Strona 1 z 1

Góra którą nazywa się ŻYCIEM

: 19 maja 2011, 13:23
autor: Sachara
Prolog

Niekiedy człowiek zastanawia się po co mamy życie, a jak wie po co to nie umie się z niego cieszyć.
Dlatego wybrałam się w podróż po świecie, gdyż chciałabym poznać tajemnice życia, a najlepszym według mnie sposobem jest połączenie wszystkich opinii na ten temat i złożenie ich w jedną całość. Od dziś będę pisać dziennik w którym chciałabym całym sercem wprowadzić was w tajemniczy i magiczny klimat mej podróży.

Wstęp
21. 03. 05

Więc najpierw trzeba zacząć od pytania... "Czym jest życie", albo raczej "Jaki ma sens". Większość osób tego nie widzi lub po prostu nad tym nie rozmyśla, a może właśnie czas zacząć?
Więc całą tą książkę poświęcam pytaniu "Czym jest życie". Może życie to blask, światło przenikające przez palce niczym piach w klepsydrze, może to błękit nieba, światełko rozjarzonych gwiazd, zieleń trawy, a może po prostu złudzenie....
Opowieść rozpoczyna się w miejscu bardzo odległym od moich ojczystych ziem - mianowicie w małym miasteczku przy Kotlinie Kongo. Stamtąd sączy się wiedza o pojednaniu z naturą. Człowiek żyje razem ze światem w idealnej harmonii, a ja... a ja czekam, czekam na ostatnie tchnienie nocy, które ogłosi nowy dzień i szczęśliwe londowanie samolotu.
-----------------------------------------------
Prosiłabym Hale żeby jak coś to poprawiła błędy :-D
potem dodam więcej :D

Re: Góra którą nazywa się ŻYCIEM

: 19 maja 2011, 13:24
autor: Zauditu
Pisz dalej, narazie brzmi fajnie, nawet bardzo fajnie.

Re: Góra którą nazywa się ŻYCIEM

: 19 maja 2011, 13:40
autor: Sachara
21.03.05

Trzeba się mi przyznać, że nim noc znikła z horyzontu zrobiłam coś czego bardzo nie chciałam - mianowicie zasnęłam. Świat rozmył się w moich oczach, a głowa opadła na bok. Lecący ze mną w parze Elion już dawno spał. Jego ciemne włosy, krótko ścięte zanikały w bezdennej głębinie i w ten oto sposób powodowały złudzenie rozmytej poświaty. Aparat zwisał bezwładnie na piersi, a z gardła wydobywał się cichy pomruk. Zasnęłam.
Obudziły mnie ostre niczym brzytwy promienie słońca. Otworzyłam oczy i zobaczyłam idealnie czerwono - złoty świat. Całe wnętrze lśniło delikatnym światłem, które gdzieniegdzie, na przeciwko okien przerywały wyraźne rozjaśnienia. Rozejrzałam się. Eliona nie było w pomieszczeniu. Spanikowana przybiegłam do wyjścia - było otwarte. Wyszłam na zewnątrz. Świat roił się od "czarnych mrówek"*. Elion nie wyróżniał się od nich zbytnio. Jego ciemna skóra dawała mu idealną maskę i schronienie, ale ja, biała, mała i krępa pozostałam bezbronna...
-----------------------------------
* "czarnych mrówek" określenie pracujących ludzi rasy Murzyńskiej
-----------------------------------
Za niedługo ukaże się 3 część pierwszego rozdziału xd

Re: Góra którą nazywa się ŻYCIEM

: 19 maja 2011, 17:52
autor: Kora
Mmm.. Fajne. Ma w sobie taką magię. ;]

Re: Góra którą nazywa się ŻYCIEM

: 19 maja 2011, 18:07
autor: Hale
A miało by jeszcze większą, gdybym zaczęła się domyśla o co chodzi.
Właśnie od takich rzeczy jest prolog. Prolog jest od wyjaśnienia wszystkiego. A tu prologu nie mam.
Dodatkowo nie rozumiem ajdiji dawania jednego rozdziały w kilknuastu częściach.

Re: Góra którą nazywa się ŻYCIEM

: 19 maja 2011, 20:21
autor: Sachara
dobrze Hale więc poprawie swe błędy i mam nadzieję że się spodoba, ale nie wymagaj zbyt dużo bo zaczęłam to pisać ponad 2 lata temu :lol2:
ale wstęp to jest prolog. W 3 części // :facepalm: // jest lepiej wyjaśnione
W skrócie chodzi o to, że ona chce się dowiedzieć od czego jest życie i odpowiedzieć na te pytania i dlatego podróżuje po świecie by poznać poglądy innych narodów ^^

Re: Góra którą nazywa się ŻYCIEM

: 19 maja 2011, 20:37
autor: Hale
Prolog jest prologiem, wstęp jest wstępem.
Jak już to napisz prolog, a nie wstęp.
I zrób w jednej części.
Co z tego, że zaczęłaś pisać dwa lata temu?

Re: Góra którą nazywa się ŻYCIEM

: 19 maja 2011, 20:44
autor: Sachara
Oki przerobiłam! oddzieliłam prolog i resztę :) mam nadzieje że już lepiej.

Re: Góra którą nazywa się ŻYCIEM

: 08 lip 2011, 16:15
autor: Tina
fajnie to piszesz aż mi się chce to czytać, pisz dalej czekam na kolejne części

Re: Góra którą nazywa się ŻYCIEM

: 09 sie 2011, 19:35
autor: Sachara
22.03.05
powoli przeciskałam się przez tłumy chodzących ludzi. Czerwone słońce powoli przybrało bardziej naturalnej, złotej barwy, a niebo zalśniło milionem małych liści niesionych przez wiatr. Czas mijał powoli, leniwie, jakby nigdzie mu się nie spieszyło, a ja musiałam znaleźć Eliona. Powoli sunęłam przepychając się kolejno przez ludzi, potem przez wysokie trawy, a potem przez krzewy. Nie wiedziałam gdzie szłam bo nie wiedziałam gdzie szukać. Świat i otoczenie zmieniało się tak szybko... Dotarłam do wybrzeża. Las błyskawicznie ustąpił miejsca piachowi, a hałas ptaków zmienił się w cichy powiew bryzy i szum miękkich fal...
-Elion!! wrzasnęłam w rozpaczy - zniknął!
Rejon ten ogólnie słynie z porwań więc miałam powody do obaw. Chwyciłam telefon w dłoń - wykręciłam numer Masaliti - do Eliona numeru nie miałam.
Teraz pozwolę sobie przytoczyć fragment rozmowy:
-Masaliti - nie wiem gdzie jest Elion - wrzasnęłam w słuchawkę.
-I dobrze! - ton przekąsu.
-Ale Mas!
-Masaliti z łaski - zdenerwowana
-Masaliti co się stało? - pytam zmartwiona.
-Słuchaj - nie chce mi się na Ciebie marnować baterii w telefonie - ani kasy!
-to ja dzwonie
-Ale w roamingu bierze z obydwóch kont - rzuciła słuchawką
Nie wiem czemu to zrobiła! Zawsze była taka pogodna - dopóki na afrykańskim chrzcie nie otrzymała imienia Masaliti. Wiedzcie że imię w języku afrykańskim ma odzwierciedlać życiorys, który z kolei jest "lustrem" charakteru osoby. Życiorys Masaliti jest bardzo długi i ciężki do zrozumienia - jej ojciec pochodzi z Afryki - żółta matka zginęła z jego rąk gdy odkryła jego tajemny romans. A to wszystko stało się gdy Masaliti miała zaledwie rok. Masaliti miała po matce oczy a po ojcu skórę, ale imienia żadne z nich jej nie zdążyło dać - ojciec wyrzucił ją po śmierci matki, a ona została przygarnięta przez rodzinę Eliona, która była pewna że dziewczynka ma imię - mówili do niej Asje. Po kilkunastu latach odkryli że dziewczynka nie ma tatuażu, który jest zawsze robiony przy dawaniu imienia. Teraz szesnastoletnia Asje została naznaczona tatuażem i dostała imię "zdrada" na przez czyny swego ojca Mauti - co oznacza "ŚMIERĆ".

Re: Góra którą nazywa się ŻYCIEM

: 16 sie 2011, 20:21
autor: Arhido
Super czekam na ciąg dalszy

Re: Góra którą nazywa się ŻYCIEM

: 16 sie 2011, 20:44
autor: Lorise
Hm... Jako takich błędów nie widzę, chociaż na twoim miejscu rozbudowałabym nieco opisy dialogów. Ponadto natknęłam się na nagłą zmianę narracji z czasu przeszłego na teraźniejszy, więc tego musisz pilnować ;)
Ogółem opowiadania nie są dla mnie całkowicie jasne, ale myślę, że z czasem, kiedy będziesz dodawać kolejne rozdziały, rozjaśni mi się w głowie ;d
Życzę powodzenia w dalszym pisaniu i niecierpliwie czekam na ciąg dalszy :)

Re: Góra którą nazywa się ŻYCIEM

: 18 sie 2011, 17:35
autor: Sachara
Ta zmiana byla celowa. Bo ona opowiada xd

Re: Góra którą nazywa się ŻYCIEM

: 19 sie 2011, 11:37
autor: Lorise
Sachara pisze:-Masaliti - nie wiem gdzie jest Elion - wrzasnęłam w słuchawkę.
-I dobrze! - ton przekąsu.
-Ale Mas!
-Masaliti z łaski - zdenerwowana
-Masaliti co się stało? - pytam zmartwiona.


Ja nie widzę pomiędzy zaznaczonymi wyrazami żadnego przejścia do wspomnień :P

Re: Góra którą nazywa się ŻYCIEM

: 21 sie 2011, 20:14
autor: Sachara
xD - może chodziło mi o to że na początku mówi o tym co było a potem zaczyna o tym co się dzieje teraz gdy już wróciła do domu