Moi bohaterowie : major Richard Winters i doktor Eugene Roe.
Obaj byli żołnierzami-aliantami amerykańskimi. Ich historia jest świetnie przedstawiona w serialu Kompania Braci. Richard Winters to wspaniały dowódca i z tego, co widziałam i czytałam - cudowny człowiek. Podziwiam go za odwagę, oddanie i ofiarność. Zmarł w tym roku, więc czapki z głów.
Doktor Eugene Roe. Medyk wojskowy. Za co go podziwiam? Za to, że podczas oblężenia Bastonii, kiedy rannych było naprawdę mnóstwo - on szukał czegokolwiek, by im pomóc. Prowizoryczne bandaże, nosze, co gorsza - morfinę miał na wyczerpaniu. Mimo wszystko wciąż pracował, pomagał i uratował mnóstwo żołnierzy. Bardzo oddany człowiek gotów do poświęceń. Ponoć do dzisiaj jest wzorem dla wielu medyków na zachodzie. Jego oddanie jest godne podziwu - oblężenie Bastonii miało miejsce w mroźnej zimie, a żołnierze nie mieli nawet zimowych mundurów. Robił wszystko, by nie zamarzli, a nie myślał o sobie. "Eugene Roe. Był zawsze na miejscu, gdy go potrzebowaliśmy" - tak mniejwięcej pow. o nim jeden z aliantów. Zmarł w 1999 r.
Mężczyzna na moim awatarze to aktor, który odegrał wspaniale jego postać w Kompanii Braci - polecam właśnie odcinek 6.


![Kwadratowy ;]](./images/smilies/splash.gif)