Sawanna
Re: Sawanna
Na pewno kogoś znajdziesz. Dobrze mieć przyjaciół. *podszedł do lwicy.* Co się stało?
Avatar by Sulka
Re: Sawanna
Z przyjaciółami...Przesadzasz. Każdy powinien wiedzieć, że jestm córką Ziry, to wszyscy myślą, że ich zabiję...
//To jest kilka pokoleń po KL2, więc nie możesz być córką Ziry. Mvuto//
//To jest kilka pokoleń po KL2, więc nie możesz być córką Ziry. Mvuto//
~ Nie poznawaj człowieka po wyglądzie, lecz po tym jaki jest
~ Setene
~ Setene
Re: Sawanna
*Roześmiał się.* Przecież nienawiść nie jest dziedziczna. *uśmiechnął się.* Spokojnie, znajdziesz przyjaciół.
Avatar by Sulka
Re: Sawanna
JUż to widzę, Expus
~ Nie poznawaj człowieka po wyglądzie, lecz po tym jaki jest
~ Setene
~ Setene
Re: Sawanna
Uwierz, chodzą tu gorsze szkardławce. *położył łapę na jej ramieniu* Zira, karmiła się nienawiścią. Jak widzę ty taka nie jesteś.
Avatar by Sulka
Re: Sawanna
* Podchodzi, dumnie unosząc łeb. Jej błękitne oczy spokojnie obserwowały terytorium na którym przebywała ta brązowa lwica. Siada. Uśmiecha się lekko, widząc ptaki przelatujące jej nad głowa, motyle siadające na kwiatach i mnóstwo innych stworzeń.*
" Zabijaj, albo zostaniesz zabity."
-
Kandilla
Re: Sawanna
*Mała pięcio-letnia lwiczka (jak na lwa to chyba 7-8 lat ludzkich o.O) zauważyła nieznajomą i podeszła do niej niepewnie.*
-Dzień dobry, czy ty też jesteś lwioziemcem? nie widziałam cię nigdy...
//To chyba że pięcio-miesięczna
Mvuto//
-Dzień dobry, czy ty też jesteś lwioziemcem? nie widziałam cię nigdy...
//To chyba że pięcio-miesięczna
Mvuto//Re: Sawanna
* Uśmiecha się. Wstaje i podchodzi bliżej do lwiątka. Siada i wpatruje się w nią błękitnymi oczami.*
" Zabijaj, albo zostaniesz zabity."
-
Kandilla
Re: Sawanna
*Na jej twarzy widać lekki uśmiech, ale po chwili jest większy.Nastaje chwila ciszy*
Re: Sawanna
* Po chwili wstaje i odchodzi do skałej, na której kładzie się i mruczy.*
" Zabijaj, albo zostaniesz zabity."
-
Kandilla
Re: Sawanna
*Nadal cisza, nie zrozumiała czy zrobiła coś źle czy po prostu ktoś chce odpocząć*Re: Sawanna
* Zeskakuje ze skały. Rozgląda się. Otwiera pysk. Czuje czyjąś obecność*
" Zabijaj, albo zostaniesz zabity."
-
Kandilla
Re: Sawanna
*Podniosła uszy* Czemu nic nie mówisz? Co się dzieje? *Zaczyna się bać*
Re: Sawanna
* Odzywa się cichym, melodyjnym głosem,będącym dla spragnionego łykiem wody, a dla samców słodkim trelem drozda.* Nie mam nic do powiedzenia...
" Zabijaj, albo zostaniesz zabity."
Re: Sawanna
* uśmiecha się tajemniczo.* Tam, skąd pochodzę, imiona mają wielką moc. Jestem Błękitnooka, Łowczyni i Lwica Potęgi, jednakże tutaj mów mi Sarai.
" Zabijaj, albo zostaniesz zabity."
-
Kandilla
Re: Sawanna
*Nie zrozumiała, mówi w myślach tak: "Ja nie jestem głupia, nie wierzę w magię czy ona coś tam mówi.To nie jest "lwiowate",chyba że mówi o czymś innym, o co chodzi?"*Łowczyni? Potęgi? Jak?
Re: Sawanna
* Z miny lwiczki łatwo rozszyfrowuje jej myśli.* Moja droga... * Uśmiecha się.* Musiałabym opowiedzieć ci całą moją historię, historię moją i mojego rodu. Jestem bowiem księżniczką upadłej ziemi, której nazwa została tylko w moim sercu.
" Zabijaj, albo zostaniesz zabity."
-
Kandilla
Re: Sawanna
*Przewróciła oczami, bowiem nie lubi za bardzo opowieści*Wystarczy przedstawić się, nic już nie rozumiem...
Re: Sawanna
Ukrywaj swoje emocje, ja bowiem nie szanuje lwów i lwic które nie szanują mnie.
" Zabijaj, albo zostaniesz zabity."
-
Kandilla
Re: Sawanna
*Nie podoba jej się to, ona wcale nie miała tego na myśli.Jest jeszcze mała.* Nie ukrywam em..emoc...jii?*Nie wie co to znaczy.*Ta czy siak nie miałam tego na myśli... *Zrobiło jej się smutno*
Re: Sawanna
* Uśmiecha się lekko, po czym podchodzi do lwiątka i łagodnie głaszcze go po łebku.*
" Zabijaj, albo zostaniesz zabity."
Re: Sawanna
*usiała na kamieniu i zasnęła*
~ Nie poznawaj człowieka po wyglądzie, lecz po tym jaki jest
~ Setene
~ Setene
Re: Sawanna
*Spojrzał na lwice. Słuchał ich rozmowy i melodyjnego głosu lwicy. Czemuż ona się nim tak chwali? Śpiew, a nie głos jest najpiękniejszy.* Cóż... *usiadł spokojnie i wpatrywał się w księżyc.*
Avatar by Sulka
Re: Sawanna
* Przeciągnęła się i usiadła. Rozejrzała się wokół. Nie zwróciła większej uwagi na lwa i lwicę, widać nie była zainteresowana obiektami swego gatunku z innego stada. Nadstawiła uszy, po czym uśmiechnęła się słodko do siebie. Wstała i podeszła do zwierzątka, a właściwie pisklęcia ptaka. Powąchała go i delikatnie wzięła za skórę na karku. Wspięła się na drzewo rosnące nie opodal i położyła go na gałęzi. Pisklęcia zaćwierkało melodyjnie, a potem zaśpiewało nieco ochrypłym głosem. Lwica mruknęła i zaczęła podrygiwać łapką. Trudno o głupsze zachowanie lwa, ale Sarai nie przejmowała się tym. Zanuciła cichutko, wspominając piosenki matki, które zaczęły tłoczyć się w jej głowie. Zanuciła jedną z nich ledwie słyszalnym głosem.*
Li li li li la, zasnij małe lwiąteczko...
* Zerknęła na swój ogon, po czym przewórciła się na bok i z wielkim entuzjazmem zaczęła gryźć kitkę swojego ogona. Śmiała się przy tym z radością. Po chwili wstała i wciąż chichocząc oddaliła się od drzewa. Podeszła do lwicy i lwa, po czym spojrzała na śpiącą, brązową samicę. Po kilkunastu minutach jej wzrok skierował się na samca. Nie zainteresował ją jednak, tak więc szybko skupiła wzrok na lwicy. Przywoływała sobie wspomnienia o matce i jej ciepłej, brązowej sierści.*
Li li li li la, zasnij małe lwiąteczko...
* Zerknęła na swój ogon, po czym przewórciła się na bok i z wielkim entuzjazmem zaczęła gryźć kitkę swojego ogona. Śmiała się przy tym z radością. Po chwili wstała i wciąż chichocząc oddaliła się od drzewa. Podeszła do lwicy i lwa, po czym spojrzała na śpiącą, brązową samicę. Po kilkunastu minutach jej wzrok skierował się na samca. Nie zainteresował ją jednak, tak więc szybko skupiła wzrok na lwicy. Przywoływała sobie wspomnienia o matce i jej ciepłej, brązowej sierści.*
" Zabijaj, albo zostaniesz zabity."
Re: Sawanna
*Także i ona się tu zjawiła. Przyszła niespiesznie, wolno łapy stawiając. Skinęła głową znanemu jej już samcowi, po czym położyła się leniwie na głazie, ukrytym wśród wysokich, suchych traw.*
Camille, wcześniej znana jako Kam
Ponadto do userki, prowadzącej Camille, należą jeszcze dwie postaci:
Asmodeusz oraz Enigma .
Ponadto do userki, prowadzącej Camille, należą jeszcze dwie postaci:
Asmodeusz oraz Enigma .
Re: Sawanna
*Tak, usłyszał szelest. Obejrzał się za nim ciekawie, no cóż, takie towarzystwo nie było skore do rozmowy ,więc co miał począć? Zobaczył Camille. Skiwnął jej wesoło łbem i uśmiechnął się. Ślepia śledziły każdy ruch otoczenia. Spojrzał lekko ze zdziwieniem na lwicę.* Co...ty robisz?
Avatar by Sulka
Re: Sawanna
* Ziewnęła, po czym położyła się. Patrzyła na słońce, nie zważając na lwicę. Po kilku minutach przymknęła powieki i zamruczała cicho, uśmiechając się lekko. Trwała tak niemal kwadrans, aż postawiła uszy i spojrzała na lwicę niezbyt przyjemnym spojrzeniem, którym obdarzała każdego napotkanego. Po kilku sekundach odwróciła wzrok, kierując go z kolei na ptaki, lecące w stronę słońca. Tak, nasza kochana Sarai mogłaby wydawać się irytująca, niektórzy sądzą nawet, że tak jest, ale w rzeczywistości lwica była miła. Korzystała z każdej sposobności by zawrzeć znajomość. Nie, nie... Nie teraz. Teraz Sarai położy się na brzuszek i umyje łapki...*
" Zabijaj, albo zostaniesz zabity."
Re: Sawanna
*Jednak Camille miała absolutnie w nosie lwicę. Była to była, jak jej nie było - też dobrze. Nie interesowało ją to zbytnio. Miała wszakże większe zmartwienia. Kiedy ta spojrzała na nią niezbyt miło, mchnęła na to, kolokwialnie - rzecz jasna, łapą*
Camille, wcześniej znana jako Kam
Ponadto do userki, prowadzącej Camille, należą jeszcze dwie postaci:
Asmodeusz oraz Enigma .
Ponadto do userki, prowadzącej Camille, należą jeszcze dwie postaci:
Asmodeusz oraz Enigma .
Re: Sawanna
* Hmm, widać lwice rozumieją się bez słów. Sarai zaczęła z zapałem myć drugą łapę, po czym spojrzała na latające nad nią motyle. Po chwili lwica wstała i rozejrzała się. Ma ochotę zapolować. Przez kilka minut trwa bez ruchu, aż zaczyna skradać się bez szelstu. Tam, skąd pochodzi wszystkie lwice polują i walczą niegorzej od samców, ale przez nie znajduję się tam, tylko tu.Uśmiecha się lekko i skrada jeszcze ciszej. Na kilka sekund zniknęła w trawie, a potem bez ostrzeżenia rzuca się na młodą amtylopę. Najpierw zabija ją, wgryzając kły w kark i powodując kałużę krwii, a potem je, wyraźnie rozkoszując się każdym kęsem. To pierwsza antylopa upolowana tutaj. Skończył się jeden rozdział, pomyślała Sarai. Tu musi się przyzwyczaić do sawann, będących zupełnym przeciwieństwem dzungli, w której jeszcze nie dawno była księżniczką. Oblizuje pysk z krwii i odchodzi kilka metrów ze smutkiem wspominając dzieciństwo.*
" Zabijaj, albo zostaniesz zabity."
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości
