Strona 1 z 1

"Yesterday... all my troubles seemed so far away" [kącik;3]

: 27 maja 2011, 20:33
autor: HRR
HaRiusiowy kącik pisu-pisu. :P

A teraz wstęp do pierwszego, krótkiego opa jakie tu umieszczam.
Otóż kiedyś naszło mnie, żeby napisać coś i wysłać do jakieś gazety. Napisać napisałam, ale z reszty nici wyszły. Niemniej pokarze wam to co wydziabałam. Takie se o, ale zawsze coś. XD

Kod: Zaznacz cały

Pożegnanie


Słońce już dawno zaszło. Wielki, blady ksieżyc w pełni rozdzierał swym blaskiem pochłonięte przez mrok niebo. Moje znużone oczy nie mogły oderwać się od tego magnetycznego widoku. Wpatrzona w dziurawą tarczę leżałam na pościeli, nucąc starą piosenkę, której tytułu nawet nie znałam. Okropny ból głowy sprawiał, że traciłam świadomość. Nawet nie spostrzegłam, kiedy mama weszła do mojego pokoju. Poczułam jedynie zimny dotyk jej dłoni na mym czole. Ją też nękała bezsenność... Po jakimś czasie odpłynęłam do bezkresnej krainy snów.

Mój umysł dręczyła zapłakana twarz mamy, która pochylała się nade mną, szepcząc: "Moje kochane dziecko!"

Gdy się ocknęłam, siedziałyśmy obie na drzewie. Długa, biezlistna gałąź utrzymywała nas nad szarą ziemią. Wszędzie była pustka. Tylko my, drzewo i bezkres...

Mama miała na sobie lekką sukienkę w kwiaty. Wiatr miotał zwiewnym materiałem, tak samo jak jej kasztanowymi włosami. Im dłużej na nią patrzyłam, tym bardziej serce we mnie truchlało. Kiedy obróciła twarz w mą stronę, zamarło.

Babcia opowiedziała mi kiedyś pewną historię. Według niej, Śmierć przychodziła pod postacią młodej matki... Matki, jaką się pamiętało z wczesnego dzieciństwa. Babcia mówiła, że Śmierć robiła to z dobrego serca, twierdząc, iż widok rodzicielki nie będzie taki straszny.

Mama uśmiechnęła się do mnie ciepło i wyciągnęła ku mnie rękę.

- Wybacz kochanie... Strasznie mi przykro, że tak szybko musisz odejść... - powiedziała i chwyciła mnie za dłoń. Zerwała ku niebu, ciągnąc mnie ze sobą, a ja patrzyłam... Patrzyłam jak oddalamy się od tego pustokowia.

Pełna spokoju... Ze łzą na policzku... Żegnałam się z życiem.


Sorrasy za błędy. =,=' Nie podoba mi się ostatnia linijka... ale stwierdziłam, ze nie będę już ingerować w tekst ( dlatego też, nie zmieniłam kilku innych rzeczy, które można byłoby lepiej zapisać. : P)
:PP

Re: "Yesterday... all my troubles seemed so far away" [kącik

: 27 maja 2011, 20:44
autor: Kora
Robi wrażenie ;O Bardzo poruszające.. i piękne. :)

Re: "Yesterday... all my troubles seemed so far away" [kącik

: 28 maja 2011, 17:23
autor: Mvuto
Pięknie napisane, ale strasznie dołujące... xD

Re: "Yesterday... all my troubles seemed so far away" [kącik

: 01 cze 2011, 17:54
autor: Nitrol
ło bardzo ładnie napisane, ciekawy styl i bogate opisy - podoba mi się :D

Re: "Yesterday... all my troubles seemed so far away" [kącik

: 24 sie 2011, 10:14
autor: HRR
Z góry mówię, że wiem, że to nie jest temat na paskowy komiks, ale doszłam do wniosku, że nie będę zaśmiecać forum kolejnym wątkiem z powodu trochę przygłupiego paska. Oto i on. : D

Obrazek