Ciemna Hakuna Matata czyli Vita na Rajskiej Ziemi
: 10 sty 2012, 11:49
I
-"Uciekaj !"- jedyne słowa, wypowiedziane przez królewskiego zausznika, syna Zazu, tockusa Kituko, które zapamiętałam. Syn Kopy, Król Nzuri znienawidził mnie, po tym, co zrobiłam. Naprawdę chcesz wiedzieć ?! Dobrze, otórz przypadkowo zabiłam szamana Rafikiego. Chociaż już miał staruszek swe lata. Nzuri nie chciał mnie wysłuchać, więc Kituko kazał mi uciekać i nigdy nie wracać. Po ciężkiej wędrówce znalazłam się tutaj.- skończyłam opowiadać mojemu przyjacielowi, Kiwie. Lew zaniemówił.
-Przykro mi... ja też popełniłem jedno głupstwo...- rzekł Kiwa.-W moim Stadzie Skalistej Ziemi panował król Ukubwa. Również miał zausznika, kormorana Gizę. Pewnego dnia byłem strasznie głodny. Zjadłem go...
-Nieźle !-odparłam z uśmiechem. Zauważyłam na twarzy lwa lekki uśmieszek. Po chwili nadeszli Mwotaji i Lozi z pełnym liściem robaków i zasiadliśmy do kolacji.
***
-Ale była wyżerka...-westchnęłam zadowolona. Położyliśmy się na trawie i spoglądaliśmy w niebo.-Zaraz, gdzie Kiwa?-zapytałam.
Po chwili nadbiegł Kiwa, dojadając dżdzownicę i rzucił się na trawę, przesłaniając mi widok swoją brązową grzywą. Zdmuchnęłam ją i teraz wszyscy mieliśmy przed oczami ciemne niebo rozświetlane...no właśnie, czym ?
-Mój dziadek Timon-zaczął Mwotaji.-Opowiadał, że to świetliki. Przykleiły się do ciemnego nieba i nam świecą.
Zaśmiałam się cicho.
-Co cię tak śmieszy?- zapytał Kiwa.
-Mój ojciec Gesi, opowiadał, że te twoje "świetliki", Mwotaji, to dawni królowie i władcy.
-Tak...-mruknął Lozi.-Dziadek Pumbaa mi o tym opowiadał. A on początkowo twierdził, że to kule gazowe, haha!
Zaśmialiśmy się.
-To gdzie teraz jest twój ojciec, Vita?-chciał wiedzieć Kiwa.
Westchnęłam ciężko.
-Nie wiem... pewnego dnia obudziłam się, a jego przy mnie nie było...
Kiwa zamknął oczy. Po krótkim milczeniu, rzekł:
-Moich rodziców zabili, zaraz po moich narodzinach.
Zamilkliśmy.
-Chlip...Przestańcie, bo będę miał koszmary !-szlochnął Mwotaji.
Zaczęliśmy być senni. Ja i Kiwa poszliśmy do swojej jaskinii, a Mwotaji i Lozi do swojej.
Mały słownik Suahili
Vita-wojna
Kiwa-wygnany
Kituko-pokraka
Nzuri-dobro
Ukubwa-wielkość
Giza-ciemność
Mwotaji-marzyciel
Lozi-migdały
Gesi-gaz

-"Uciekaj !"- jedyne słowa, wypowiedziane przez królewskiego zausznika, syna Zazu, tockusa Kituko, które zapamiętałam. Syn Kopy, Król Nzuri znienawidził mnie, po tym, co zrobiłam. Naprawdę chcesz wiedzieć ?! Dobrze, otórz przypadkowo zabiłam szamana Rafikiego. Chociaż już miał staruszek swe lata. Nzuri nie chciał mnie wysłuchać, więc Kituko kazał mi uciekać i nigdy nie wracać. Po ciężkiej wędrówce znalazłam się tutaj.- skończyłam opowiadać mojemu przyjacielowi, Kiwie. Lew zaniemówił.
-Przykro mi... ja też popełniłem jedno głupstwo...- rzekł Kiwa.-W moim Stadzie Skalistej Ziemi panował król Ukubwa. Również miał zausznika, kormorana Gizę. Pewnego dnia byłem strasznie głodny. Zjadłem go...
-Nieźle !-odparłam z uśmiechem. Zauważyłam na twarzy lwa lekki uśmieszek. Po chwili nadeszli Mwotaji i Lozi z pełnym liściem robaków i zasiadliśmy do kolacji.
***
-Ale była wyżerka...-westchnęłam zadowolona. Położyliśmy się na trawie i spoglądaliśmy w niebo.-Zaraz, gdzie Kiwa?-zapytałam.
Po chwili nadbiegł Kiwa, dojadając dżdzownicę i rzucił się na trawę, przesłaniając mi widok swoją brązową grzywą. Zdmuchnęłam ją i teraz wszyscy mieliśmy przed oczami ciemne niebo rozświetlane...no właśnie, czym ?
-Mój dziadek Timon-zaczął Mwotaji.-Opowiadał, że to świetliki. Przykleiły się do ciemnego nieba i nam świecą.
Zaśmiałam się cicho.
-Co cię tak śmieszy?- zapytał Kiwa.
-Mój ojciec Gesi, opowiadał, że te twoje "świetliki", Mwotaji, to dawni królowie i władcy.
-Tak...-mruknął Lozi.-Dziadek Pumbaa mi o tym opowiadał. A on początkowo twierdził, że to kule gazowe, haha!
Zaśmialiśmy się.
-To gdzie teraz jest twój ojciec, Vita?-chciał wiedzieć Kiwa.
Westchnęłam ciężko.
-Nie wiem... pewnego dnia obudziłam się, a jego przy mnie nie było...
Kiwa zamknął oczy. Po krótkim milczeniu, rzekł:
-Moich rodziców zabili, zaraz po moich narodzinach.
Zamilkliśmy.
-Chlip...Przestańcie, bo będę miał koszmary !-szlochnął Mwotaji.
Zaczęliśmy być senni. Ja i Kiwa poszliśmy do swojej jaskinii, a Mwotaji i Lozi do swojej.
Mały słownik Suahili
Vita-wojna
Kiwa-wygnany
Kituko-pokraka
Nzuri-dobro
Ukubwa-wielkość
Giza-ciemność
Mwotaji-marzyciel
Lozi-migdały
Gesi-gaz


//


//
Ładne opowiadanie