Saga o Farmirze
: 08 sty 2012, 22:41
Część I
"Czerwona Skała"
Dawno, dawno temu, w jednej z rozgrzanych, afrykańskich krain, na wielkiej czerwonej równinie żyło sobie lwie Stado Czerwonej Skały. Było ono dość liczne i sprawowało kontrolę nad rozległym terytorium. Nie posiadało ono wrogów, przez co przez długi czas stado żyło w spokoju i harmonii żyjąc dostatnie i opiekując się również miejscowymi zwierzętami. Nasza opowieść zaczyna się za panowania króla Falmara ów król posiadał żonę, królową Rakszasę. Rakszasa była piękną, ciemną lwicą z brunatnymi oczami w których czaiła się intryga. Pochodziła z dalekiego, północnego stada, przybyła tu poszukując lepszych warunków bytu. Pojawiła się przed nią szansa zostania królową. Uwiodła więc Falmara który odtąd spełniał wszystkie jej życzenia. Rakszasa za plecami męża planowała jak przejąć władzę całkowitą. Lew miał jednak zbyt duże poparcie poddanych którzy wierzyli w każdy jego czyn i byli gotowi pójść za nim choćby do piekła. Wkrótce więc lwica porzuciła ten plan.
Po jakimś czasie stało się nieuniknione: Rakszasa urodziła dwoje dzieci. Syna-Fulmara i córkę-Rikkerrę. Fulmar odziedziczył po ojcu jedynie brunatną grzywę. Poza tym miał białą sierść i brązowe oczy matki. Cechy wewnętrzne wszystkie, oprócz cierpliwości, również otrzymał w spadku od niej. Rikkarra zmarła zaraz po porodzie. Rakszasa nie zbyt przejęła się śmiercią córki. Było jej to obojętne, liczyło się dla niej tylko to, że urodziła następce tronu, dzięki któremu mogła spełnić swoje plany. Mijały lata. Fulmar dorastał, i coraz bardziej przypominał matkę. Ojciec zaniedbywał nieco syna z powodów niepokojów na granicach. Na wschodzie i południu, swawolne kupy hien atakowały pojedyńcze lwice będące na polowaniu i zapuszczały się coraz dalej w głąb krainy. Na zachodzie i północy, jedno z mniejszych stad zaczęło włączać do siebie inne. I tak wkrótce urosło do dużych rozmiarów, z powodu agresywnej polityki, król zaczął się ich obawiać. Po każdej wyprawie na granice Falmar wpierw odwiedzał miejsce pochówki swojej córeczki, a dopiero potem, zmęczony udawał się na spoczynek. Fulmara całkowicie wychowywała Rakszasa, mająca wielkie nadzieje i plany wobec syna.
Kiedy młodzieniec osiągnął już wiek nastolatka, został wysłany na pierwsze samodzielne polowanie. Wrócił trzymając w pysku dużego bawoła. Wszyscy byli pod wrażeniem, wszyscy, oprócz królowej która sama najprzód zabiła zwierzę i schowała w znanym tylko jej i synowi miejscu.
Jakiś czas potem na Czerwoną Skałę-siedzibę stada, przybyła ciężko ranna, czarna lwica. Krwawiąc przybyła tuż pod grotę mieszkalną. Zdołała wyszeptać jedynie "...pomocy..." i padła nieprzytomnie na ziemię. Król na jej widok poczuł coś dziwnego. Rozkazał zaopiekować się nią. Dzięki pomocy nadwornego medyka lwica odzyskała nieco sił, nadal jednak będąc w śpiączce. Rany przestały krwawić a jej oddech z dnia na dzień był coraz spokojniejszy. Król w tajemnicy przed wszystkimi oprócz medyka, przychodził wieczorami i patrzył na śpiącą. Pewnej nocy kiedy Falmar wrócił z wyprawy i wszedł do królewskiej groty, czekała na niego Rakszasa. Od razu wysyczała wyrzuty wobec małżonka na temat jego zaniedbań syna. Wywiązała się kłótnia zakończona ostrymi słowami lwicy: "Gdybyś nie był kim jesteś, nie spojrzałabym nawet na ciebie." Reszta nocy była cicha, w jaskini grzmiało jedynie echo tej burzy.
Król pomimo wszystkiego puścił te słowa mimo uszu uważając że lwica wypowiedziała je w przypływie złości. Po jakimś czasie zaczął jednak zadawać sobie pytanie: " A jeśli to prawda...?"
Kiedy do uszu Falmara doszła wieść o ocknięciu się chorej lwicy, natychmiast poszedł z nią porozmawiać. Kiedy ów zobaczyła króla i usłyszała jego powitanie, jej serce drgnęło. Zaczerwieniła się lekko i już jedynie odpowiadała na jego pytania wstydliwie i powoli. Wyznała mu że na imię ma Rani i była córką króla jednego z niewielkich stad na zachodzie. Wkrótce północne stado które wówczas zajęło już całe północne tereny i większość zachodnich, przedstawiło żądanie aby Rani wyszła za mąż za władcę Białych Kłów (bo tak nazywało się ów wielkie stado). Rani odmówiła wtedy nieco płaczliwym ale stanowczym, dziewczęcym głosem że nie może wyjść za niego za mąż gdyż go nie kocha. Kochający ojciec, a w raz z nim całe stadko i rodzina stanęli za nią murem, i po krótkiej i krwawej wojnie, stado Rani zostało wybite a ona sama musiała salwować się ucieczką za granicę. Po drodze złapały ją hieny i to one zadały jej te rany, nieoswojona z walką lwica nie potrafiła się bronić. O ostatkach sił dotarła na Czerwoną Skałę.
Falmar poruszony historią, osobowością i nadzwyczajnym pięknem Reni nawiązał z nią bliższą znajomość, a ona zdawać by się mogło odwzajemniała to jeszcze świeże, niepewne uczucie. Po dłuższym czasie król zdecydował się użyć dawnego prawa które dawało mu możliwość poślubienia drugiej żony. Oszołomiona propozycją Reni postanowiła jednak zaufać sercu i zgodziła się. Odbył się ślub.
Rakszasa była dotknięta do głębi tym co się stało. Znienawidziła Rani i uznała ją za zagrożenie dla siebie, syna, i dla swych planów. Zamknęła się w swoim świecie razem z Fulmarem i swoim zaufanym lwem-kochankiem pochodzącego z tego samego stada co ona. Zaczęła snuć plan pozbycia się natrętnej konkurentki raz na zawsze i ugruntowania swojej pozycji, oraz być może, rozprawy z mężem...
"Czerwona Skała"
Dawno, dawno temu, w jednej z rozgrzanych, afrykańskich krain, na wielkiej czerwonej równinie żyło sobie lwie Stado Czerwonej Skały. Było ono dość liczne i sprawowało kontrolę nad rozległym terytorium. Nie posiadało ono wrogów, przez co przez długi czas stado żyło w spokoju i harmonii żyjąc dostatnie i opiekując się również miejscowymi zwierzętami. Nasza opowieść zaczyna się za panowania króla Falmara ów król posiadał żonę, królową Rakszasę. Rakszasa była piękną, ciemną lwicą z brunatnymi oczami w których czaiła się intryga. Pochodziła z dalekiego, północnego stada, przybyła tu poszukując lepszych warunków bytu. Pojawiła się przed nią szansa zostania królową. Uwiodła więc Falmara który odtąd spełniał wszystkie jej życzenia. Rakszasa za plecami męża planowała jak przejąć władzę całkowitą. Lew miał jednak zbyt duże poparcie poddanych którzy wierzyli w każdy jego czyn i byli gotowi pójść za nim choćby do piekła. Wkrótce więc lwica porzuciła ten plan.
Po jakimś czasie stało się nieuniknione: Rakszasa urodziła dwoje dzieci. Syna-Fulmara i córkę-Rikkerrę. Fulmar odziedziczył po ojcu jedynie brunatną grzywę. Poza tym miał białą sierść i brązowe oczy matki. Cechy wewnętrzne wszystkie, oprócz cierpliwości, również otrzymał w spadku od niej. Rikkarra zmarła zaraz po porodzie. Rakszasa nie zbyt przejęła się śmiercią córki. Było jej to obojętne, liczyło się dla niej tylko to, że urodziła następce tronu, dzięki któremu mogła spełnić swoje plany. Mijały lata. Fulmar dorastał, i coraz bardziej przypominał matkę. Ojciec zaniedbywał nieco syna z powodów niepokojów na granicach. Na wschodzie i południu, swawolne kupy hien atakowały pojedyńcze lwice będące na polowaniu i zapuszczały się coraz dalej w głąb krainy. Na zachodzie i północy, jedno z mniejszych stad zaczęło włączać do siebie inne. I tak wkrótce urosło do dużych rozmiarów, z powodu agresywnej polityki, król zaczął się ich obawiać. Po każdej wyprawie na granice Falmar wpierw odwiedzał miejsce pochówki swojej córeczki, a dopiero potem, zmęczony udawał się na spoczynek. Fulmara całkowicie wychowywała Rakszasa, mająca wielkie nadzieje i plany wobec syna.
Kiedy młodzieniec osiągnął już wiek nastolatka, został wysłany na pierwsze samodzielne polowanie. Wrócił trzymając w pysku dużego bawoła. Wszyscy byli pod wrażeniem, wszyscy, oprócz królowej która sama najprzód zabiła zwierzę i schowała w znanym tylko jej i synowi miejscu.
Jakiś czas potem na Czerwoną Skałę-siedzibę stada, przybyła ciężko ranna, czarna lwica. Krwawiąc przybyła tuż pod grotę mieszkalną. Zdołała wyszeptać jedynie "...pomocy..." i padła nieprzytomnie na ziemię. Król na jej widok poczuł coś dziwnego. Rozkazał zaopiekować się nią. Dzięki pomocy nadwornego medyka lwica odzyskała nieco sił, nadal jednak będąc w śpiączce. Rany przestały krwawić a jej oddech z dnia na dzień był coraz spokojniejszy. Król w tajemnicy przed wszystkimi oprócz medyka, przychodził wieczorami i patrzył na śpiącą. Pewnej nocy kiedy Falmar wrócił z wyprawy i wszedł do królewskiej groty, czekała na niego Rakszasa. Od razu wysyczała wyrzuty wobec małżonka na temat jego zaniedbań syna. Wywiązała się kłótnia zakończona ostrymi słowami lwicy: "Gdybyś nie był kim jesteś, nie spojrzałabym nawet na ciebie." Reszta nocy była cicha, w jaskini grzmiało jedynie echo tej burzy.
Król pomimo wszystkiego puścił te słowa mimo uszu uważając że lwica wypowiedziała je w przypływie złości. Po jakimś czasie zaczął jednak zadawać sobie pytanie: " A jeśli to prawda...?"
Kiedy do uszu Falmara doszła wieść o ocknięciu się chorej lwicy, natychmiast poszedł z nią porozmawiać. Kiedy ów zobaczyła króla i usłyszała jego powitanie, jej serce drgnęło. Zaczerwieniła się lekko i już jedynie odpowiadała na jego pytania wstydliwie i powoli. Wyznała mu że na imię ma Rani i była córką króla jednego z niewielkich stad na zachodzie. Wkrótce północne stado które wówczas zajęło już całe północne tereny i większość zachodnich, przedstawiło żądanie aby Rani wyszła za mąż za władcę Białych Kłów (bo tak nazywało się ów wielkie stado). Rani odmówiła wtedy nieco płaczliwym ale stanowczym, dziewczęcym głosem że nie może wyjść za niego za mąż gdyż go nie kocha. Kochający ojciec, a w raz z nim całe stadko i rodzina stanęli za nią murem, i po krótkiej i krwawej wojnie, stado Rani zostało wybite a ona sama musiała salwować się ucieczką za granicę. Po drodze złapały ją hieny i to one zadały jej te rany, nieoswojona z walką lwica nie potrafiła się bronić. O ostatkach sił dotarła na Czerwoną Skałę.
Falmar poruszony historią, osobowością i nadzwyczajnym pięknem Reni nawiązał z nią bliższą znajomość, a ona zdawać by się mogło odwzajemniała to jeszcze świeże, niepewne uczucie. Po dłuższym czasie król zdecydował się użyć dawnego prawa które dawało mu możliwość poślubienia drugiej żony. Oszołomiona propozycją Reni postanowiła jednak zaufać sercu i zgodziła się. Odbył się ślub.
Rakszasa była dotknięta do głębi tym co się stało. Znienawidziła Rani i uznała ją za zagrożenie dla siebie, syna, i dla swych planów. Zamknęła się w swoim świecie razem z Fulmarem i swoim zaufanym lwem-kochankiem pochodzącego z tego samego stada co ona. Zaczęła snuć plan pozbycia się natrętnej konkurentki raz na zawsze i ugruntowania swojej pozycji, oraz być może, rozprawy z mężem...



