Martwe Jezioro
-
Humphrey
Martwe Jezioro
Tutaj prawie nikt nie przychodzi. Woda jest wyschnięta a lwy i lwice oraz inne zwierzęta piją wode gdy napada deszcz
*przyszedł z kammiennym wzrokiem i upadł ciężko dyszać, był ranny*
*przyszedł z kammiennym wzrokiem i upadł ciężko dyszać, był ranny*
Re: Martwe Jezioro
*Powoli przychodzi w to miejsce. Cicho powarkuje ponieważ czuje jakiś obcy zapach. Zauważa obcego i rannego lwa. Cicho podeszła do niego z obojętną miną. Była pewna, że widziała gdzieś tego lwioziemca.*
Re: Martwe Jezioro
*Beznamiętnie wpatrywała się w rannego. To go widziała z Lori. Lekko odsłoniła zęby.*
-
Humphrey
Re: Martwe Jezioro
*nadal leżał wykończony, był potwornie ranny, z trudem otworzył oczy i zauważył Zło Ziemca, nie robiło to na nim różnicy*
Re: Martwe Jezioro
//Złoziemca? xD//
*Spojrzała z pogardą w oczy lwa. Po chwili zaczęła go ciągnąć pod skałę.*
*Spojrzała z pogardą w oczy lwa. Po chwili zaczęła go ciągnąć pod skałę.*
-
Humphrey
Re: Martwe Jezioro
// tak czyli Zła Ziemia//
*czuł że był ciągnięty, nie interesowało go co i gdzie bo zapadł w sen*
*czuł że był ciągnięty, nie interesowało go co i gdzie bo zapadł w sen*
Re: Martwe Jezioro
-Niestety suche
miałem nadzieję że będziemy mogli się napić i popluskać w wodzie xD
miałem nadzieję że będziemy mogli się napić i popluskać w wodzie xDAvatar by Kamisia.
Re: Martwe Jezioro
-To co teraz?... chociaż nie, już wiem! Wiem gdzie możemy znaleźć rzekę! ^^
Avatar by Kamisia.
Re: Martwe Jezioro
-Nieee, skąąąd... //xD// -Po prostu tam jest najbliższa rzeka ^^
Avatar by Kamisia.
Re: Martwe Jezioro
-No to super!
*chwyta Lwicę za łapę* -Nie przeszkadza?
No to idziemy? ^^
*chwyta Lwicę za łapę* -Nie przeszkadza?
No to idziemy? ^^Avatar by Kamisia.
Re: Martwe Jezioro
*Bierze parę ziółi leczy la. Robi to tylko dla Lori.*
-
Humphrey
Re: Martwe Jezioro
*przebudził się* dziękuję, zaatakował mnie nosorożec, chciałem zerwać owoce lecz on mi nie pozwolił i teraz mam. Jak mogę się Tobie odwdzięczyć *wstał*
Re: Martwe Jezioro
Czy ty... jesteś Lwioziemcem? *patrzy na niego nieufnie.*
-
Humphrey
Re: Martwe Jezioro
Nie jestem. Jestem samotnikiem. Nie jestem za walką i nienawieścią. Nie interesują mnie spory kto ma racje. Uważam ze wojna i walka nie mają najmniejszego sensu ponieważ tylko niszczą. Nic z tego dobrego nie wyniknie. Tylko cierpienie i głód. Nie ważne kto wygrałby bo przegraliby wszyscy. Dlatego jestem samotnikiem i nie odpowiadam się za nikim ani przed nikim.
Re: Martwe Jezioro
*Słuchała Go z zadziwieniem. Ktoś kogo nie obchodziła duma i szczęście Lwioziemców ani nędza i zgorzkniałość Wygnańców. Ktoś kto pragnął pokoju, nie zemsty. Nie rozumiała dotąd słowa "pokój". Teraz jakby poczuła, że cała ta walka jest bezsensowna.* A więc ty i Lori... *spojrzała na niego* możecie być razem?
-
Humphrey
Re: Martwe Jezioro
Tak, ja ją kocham i zamierzam z nią być. Nie rozumiem o co i po co ta walka. Nienawieść nie prowadzi do niczego dobrego a tylko pogarsza sytłacje i niszczy. Wojna rujnuje nie buduje. Sta tez me odejście pozatym nigdy nie czułem się silnie zwiazany z jakąś grupą. Chodzimi komkretnie o idelogie że ktoś nalezy do jakiegoś stada i inny do drugiego. Dlatego nie walczę i nie zamierzam się po którejkolwiek stronie odpowiezieć
Re: Martwe Jezioro
*Słuchała lwa jak urzeczona. To wszystko wydawało się takie obce. On zapoznawał ją z jakimś dziwnym światem do której jej nienawiść nie miała dostępu.* A...ale przecież tamci nam wszystko odebrali... nie mamy nikogo oprócz siebie... Jak mamy nagle powiedzieć sobie: "Och, jak dobrze być kumplami" jeśli to zrażenie do siebie trwa tak długo! Nie... nie można tak łatwo zapomnieć o przeszłości! *zaszkliły jej się oczy.*
-
Humphrey
Re: Martwe Jezioro
Nie można. Przeszłość nikogo nie głaskała po głowie. Ale naszym zadaniem jest pokonanie własnej słabości. Przeszlość ma znaczenir bo kieruje nią teraźniejszość oraz motywy postępowania w życiu. Ja miałem złą przeszłość. Moje stado wybito, nie pamietam kto to zrobił. Byłem zbyt mały *jego głos brzmiał smutno*. Przeszłość czesto bywa zła ale musimy się jej opierać bo nas zniszczy. Zniszczy nasze serce napajając idelogię otoczenia.
Re: Martwe Jezioro
Więc ty też....*urwała zaciskając usta. Lew okazał się nie być taki jak myślała.* A gdzie Lori? Nie widziałam jej od bycia w Upendi...*zdała sobie sprawę, że wygadała się.* Bo ja... widziałam Was..ale przypadkowo..myślałam, że jesteś Lwoiziemcem...no ale nie powiedziałam.. yy.. rozumiesz... *jest zakłopotana.*
-
Humphrey
Re: Martwe Jezioro
Wiesz ja nie jestem po niczyjej stronie. To jest wyniszczające. Nie chowam w sercu urazy, nienawieści. Nie dziełe kogoś kogo nie znam i nie wrzucam do jednego worka. Nie jestem lwio ziemcem, wtedy byłem jeszcze. Teraz ja i ona jestesmy samotnikami.
Re: Martwe Jezioro
Więc...Lori odeszła!? *Przez te parę dni kiedy ona przebywa na granicy tyle się wydarzyło.* Lori...Dlaczego? *mówi to jakby lwica stała obok. Spojrzała na lwa.* Jak Ci na imię?
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości
