Strona 1 z 1

Dzieciństwo Flo

: 03 maja 2011, 17:58
autor: Flora
1. Początki zmartwień



Flo, po wygnaniu przez rodziców zamieszkała w dżungli. Bardzo długo szukała odpowiedniego miejsca na pierwszy nocleg. Wreszcie ujrzała kilka krzaków, jeden przy drugim. Ukryty między roślinami był dół wykopany w ziemi. Leżało tam kilka liści i szczątki antylopy. Lwiczka wzdrygnęła się. Powoli wsunęła się między cierniste rośliny i ułożyła na ,,posłaniu''. Noc minęła jej szybko. Wstała i aż struchlała. Obok niej stał wielki lew o czarno-czerwonej grzywie. Nie wyglądał wcale groźnie, nawet wręcz przyjacielsko, lecz ona tego nie zauważyła. Odsunęła się powoli. Obejrzała go od stóp do głów. Z ulgą zauważyła wreszcie jego uśmiech.

-Witaj maleństwo-zaśmiał się pogodnie- Całą noc polowałem i już mam małego lokatora- pokręcił łbem udając niedowierzanie
-Witam-warknęła ostrzegawczo- Już sobie idę, więc możesz mnie już zostawić drapieżniku...
Samiec machnął ogonem w sposób majestatyczny i prawie królewski. Sierść na grzbiecie zjeżyła się mu. Wygnańcy nie lubili, gdy uznawano ich za gorszych lub bardziej brutalnych. Popchnął lwicę.
-Jestem tylko lwem, jak i ty mała. Jednak nie chcę tolerować takiej bezczelności! Wygnano mnie, ale nastąpiła fatalna pomyłka! Jestem jak ty teraz. Nieufny, trzymam obcych na dystans. Bo wyrządzono mi krzywdę! I to niesłusznie.
Wtedy mała iskierka zabłyszczała w oku młodej Flory. Czuła, że lew także został nieźle poturbowany przez los. Pierwszy raz od dawna uśmiechnęła się.
-Jak się nazywasz, moja droga?- spytał nagle
-Flora, ale wolę, gdy mówi się na mnie Flo-odparła
-Mnie zwą Griscotti. Kiedyś miałem zostać królem... Lecz to było bardzo dawno temu...
I tak zaczęła się wielka przyjaźń. Griss oraz Flo razem byli w dżungli dwa miesiące, jednak później... Rozwiązano sprawę wygnania Griscotti' ego i powrócił do swego domu. Flora znów była sama, lecz nabrała wprawy oraz doświadczenia w dzikim życiu.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to koniec rozdziału pierwszego :) Miłego czytania!
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Ojeju, coś mi się popsuło :( Czy nie mogę edytować?

//- możesz, (chyba) ale łącze posty. Nie pisz posta pod postem :D//

Re: Dzieciństwo Flo

: 03 maja 2011, 18:51
autor: Mvuto
Nieźle... ale jedno pytanko, skoro w opowiadaniu jesteś Wygnańcem, to czemu się przyłączyłaś do Lwioziemców?

Re: Dzieciństwo Flo

: 03 maja 2011, 18:52
autor: Sachara
xD Troche dziwne ale dajmy jej wolną rękę xd

Re: Dzieciństwo Flo

: 03 maja 2011, 23:39
autor: Hale
-Jak się nazywasz, moja droga?- spytał nagle
-Flora, ale wolę, gdy mówi się na mnie Flo-odparła

Istnieje coś takiego jak kropka. <-- właśnie tak wygląda. ;] I stawia się ją na końcu zdania.
Również istnieje spacja. I wygląda o tak --> ` ` . I używa się jej do robienia przerwy pomiędzy Flo myślnik odparła. ;]


Rozdział pierwszy powiadasz? No ok. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

2.Lekcje przetrwania

: 04 maja 2011, 13:29
autor: Flora
Ważną lekcją było polowanie. Nauczyła się go sama i nie sprawiało jej problemów. Najpierw powoli wsuwała się w pobliskie szuwary... Następnie siedziała tak długo aż ofiara sama podchodziła do miejsca kryjówki. Kiedy antylopa, zając lub inne zwierzę kładło się na ziemi, Flora rozpoczynała atak. Bezszelestnie stawiała łapę za łapą, chwilkę później naprężała mięśnie i gotowała się do skoku. Teraz ofiara nie miała czasu na ucieczkę. Lwiczka wbijała ostre kły w jej szyję i rozpoczynała ucztę. Była niemal mistrzynią tych jakże krwiożerczych zawodów. Lubiła, gdy jedzenie szarpało się ostatnimi siłami, kiedy umierało. Było to zaiste potworne, lecz mogła w tym znaleźć ukojenie oraz wyładowanie nerwów. Poza tym, przestawała odczuwać głód dzięki sutym posiłkom. Niegdyś dzieliła się z Griss' em wszystkimi łupami, ale teraz sama mogła spożywać każdy ,,owoc'' polowania.
Następną rzeczą ważną dla młodego i osamotnionego lewka jest znalezienie kryjówki. W przypadku Flo była to gałąź baobabu. Tu nikt jej nie przeszkadzał w samotności. Nie było to co prawda wygodne legowisko, jednakże walcząc o przetrwanie nikt mądry nie martwi się o rzeczy tak błahe jak wygoda. Czymże ona jest? Gdyby kolce były miękkie, każdy chciałby na nich leżeć, bo działałyby pewnie idealnie na kręgosłup. Ale kolce tak, czy siak, są zazwyczaj bardzo ostre i żaden lew mieszkający w puszczy, nie postąpiłby tak głupio, by próbować czy wreszcie stały się tą przyjemniejszą formą.
Tak więc Florcia sypiała sobie na swej gałęzi przez prawie cały pobyt w dżungli.
:zzz:
Ale było jeszcze wiele lekcji przed jej osobą... Lekcji przetrwania.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to już wszystko mówię ;) : ja byłam Lwioziemcem i zostałam wygnana jedynie przez rodziców, którzy nie mieli większych funkcji, Mvuto. Z resztą przekonacie się czytając następne części :) Hale, piszę na razie tak. Mam nadzieję, że Ci to bardzo nie przeszkadza xd

Re: Dzieciństwo Flo

: 05 maja 2011, 19:28
autor: Kora
Nom, fajne. Ale w sumie to mogłaś bardziej rozwinąć czas z Grissem.

Re: Dzieciństwo Flo

: 18 maja 2011, 14:31
autor: Zauditu
Hale jest pilna i chce żeby wszystko było idealnie :-) Opowiadanie nawet, nawet, zgadzam się z Korą.