Strona 1 z 1

Yangva córka pustyni

: 26 kwie 2012, 14:35
autor: Sarai
Na niewielkiej skale, w oazie, na pustyni, leżał złocisty lew o brązowej grzywie i zielonych oczach. Obok niego leżały trzy lwice o oczach barwy zielonych liści. Jedna z nich miała jasnobrązową sierść i uśmiechała się delikatnie, patrząc na młode, spoczywające w jej łapach, które miało złocistą sierść, którą odziedziczyło po ojcu. Druga z lwic o kremowej sierści patrzyła z nienawiścią na jasnobrązową i jej młode, będące wynikiem romansu lwicy z władcą krainy, królem Tevu, który był partnerem kremowej. Trzecia z lwic, mająca złotą sierść, spokojnie wpatrywała się w dal. Po chwili lew zeskoczył ze skały i przytulił się do jasnobrązowej, nie zważając na warczenie kremowej lwicy. Heva, bo tak było na imię lwicy, od nieco ponad roku znosiła romanse męża z Aveh, lwicą z południa. Dla Hevy nie miało to jednak znaczenia. Odkąd poślubiła Tevu, stała się władczynią krainy i jeśli król by zginął, to ona mogłaby królować pustynią ze swoim kochankiem, któremu na imię było Matai. Heva nie była bowiem wierna, a jako że Tevu ją zdradził, odwzajemniła się tym samym. Lwiątko, które rozwijało się w łonie lwicy nie było potomkiem króla, lecz księcia pochodzącego z sawanny. Kremowa lwica wstała i, dumnie unosząc głowę, udała się do jaskini. Tevu zaś chwilę jeszcze przytulał się z Aveh, po czym ruszył za małżonką. Jasnobrązowa lwica polizała czule lwiątko, spoczywające w jej łapach i zerknęła na złocistą, która wciąż patrzyła w dal. Owa lwica była siostrą króla i, tak jak władca, miała złocistą sierść. Kilka minut później i złocista wstała, po czym wolnym krokiem udała się do jaskini. Aveh jeszcze kilkanaście minut odpoczywała w cieniu niewielkiego drzewa, po czym zasnęła, przytulając do siebie złociste lwiątko.

Re: Yangva córka pustyni

: 26 kwie 2012, 14:38
autor: Lazareth
Fajnie się zapowiada :) pisz dalej

Re: Yangva córka pustyni

: 26 kwie 2012, 15:10
autor: Sarai
Heva patrzyła z nienawiścią na zasypiającą jasnobrązową lwice, po czym wybiegła z jaskini. Wolnym krokiem podeszła do drzewa akacji, położyła się i spojrzała na władcę, wychodzącego z jaskini. Lwica warknęła, po czym odwróciła się i, dumnie unosząc głowę, poszła jaskini, gdzie, patrząc na ptaki ćwierkające w koronach drzew, spędziła resztę dnia. Gdy na niebie zalśniły gwiazdy, lwica wyszła z jaskini i, cicho stąpając po piasku, ruszyła w stronę niewielkiego jeziorka, wokół którego rosły kępki trawy. Przymknęła oczy i napiła się krystalicznie czystej wody, mrucząc cicho. Po chwili uśmiechnęła się do siebie i spojrzała na czarnogrzywego lwa, który od kilku sekund przyglądał się jej. Heva wstała i podeszła do lwa, po czym przytuliła się do niego, a on mruknął. Po kilku minutach lwy położyły się, wpatrując w srebrny księżyc. Kilka godzin spędzili w milczeniu, napawając się swoją obecnością, po czym lwica z gracją poszła do jaskini, gdzie zastała władcę, tulącego się do kochanki. Skrzywiła się, po czym poszła do jaskini, w której spędziła dzień i zasnęła.
Heva otworzyła oczy i ujrzała wschodzące słońce, po czym wyszła z jaskini. Uśmiechnęła się do siebie, po czym wolnym krokiem podeszła do skały i położyła się, mrucząc. Po chwili zobaczyła wstała i podeszła do jeziorka, z którego napiła się i podeszła do niewielkich krzewów, w których ukrywały się trzy myszy. Wgryzła się w kark jednej, po czym oblizała pysk, położyła zdobycz na kamieniu i ruszyła w niewielki las, w którym upolowała młodego makota, którego zaniosła do oazy. Dwa samce i pięć samic w milczeniu posiliło się zdobyczą, po czym udali się do jaskiń.
Heva uśmiechnęła się delikatnie, oblizując pysk z krwi. Tevu polizał ją, na co lwica zaśmiała się, po czym wtuliła w grzywę lwa. Samiec spojrzał na nią, po czym wstał i przyniósł jej niewielką mysz, którą lwica zjadła ze smakiem. Heva popatrzyła w oczy lwa, który zamruczał patrząc na zaokrąglony brzuch samicy. Lwica wstała, westchnęła i weszła do jaskini, po czym położyła się i przymknęła oczy. Kilka minut później wstała i zerknęła na siostrę króla, złocistą samicę, która weszła do jaskini. Z ran na pysku lwica kapała krew. Heva westchnęła. Hieny, chcące zabić mieszkające w oazie lwy kolejny raz zaatakowały, tym razem zabijając jedną z lwic.
- Uvete…
Złocista lwica spojrzała na nią, po czym westchnęła i przewróciła oczami. Heva skrzywiła się, wspominając brązową lwicę, towarzyszkę polowania, która poległa w obronie stada.

Re: Yangva córka pustyni

: 28 kwie 2012, 11:47
autor: Shavire
Przyznam, ze dość interesująco się zapowiada. Ogólnie, nie jest źle, ale mam jednak parę zastrzeżeń:
- koniecznie wprowadź jakieś dialogi; nie dość, że tekst będzie urozmaicony, to i czytało się będzie lepiej,
- rozbuduj nieco opisy; one rozbudzają wyobraźnię czytelnika, a poza tym styl ich pisania (w tym budowania zdań) świadczy też poniekąd o dojrzałości autora,
- staraj się unikać powtórzeń.

Mimo wszystko - jak już napisałam - nie jest źle. Będziesz ćwiczyć, to dojdziesz do wprawy.
Polecam przy tym czytanie książek, są dobrym patentem na rozwijanie słownictwa :)