenia, zapolowania, czegokolwiek. Najlepiej wymierzonego przeciw Ndona. Wiedział jednak że poganianie swojej siostry do działania nigdy nie wychodzi na dobrze - lepiej czekać aż zacznie działać z własnej woli. Położył łeb na łapach i czekał uderzając ogonem o skałę.*

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 22 maja 2012, 20:12
autor: Hassira
- Z miłą chęcią poszłabym na granicę, zapolować na jakiegoś grubego zwierza.
*Stwierdziła od niechcenia, ułożywszy wygodnie łeb na łapach, które stale miały wyciągnięte na zewnątrz pazury*.

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 22 maja 2012, 20:14
autor: Sirius
Doprawdy siostro ? *Przeciągnął się wstając* Więc chodźmy, ja również z miłą chęcią zapoluję, a jakiego dużego zwierza masz na myśli ?

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 22 maja 2012, 21:03
autor: Hassira
- Wstrzymaj swój zapęd, kawalerze.
*Rzekła karcąco, lustrując go na wskroś*.
- Chcę mieć pewność, że tamte lwioziemskie... - w tym miejscu lwica splunęła pogardliwie -... gałgany wrócą na swoją zapchloną skałę.

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 22 maja 2012, 21:05
autor: Sirius
*Zarechotał ponuro.* Możesz być tego pewna siostro, jestem do twojej dyspozycji.

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 22 maja 2012, 21:13
autor: Hassira
- Nie chciałabym, żeby ktokolwiek nas zobaczył razem. A już na pewno nie ten nudny, irytujący, hmm.. Ibilis? Zresztą, nieważne.
*Mruknęła cicho, podniósłszy żwawo łeb ku górze*.
- To mogłoby zaszkodzić późniejszej...misji.

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 22 maja 2012, 21:16
autor: Sirius
To się rozumie samo przez się. Co więc mam konkretnie robić? *Wiedział już chyba co ma robić jednak zawsze lepiej dopytać się Hassiry, nawet jeśli może to skończyć się tragiczną śmiercią, ponieważ jeśli zrobi się coś nie tak w trakcie zadania - czeka cię coś dużo gorszego.*

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 23 maja 2012, 08:19
autor: Hassira
- Póty co, jestem głodna.
*Stwierdziła sucho, podnosząc nagle swoje cielsko z twardego podłoża*.
- Idziesz?
*Zwróciła się dość obojętnym tonem do młodego samca, sama kierując się ku wylotowi jamy*.

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 23 maja 2012, 14:22
autor: Tevire
Miło cię było poznać. * Skinęła głową do niedawno poznanej samicy, po czym wyskoczyła i zniknęła. *

// zt //

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 28 maja 2012, 10:55
autor: Hassira
* Nie odpowiedziała na pożegnanie. Wszak nie warto się wysilać. Nie czekając na brata, wyszła z jamy*.

//zt//

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 28 maja 2012, 14:50
autor: Sirius
Idę. *Odpowiedział wychodząc za siostrą.*
//zt//


*Przyszedł tu dużo później. Wiele się od tamtego czasu zmieniło. Wszedł do środka i położył się przy ścianie jamy kładąc łeb na łapach.*

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 23 sty 2013, 21:23
autor: Hale
- Nie ma spania, królu! *rzuciła, wskakując za nim. Napotkała go w sumie przypadkiem, przechodząc, postanowiła jednak skorzystać z okazji*

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 23 sty 2013, 21:25
autor: Sirius
*Mruknął coś niezrozumiałego uśmiechając się z zamkniętymi ślepiami.* Witaj moja królowo...cóż, skoro zaszczyciłaś mnie swą obecnością to rzeczywiście chyba nie ma co spać. *Otworzył oczy.*

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 23 sty 2013, 21:28
autor: Hale
- No to jest jasne, że przy mnie nie ma po co spać. *legła na nim, tworząc kanapkę*

Re: Jama w wyschniętym korycie rzecznym

: 23 sty 2013, 21:36
autor: Sirius
*Przekręcił się tak że byli zwróceni do siebie przodem, acz ona nadal leżała na nim.* Jak tam ci się podoba na Pustkowiach ?