Pole bitwy
Re: Pole bitwy
*Przyszła, mimo tego, że wiedziała, że nie powinno jej tu być*
Chaos w czystej postaci.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Re: Pole bitwy
*Ustawił się na pozycji* Nie dziękuję, wolę, abyś mógł skorzystać i zaatakować pierwszy.
Re: Pole bitwy
*Wzieła do łapy popcorn, do drugiej cole i przyglądała się walce*
Chaos w czystej postaci.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Re: Pole bitwy
Ty gadasz jak jeden z nich. *Rzuca się na niego i z wśieckłości łapie go za kark*
-
Humphrey
Re: Pole bitwy
*rąbnął nim o ziemię poczym wział pysk w łapy i zaczał uderzać nim o ziemię* takim tępem mnie nie pokonasz!
Re: Pole bitwy
Jeśli chcesz to Cię mogę skrzywdzić, zamiast próbować uspokoić.
*Miał wolne dolne łapy i... zastosował kopniak poniżej pasa. Zaczął go drapać przednimi łapami*
*Miał wolne dolne łapy i... zastosował kopniak poniżej pasa. Zaczął go drapać przednimi łapami*
Re: Pole bitwy
Skoro tak!
*Poderwał się w górę z uczepionym karku Humphrey'em, uderzył plecami (i przeciwnikiem o ziemię) i wyrwał mu się. Stanął z powrotem w obronnej pozycji.*
*Poderwał się w górę z uczepionym karku Humphrey'em, uderzył plecami (i przeciwnikiem o ziemię) i wyrwał mu się. Stanął z powrotem w obronnej pozycji.*
-
Humphrey
Re: Pole bitwy
*wstał uśmiechając się*
Starczy tej rozgrzewki, pora pokazać Ci mały procent mej mocy*jego oczy zaświeciły niebezpiecnie po czym szybko podbiegł do Iba powalając go na ziemie by nastepnie podnieśc go i kopa mu walnąć w zad. Natepnie go przyduszał by walnąć z główki w jego nos*
Starczy tej rozgrzewki, pora pokazać Ci mały procent mej mocy*jego oczy zaświeciły niebezpiecnie po czym szybko podbiegł do Iba powalając go na ziemie by nastepnie podnieśc go i kopa mu walnąć w zad. Natepnie go przyduszał by walnąć z główki w jego nos*
Re: Pole bitwy
Mówisz jak jakiś demon. *Wyłącza sobie hamulce i zaczyna walczyć, a nie się bawić*
-
Humphrey
Re: Pole bitwy
*walczy z nim gryząć się* Ty mówisz podobnie i jesteś mordercą!. Wygnałeś lwivę w ciąży która umarła głodu i poroniła to Twoja wina! *walnął go mocno* A teraz dam Ci lekcję którą popamiętasz *złapał go i zaczal mu gruchotać gości waląc z dynki*
Re: Pole bitwy
//Która niby lwica? Oni już byli wygnani. Przyjąłem jednego z nich, a on zabił Mikę. Od tego momentu mam do nich skrajnie negatywne nastawienie.//
Mylisz mnie chyba z kimś! *Wyrywa mu się. Łapie go zębami za szyję. Mówi nie zwalniając uścisku.* Uspokój się, jeśli będziesz się szarpał zginiesz, a tego nie chcę.
Mylisz mnie chyba z kimś! *Wyrywa mu się. Łapie go zębami za szyję. Mówi nie zwalniając uścisku.* Uspokój się, jeśli będziesz się szarpał zginiesz, a tego nie chcę.
-
Humphrey
Re: Pole bitwy
// taka którą wygoniłeś//
*uśiechnął się i najwikszą dzikością wyrwał mu się* nawwt fajna ta zabawa *uśmiechnał się* a teraz pokazę Ci coś fajnego *rzucił się na lwa przygniatająć*
*uśiechnął się i najwikszą dzikością wyrwał mu się* nawwt fajna ta zabawa *uśmiechnał się* a teraz pokazę Ci coś fajnego *rzucił się na lwa przygniatająć*
Re: Pole bitwy
//Nikogo osobiście nie wygnałem, oni byli wygnani parę pokoleń temu, o kim mowa?//
Jeśli masz to za fajną zabawę... *Używa sporo siły, by przewrócić się na bok. Po chwili, to on przygniata Hump'a do ziemi* Oczekuję paru wyjaśnień.
Jeśli masz to za fajną zabawę... *Używa sporo siły, by przewrócić się na bok. Po chwili, to on przygniata Hump'a do ziemi* Oczekuję paru wyjaśnień.
-
Humphrey
Re: Pole bitwy
*wyrywa się* tak a dla Ciebie co to jest? Gdybym walczył na serio byś już nie żył.
// dawno temu przez Ciebie wygana lwica//
*okrąża go po czym najspokojniej w świecie staje naprzeciw niemu* Dobrze wiesz że oboje jesteśmy słabi by stawić mu czoła?
// dawno temu przez Ciebie wygana lwica//
*okrąża go po czym najspokojniej w świecie staje naprzeciw niemu* Dobrze wiesz że oboje jesteśmy słabi by stawić mu czoła?
Re: Pole bitwy
//Nikogo nie wygnałem, przywróciłem jednego Wygańca, a on po kilku dniach zaczął w nocy mordować//
Dobra, wystarczy tego treningu. A teraz mów komu.
Dobra, wystarczy tego treningu. A teraz mów komu.
-
Humphrey
Re: Pole bitwy
Więc, demon może *nagle z urwiska zaczał spadać głaz, Hump uderzył Iba tak by nie zrobił mu nic złego, Głaz uderzył moco w Humpa. Hump był pod głazem*
Re: Pole bitwy
*Próbuje zepchnąć kamień z Hump'a. Patrzy na Hale zajadającą się pocpcornem* Może byś pomogła! Przeklęty Wyganiec. *Dalej mocuje się z głazem* Hump, na trzy zrzucę go z ciebie, raz, dwa, trzy...*Pochnął mocniej głaz, który...*
Re: Pole bitwy
*Robi wieeelki skok i kopie głaz, który uderza w hieny*
Chaos w czystej postaci.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Hale.
Av by Madame Carotte.
-
Humphrey
Re: Pole bitwy
*Hump leży pokrawiony, ma zmiadżone ciało i przebity miesien tylnej nogi z oddali widać białego lwa uśmiechającego się podle*
Re: Pole bitwy
*Rzuca się w kierunku białego, z zamiarem wbicia mu kłów w mózg*
Chaos w czystej postaci.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Hale.
Av by Madame Carotte.
-
Humphrey
Re: Pole bitwy
*biały lew rozpływa się, Hump otwiera oczy* czuję się połamany, jest tu lekarz?
Re: Pole bitwy
*Lew znika, a wkurzona Hale wraca do Humpa*
- Chyba najbliżej na Lwiej Skale.
- Chyba najbliżej na Lwiej Skale.
Chaos w czystej postaci.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Hale.
Av by Madame Carotte.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości

